Los posłów w rękach Sądu Najwyższego
Polityka
To Sąd Najwyższy ostatecznie zdecyduje, czy prokuratorzy w stanie spoczynku Bogdan Święczkowski i Dariusz Barski zostaną posłami. Jednak prawnicy są niemal jednomyślni: stracą swoje mandaty.
Choć na prokuratorów zagłosowało po kilkanaście tysięcy wyborców, zapewne nie zostaną jednak posłami. Według sejmowych prawników przesądza o tym artykuł 102 konstytucji, który zakazuje łączenia mandatu posła m.in. z funkcją prokuratora i sędziego, przy czym ustawodawca nie odróżnił stanu spoczynku od czynnego wykonywania zawodu prokuratora.
- Ustawa o prokuraturze zezwala na to, ale jest to ewidentna kolizja z konstytucją. Przepisy należy zmienić, ale dopóty to się nie stanie, nie ma wątpliwości, że obaj prokuratorzy nie mogą zostać posłami - mówi szef Krajowej Rady Prokuratorów Edward Zalewski.
Sprawę przesądził wczoraj marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna. - W tych dwóch przypadkach, czyli prokuratorów Barskiego i Święczkowskiego, sprawa jest ewidentna, dlatego decyzja marszałka Sejmu, moja, będzie taka, że nie można łączyć funkcji prokuratora z mandatem poselskim - oświadczył Schetyna. Zastrzegł, że od jego decyzji przysługiwać będzie procedura odwoławcza do Sądu Najwyższego.
Decyduje o tym art. 250 kodeksu wyborczego. Izba Pracy Sądu Najwyższego musi rozpatrzyć ich wniosek w ciągu siedmiu dni. Jednak przepisy są dziś tak dziurawe, że nawet nie wiadomo, w jaki sposób posłowie elekci mieliby się zrzec mandatu prokuratora. - Rada alarmowała, że nie ma takiej procedury. To trzeba pilnie naprawić - dodaje Zalewski.
Robert Zieliński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu