Tabliczki z nazwą ulicy już nie na każdym domu
Właściciele nieruchomości nie będą już musieli zamieszczać na nich tabliczek z nazwami ulic. Wystarczy sam numer domu. Zniknie też kara za brak podświetlenia.
To jeden z powszechnie ignorowanych obowiązków. O ile na blokach spółdzielnie czy deweloperzy raczej zamieszczają wymagane prawem informacje, o tyle właściciele domów jednorodzinnych często nie przejmują się tym wymogiem, a wielu nawet nie wie o jego istnieniu. Tymczasem wciąż obowiązuje, a za brak tabliczki z nazwą ulicy czy placu, a w miejscowościach bez ulic z nazwą tych miejscowości oraz numerem porządkowym grozi grzywna do 250 zł. Co więcej, ta sama kara jest przewidziana za brak podświetlenia wspomnianych tabliczek.
Sięgające rodowodem czasów PRL przepisy mają racjonalne uzasadnienie. Chodzi o to, aby listonosz czy kurier wiedzieli, gdzie dostarczyć przesyłkę, a służby ratunkowe, takie jak straż pożarna czy pogotowie, mogły jak najszybciej trafić pod adres wezwania. Choć w dobie powszechnego dostępu do nawigacji GPS znalezienie właściwej lokalizacji jest dużo prostsze, to numer ulicy wciąż może być pomocny. Bez jej nazwy na budynku można jednak się już obejść, stąd prawdopodobnie propozycja, aby zrezygnować z obowiązku jej umieszczania na każdej nieruchomości. Dlatego też sejmowa komisja nadzwyczajna do spraw deregulacji zgłosiła taki postulat w projekcie ustawy o zmianie ustaw w celu likwidowania zbędnych barier administracyjnych i prawnych. Zgodnie z nim uchylony ma zostać art. 47b ust. 2 ustawy - Prawo geodezyjne i kartograficzne (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1990 ze zm.), czyli właśnie przepis nakazujący umieszczanie nazw ulic czy placów (ew. nazw miejscowości) na tabliczkach. Jednocześnie posłowie proponują, by nakaz taki mogły wprowadzać rady gmin, w drodze uchwały.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.