Dziennik Gazeta Prawana logo

Wyrok sądu nie po myśli firmy? Nie szkodzi. Zmieni się prawo

30 czerwca 2018

Dzięki nowelizacji nie trzeba będzie powtarzać przetargu na szybki internet LTE. Skorzysta na tym jeden podmiot. Jednak przepisy mogą się okazać niezgodne z konstytucją i prawem UE

Chodzi o głośny przetarg z 2007 r. na częstotliwość 1800 MHz. Wygrali go nowi gracze na rynku - spółki CenterNet oraz Mobyland. Później zostały one wchłonięte przez grupę kapitałową Zbigniewa Solorza-Żaka. To właśnie dzięki należącym do nich częstotliwościom Polkomtel (Plus) może świadczyć usługę LTE.

Polska Telefonia Cyfrowa (T-Mobile) została wykluczona z tego przetargu z powodu rzekomego błędu w ofercie - na jednej ze stron zabrakło parafy. W obydwu instancjach przed sądami administracyjnymi wygrała sprawę. Wyroki nakazywały unieważnić przetarg i powtórzyć go.

Urząd Komunikacji Elektronicznej uznał, że wystarczy powtórzyć przetarg częściowo i po raz kolejny ocenić oferty z 2007 r., wraz z ofertą PTC. To zaś nie zmieniło w żaden sposób jego wyników. PTC znów poszła do sądu i znów wygrała sprawę. W wyroku z lipca 2012 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał, że przetarg powinien zostać powtórzony w całości. A to oznacza, że wszyscy zainteresowani powinni mieć możliwość złożenia nowej oferty.

Wyrok ten, tak jak i poprzednie, już niebawem przestanie mieć jednak jakiekolwiek znaczenie. Uchwalona przez Sejm nowelizacja ustawy - Prawo telekomunikacyjne zmienia zasady i w art. 118d dopuszcza wprost możliwość częściowego powtórzenia przetargu. Zgodnie zaś z zaproponowaną przez senatora Jana Michalskiego (PO) poprawką dotyczącą skreślenia przepisu przejściowego (art. 24) nowe reguły dotyczyłyby też starych postępowań. A tak naprawdę postępowania, bo dla wszystkich jest oczywiste, że prawo jest zmieniane pod ten jeden konkretny przetarg. Nie ukrywa tego zresztą sam Michalski. W uzasadnieniu poprawki uznał powtórzenie tego przetargu za "niesprawiedliwe i nieproporcjonalne".

- Zwycięzcy przetargu świadczą już użytkownikom końcowym w oparciu o uzyskane częstotliwości usługi szybkiego internetu w technologii LTE - zauważył, podkreślając, że zgodnie z najgorszym scenariuszem, gdyby przetarg trzeba było rozpisać na nowo, to nastąpiłaby przerwa w świadczeniu tych usług, a to mogłoby się wiązać z "gigantycznymi roszczeniami odszkodowawczymi wobec Skarbu Państwa".

Z takim sposobem myślenia nie mogą zgodzić się przedstawiciele PTC.

- Legislacja, która odbiera znaczenie wyrokom sądowym, nie zda testu zgodności ani z konstytucją, ani z prawem unijnym. W efekcie można się spodziewać, że przepisy te i tak zostaną uchylone - ostrzega Cezary Albrecht, dyrektor biura regulacji w tej spółce.

- Takie działania nie mieszczą się w definicji państwa prawa ani też nie przyczyniają się do budowy zaufania do organów państwa. Co gorsza, niszczą zupełnie reputację kraju jako miejsca do inwestycji - dodaje.

Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji, które jest autorem projektu, przez ponad tydzień nie odpowiedziało na pytania DGP. Nie doczekaliśmy się nawet deklaracji, czy w ogóle zechce zająć jakiekolwiek stanowisko.

W sprawie zabrał z kolei głos Polkomtel. Jego przedstawiciele oceniają nowe przepisy pozytywnie.

- Jasne uregulowanie przepisów dotyczących przetargów na rezerwację częstotliwości będzie służyło całemu rynkowi telekomunikacyjnemu. Jest to tym ważniejsze, że czekają nas kolejne postępowania w tym zakresie i wszystkim podmiotom prowadzącym działalność na tym rynku powinno zależeć, by wyniki tych postępowań nie były później przez wiele lat kwestionowane - mówi Arkadiusz Majewski z zespołu komunikacji korporacyjnej Polkomtelu.

Nowe przepisy nie tylko pozwolą na częściowe unieważnianie przetargu, lecz także wprowadzą zasadę, zgodnie z którą po pięciu latach od ogłoszenia jego wyników decyzja będzie już niepodważalna (art. 118d ust. 10).

- Sprowadza to przyszłe przetargi UKE do fikcji. Regulator będzie mógł działać praktycznie poza jakąkolwiek procedurą i dowolnie wybierać oferty. W naszej obecnej rzeczywistości nie ma szans na zakończenie ścieżki sądowej przed upływem pięciu lat - przekonuje Cezary Albrecht.

Przeciwnego zdania jest Polkomtel.

- Okres pięciu lat jest terminem właściwym z uwagi na spójność takiego rozstrzygnięcia z systemowymi rozwiązaniami stosowanymi w obowiązujących przepisach prawa regulujących podobne zagadnienia - przekonuje Arkadiusz Majewski.

Profesor Sławomir Dudzik z kancelarii Stadnicki Płeszka Ćwiąkalski Górski, która przygotowała opinie dla PTC, zwraca uwagę, że przepis na nowo regulujący zasady ewentualnego powtarzania przetargu może być niezgodny nie tylko z konstytucją, lecz także z dyrektywą ramową 2002/21/WE.

- Czynności podejmowane w wyniku unieważnienia przetargu nie będą podlegać kontroli sądowej. W praktyce będą ostateczne. A to, w mojej ocenie, oznacza naruszenie konstytucyjnej zasady prawa do sądu. W kontekście regulacji unijnych należy zaś uznać, że przepisy te nie realizują obowiązku zapewnienia skutecznych środków prawnych - analizuje.

@RY1@i02/2012/214/i02.2012.214.183000100.802.jpg@RY2@

Kalendarium wydarzeń

Sławomir Wikariak

slawomir.wikariak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.