Odmowa udostępnienia informacji publicznej wymaga decyzji wójta
Obowiązująca od 2002 r. ustawa o dostępie do informacji publicznej jest przejrzysta i jednoznaczna. Stanowi ona, że każda informacja dotycząca spraw publicznych podlega udostępnieniu. Wyłączone są jedynie tajemnice, chronione przepisami innych ustaw oraz informacje dotyczące spraw prywatnych.
W ten sposób ustawodawca uniemożliwił wszelką uznaniowość urzędów w tym względzie. Każda odmowa udostępnienia informacji publicznej, jeśli do takiej sytuacji dochodzi, musi być wydana w drodze decyzji administracyjnej. Podlega zatem procedurze odwoławczej. Samorządy przez lata oswoiły się z tymi regulacjami i to nie one wnioskowały o przeprowadzaną obecnie w parlamencie jej nowelizację.
Jawność nie ogranicza ani nie krępuje urzędników. Również utajnione na mocy przepisów działania nie są głównym powodem nadużyć w urzędach. Pamiętać należy, że czynności urzędnicze oraz procedury administracyjne są szczegółowo określone licznymi ustawami i regulaminami. Oznacza to, że z zasady muszą odbywać się w sposób jawny. Jednak zawsze istniał katalog informacji niepodlegający jawności. Wydaje się oczywiste, że ze względu na bezpieczeństwo państwa, ochronę prywatności osób czy ważny interes gospodarczy w niektórych przypadkach konieczne jest wyłączenie informacji spod zasad jawności.
Proponowane w rządowej nowelizacji rozwiązania nie mogą więc być traktowane jako kopernikański przewrót. Przecież obowiązująca ustawa również o tym stanowi, choć w kwestiach szczegółowych odsyła do innych aktów prawnych. Z punktu widzenia praktyki samorządowej uregulowanie w ustawie o dostępie do informacji publicznej kwestii uchylenia zasady jawności w stosunku do określonych informacji wydaje się być działaniem porządkującym i racjonalnym.
Inne wykorzystanie informacji publicznych od początkowo planowanego to normalna praktyka, oczywiście poza przypadkiem danych osobowych, które mogą być przetwarzane i udostępniane wyłącznie w zgodzie z celem ich gromadzenia. Każda inna informacja podana do publicznej wiadomości może być i bywa wykorzystywana na różne sposoby. Uregulowanie tej praktyki jest nowością. Nowelizacja w tym zakresie jest motywowana koniecznością przeniesienia na krajowy grunt przepisów unijnych. Wskazuje się też możliwość komercyjnego użycia takich informacji, co na razie ma się nijak do praktyki.
Być może jednak jest to próba wyprzedzenia tendencji. Do informacji ważnych dla rozwoju innowacyjności rząd zalicza dane geograficzne, demograficzne, wyniki wyborów, dane o produkcji i zużyciu energii, dane budżetowe i podatkowe, dotyczące działalności gospodarczej, ochrony i zanieczyszczenia środowiska, zdrowotne, prawne i edukacyjne. Niewątpliwie chodzi o informacje strategiczne pod względem społeczno-gospodarczym. W większości już dziś są one dostępne, a często też publikowane. Chodzi więc o ich zebranie i umieszczenie w jednej bazie. Samorząd już przechodził podobny zabieg podczas tworzenia Biuletynu Informacji Publicznej. Nie jest to zadanie proste pod względem organizacyjnym - wymaga sporego zaangażowania. Jednak jeśli ma się to przełożyć na wymierne korzyści rozwojowe, to warto taki wysiłek podjąć.
@RY1@i02/2011/182/i02.2011.182.207.002b.101.jpg@RY2@
Piotr Szwedowski, sekretarz urzędu miasta w Malborku
POL
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu