Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo administracyjne

Kpiny u Wojewódzkiego za pół miliona złotych

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Pół miliona złotych zapłaci telewizja Polsat za to, że w rozrywkowym talk-show Kuby Wojewódzkiego znana dziennikarka Kazimiera Szczuka sparodiowała niepełnosprawną kobietę występującą w Radiu Maryja.

Sąd Najwyższy odrzucił wczoraj kasację stacji, która nie zgadzała się z decyzją Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji o nałożeniu rekordowo wysokiej kary. Sądowa batalia w tej sprawie trwała niemal cztery lata.

"Ja nie wiem, jak ona się nazywa. To jest jakby taka stara dziewczynka, założycielka Dziecięcych Podwórkowych Kółek Różańcowych" - mówiła w 2006 r. Szczuka, parodiując charakterystyczny głos niepełnosprawnej Magdaleny Buczek i jej sposób odmawiania modlitwy. Po programie rozpętała się afera. Dziennikarkę zaatakowało m.in. środowisko Radia Maryja, które zarzucało jej naruszenie godności niepełnosprawnej prezenterki. Kazimiera Szczuka przeprosiła, tłumacząc, że nie wiedziała o chorobie dziewczyny. Ale to nie wystarczyło. KRRiT nałożyła na Polsat karę w wysokości 500 tys. zł, argumentując, że naruszono przepis nakazujący szanować przekonania religijne odbiorców, a zwłaszcza chrześcijański system wartości. Polsat nie zapłacił i poszedł do sądu. W listopadzie 2007 r. sąd okręgowy orzekł jednak, że w programie doszło do naruszenia czci i ośmieszenia Magdaleny Buczek, co mogło ją narazić na utratę zaufania publicznego, niezbędnego do pracy z młodzieżą. Polsat się odwołał. Sprawa trafiła do SN, który orzekł wczoraj, że swoboda wypowiedzi ma swoje ograniczenia. - Nawet wypowiedź artystyczna nie może być obraźliwa - orzekli sędziowie. Ich zdaniem program naruszył dobre imię prezenterki rozgłośni ojca Rydzyka.

- Spodziewaliśmy się takiego wyroku. Gdyby sąd kasację podtrzymał, mogłoby dojść do podważenia systemu prawnego w segmencie mediów - komentuje Witold Kołodziejski, przewodniczący KRRiT.

- Nie komentujemy wyroków sądu - mówi rzecznik Polsatu Tomasz Matwiejczuk. Stacja nie podjęła jeszcze decyzji, czy będzie się odwoływać do Trybunału w Strasburgu. Wyroku nie chcieli też komentować przedstawiciele innych stacji. - Po co się narażać Radzie? Mamy z nią i tak wystarczająco dużo kłopotów - tłumaczył menedżer jednej z ogólnopolskich telewizji.

Wiadomo jednak, że wszyscy z uwagą śledzili batalię Polsatu. Chociażby dlatego, że większość ma na koncie sądowy bój z KRRiT o niesłuszne ich zdaniem lub zbyt wysokie kary. Polsat nadal walczy w sądzie o kasację grzywny za reality show "Fear Factor", którego uczestnicy musieli m.in. wypić zmiksowane świńskie mięso ze świeżą krwią i zjeść oczy owiec. TVP z kolei odpierała zarzuty dotyczące telenoweli dokumentalnej o młodych dziewczętach podejmujących pracę w branży erotycznej, pt. "Ballada o lekkim zabarwieniu erotycznym". TVN wygrał zaś w sądzie sprawę o znieważenie polskiej flagi w programie Wojewódzkiego. - Nadawcy, dostając koncesję, otrzymali duży kredyt zaufania od państwa. Grzywna nie jest najdotkliwszą karą. Możemy przecież jeszcze odbierać koncesję - mówi Kołodziejski.

W porównaniu z innymi urzędami Krajowej Radzie daleko do rekordzistów. W 2008 r. KRRiT nałożyła 11 kar o łącznej wysokości 562 800 zł. Ale UOKiK zaś w 2009 r. nałożył ich 236 na sumę ponad 88 mln zł. - Ci, którzy otrzymują kary finansowe, z reguły się odwołują - przyznaje rzeczniczka UOKiK Małgorzata Cieloch. - Ale nawet jeśli uda im się wywalczyć zmniejszenie grzywny, to utrata reputacji, jaka się z tym wiąże, może się okazać znacznie bardziej dotkliwa - dodaje.

barbara.sowa@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.