Dziennik Gazeta Prawana logo

Jesteś piłkarskim kibicem, na ulicy strzeż się celnika

27 czerwca 2018

Noszenie koszulki drużyny piłkarskiej, na której są logotypy firm bukmacherskich, to łamanie prawa. Kibiców mogą za to ścigać celnicy. W dodatku wyposażeni w broń.

O tym, że ustawa o grach hazardowych, która obowiązuje od 2010 roku, ma swój wymiar praktyczny, mogą się boleśnie przekonać fani piłki nożnej. A to za sprawą koszulek tak chętnie noszonych przez nich z nadrukiem nazwiska swojego idola. Koszulki są zwykle wierną kopią oryginału i mają nadruki firm sponsorujących drużynę, w której gra piłkarz. I to jest już powód, by funkcjonariusze celni mogli się zasadzić na kibica. I to robią.

Celnicy są wyczuleni na nazwy firm bukmacherskich - sponsorów drużyn zagranicznych - które są wyeksponowane na odzieży, bo zgodnie z polskim prawem jakiekolwiek ich reklamowanie jest karalne.

Kibice w koszulkach Realu Madryt czy Juventusu Turyn z nadrukiem takiego sponsora narażają się na zarzut prowadzenia zabronionej reklamy gier hazardowych. Za granicą takiego zakazu nie ma.

Gorliwi funkcjonariusze już rozpoczęli działania i przyczepili się do organizatorów Pucharu Świata w Zakopanem, w skokach narciarskich, podczas którego zawodnicy na kombinezonach mieli logo reklamujące firmę bukmacherską. Jeszcze większą czujność wykazali funkcjonariusze, gdy w marcu 2011 r. zarzucono telewizji Canal+ reklamę hazardu polegającą na transmisji meczu FC Barcelona - Real Madryt, w trakcie którego jeden z zawodników posługiwał się koszulką z nazwą sponsora - firmy hazardowej.

Na podstawie nowej ustawy Służbę Celną wyposażono w broń. Ostatnio wydziały do zwalczania przestępczości przy izbach celnych otrzymały pistolety 9 mm Walther P-99 i PPS oraz strzelby gładkolufowe tk-355. Wręczenie broni poprzedziły szkolenia strzeleckie prowadzone we współpracy z oddziałami Straży Granicznej.

Równocześnie z wprowadzeniem zakazu reklamy gier wprowadzono w ustawie fundusz dla uzależnionych od hazardu. Jednak już NIK wykazał, że fundusz nie wydatkuje żadnych środków, bo resort zdrowia spóźnił się z wydaniem rozporządzenia regulującego jego działalność. Teraz ma się to zmienić, bo kończą się prace nad organizacją jego obsługi. Ogłoszono nawet dodatkowy termin składania wniosków o udzielenie dofinansowania z tego funduszu do 30 czerwca 2011 r. (z pierwotnego 31 marca).

A jest o co walczyć, bo do 31 grudnia 2010 r. na konto funduszu wpłynęły środki w wysokości ponad 18 mln zł. W tym roku prognozuje się wpływy nawet w kwocie 20 mln zł.

@RY1@i02/2011/136/i02.2011.136.000.002a.001.jpg@RY2@

Bogdan Świąder

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.