Wciąż nie ma obiecanych biustonoszy dla osadzonych
Choć Ministerstwo Sprawiedliwości już trzy lata temu obiecało rozwiązać problem braku biustonoszy w jednostkach penitencjarnych, to do tej pory przepisów nie zmieniono.
Na tę konieczność zwracał uwagę rzecznik praw obywatelskich. Podczas jednej z wizytacji aresztu śledczego eksperci biura rzecznika zwrócili uwagę na sytuację kobiety, która musiała pożyczać biustonosz od współosadzonej. Osadzona nie miała własnych ubrań, co zgodnie z przepisami uprawnia ją do otrzymania odzieży z magazynu, lecz w wykazie bielizny, którą w takich przypadkach może otrzymać osoba skazana lub aresztowana są tylko koszula nocna, majtki oraz skarpetki.
Ówczesna zastępczyni RPO, dr Hanna Machińska, napisała więc pismo do MS, w którym wskazywała, że, po pierwsze, w niektórych przypadkach nienoszenie biustonosza może rodzić negatywne konsekwencje zdrowotne (odpowiednie podtrzymanie piersi odciąża kręgosłup, zapobiega bólom związanym z jego przeciążeniem oraz wadom postawy), a po drugie, w społeczeństwie utrwaliła się zasada, w myśl której biustonosz stanowi nieodzowny element kobiecego ubioru.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.