Luka w prawie ułatwia meldunek dzikim lokatorom
Nie trzeba być właścicielem mieszkania. Nie potrzeba nawet jego zgody, aby zameldować się w lokalu na stałe, a potem mieszkać w nim parę łądnych lat. Bo tyle czasu minie, nim sąd wyda wyrok o eksmisji, a komornik ją zrealizuje.
Polskie prawo uznaje bowiem meldunek za administracyjną formalność, która ma tylko potwierdzić, że ktoś faktycznie mieszka pod danym adresem. A że wdarł się tam siłą lub podstępem? Trudno. Takich przypadków - jak np. Ewy Kaczmarczyk z Warszawy, której urząd zameldował na siłę dzikiego lokatora - są setki.
am
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu