Zintegrowane plany inwestycyjne na razie tylko w ustawie
Inwestorzy nie składają wniosków o uchwalenie ZPI, trwają co najwyżej nieformalne rozmowy. Wątpliwości budzą sama procedura i zakres inwestycji uzupełniającej
Z analizy DGP wynika, że po prawie pół roku od wejścia w życie zmian w planowaniu przestrzennym w największych miastach nie toczą się prace nad Zintegrowanymi Planami Inwestycyjnymi (ZPI). Z 12 gmin, które odpowiedziały na nasze pytania, tylko w Katowicach inwestor podjął próbę złożenia wniosku o ZPI, ale nie zrobił tego skutecznie. Zdecydowanie częstszą praktyką jest – jak na razie – sondowanie możliwości uchwalenia takiego planu.
– Z uwagi na to, że inwestor musi na własny koszt przygotować projekt ZPI spełniający wymogi takie same, jakie obowiązują dla projektu planu miejscowego (zawierający część tekstową i graficzną oraz uzasadnienie), to zasadnym jest wstępne nieformalne skonsultowanie pomysłu na inwestycje główną i uzupełniającą zarówno z wójtem, burmistrzem albo prezydentem miasta, jak i z radnymi – komentuje Piotr Jarzyński, prawnik z Kancelarii Prawnej Jarzyński & Wspólnicy, ekspert komitetu ds. nieruchomości Krajowej Izby Gospodarczej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.