Działkowcy są już przyzwyczajeni do ciągłej walki o swoje prawa
Ustawa o rodzinnych ogrodach działkowych, która jest prawnym fundamentem ruchu działkowego w Polsce, została zaskarżona do Trybunału Konstytucyjnego. Ewentualne stwierdzenie niezgodności jej przepisów z Konstytucją RP postawi pod znakiem zapytania przyszłość większości ogrodów w Polsce
Przepisy ustawy z 8 lipca 2005 r. o rodzinnych ogrodach działkowych (Dz.U. 2005 r. nr 169, poz. 1419 z późn. zm., dalej: u.r.o.d.), regulują funkcjonowanie ogrodów działkowych. Od początku cieszą się poparciem działkowców. Jednak niektórym ustawa chroniąca ogrody przeszkadza.
Kolejne ataki
Jeszcze w trakcie przygotowywania projektu tej ustawy zebrano w ogrodach działkowych 230 tys. podpisów za jej wejściem w życie. Uchwalenie ustawy przez parlament i podpisanie jej przez Aleksandra Kwaśniewskiego, prezydenta RP, było wynikiem aprobaty dla przeprowadzonych konsultacji ze środowiskiem działkowców. Kształt tej ustawy odpowiadał bowiem ich potrzebom i oczekiwaniom. Jednak w niektórych środowiskach, zwłaszcza gospodarczych, wzbudził też wątpliwości. Ich wyrazem były i są próby podważenia przepisów ustawy gwarantującej działkowcom prawo do spokojnego korzystania z ogrodu. W 2009 r. podjęto próbę uchylenia ustawy. Wówczas zebrano wśród działkowców 620 tys. podpisów pod protestem przeciwko projektowi, który postrzegali jako zamach na ich ogrody. Tak liczny protest w obronie obowiązującej ustawy dowiódł, że jej przepisy sprawdziły się w praktyce i są dobrze oceniane przez osoby najbardziej nimi zainteresowane, czyli działkowców.
Jednak próby zmiany lub podważenia u.r.o.d. pojawiają się jedna za drugą. W 2010 r., przed zakończeniem swej kadencji, prof. Lech Gardocki, ówczesny Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego, zakwestionował konstytucyjność sześciu przepisów u.r.o.d. Po zapoznaniu się z uzasadnieniem wniosku prof. Lecha Gardockiego działkowcy stwierdzili, że sporządzono go za biurkiem, nie znając realiów panujących w ogrodach i prawdziwych bolączek działkowców. Znów odpowiedzią na próbę podważenia obowiązujących przepisów były tysiące wystąpień i listów, w których protestowali oni przeciwko próbie podważenia kluczowych zapisów ustawy. Jednak prof. Lech Gardocki zamiast wycofać swój wniosek do TK, jeszcze go rozszerzył - zaskarżył kolejne 7 przepisów, a nawet zawnioskował o uchylenie całej ustawy. Działkowcy nie mają wątpliwości, że tym razem zagrożony jest szczególny status, jaki ustawodawca nadał ogrodom działkowym, a wręcz ich byt. Zakwestionowane są m.in. przepisy, które gwarantują działkowcowi zarówno tytuł prawny do użytkowania działki, jak i własność zlokalizowanego tam majątku.
Uzasadnione obawy
Dziś rodzinne ogrody działkowe są w użytkowaniu wieczystym i użytkowaniu zwykłym Polskiego Związku Działkowców (PZD), który przekazuje działkowcom działki w bezpłatne użytkowanie. Zdaniem prof. Lecha Gardockiego u.r.o.d. jest niezgodna z Konstytucją RP, ponieważ w myśl jej przepisów przynależność działkowców do PZD jest obowiązkowa, a nie dobrowolna. Ponadto organizacja działkowców ma mocy ustawy ma w swoich ogrodach wyłączność na przydzielanie działek. To, co wydaje się niedopuszczalną praktyką dla osób niemających związków z ogrodami działkowymi, w środowisku działkowców nie budzi żadnych emocji. Dlatego działkowcy nie zamierzają się poddawać. Podpisali apel skierowany do sędziów Trybunału Konstytucyjnego RP, w którym proszą o rozważenie skutków uchylenia prawa. Udało im się też wywalczyć, aby przedstawiciele PZD uczestniczyli w rozprawie przed Trybunałem Konstytucyjnym. Apelują do wszystkich działkowców o solidarną obronę przez wywieszenie flag i kierowanie listów do Trybunału Konstytucyjnego.
Obawę PZD budzi w szczególności zakwestionowanie czterech artykułów ustawy (numery 10, 17, 18, 24).
Dotyczą one likwidacji ogrodów działkowych i ubiegania się przez osoby trzecie (m.in. podmioty komercyjne) o dotychczas zajmowane przez nie grunty. Według obowiązującego prawa, poza przypadkami uzasadniającymi wywłaszczenie, PZD musi wyrazić zgodę na likwidację danego ogrodu, z wyjątkiem likwidacji na cele publiczne. Niewątpliwie chroni to ogrody przed pochopną likwidacją. Zniesienie tych przepisów spowoduje otwarcie możliwości masowej likwidacji ogrodów i przeznaczanie terenów zajmowanych przez działkowców na cele komercyjne.
- Gdyby ustawa została uchylona, to ogrody działkowe w obecnym kształcie z pewnością przestaną funkcjonować. Obawy o to, że grunty działkowe, które są położone w atrakcyjnych miejscach będą przejmowane przez samorządy i zagospodarowywane pod budownictwo mieszkaniowe czy o posadowienie obiektów handlowych są uzasadnione - przekonuje Wiesław Szczepański, poseł VI kadencji parlamentu.
Działkowcy są już niemal przyzwyczajeni do ciągłych potyczek o prawo do istnienia ogrodów działkowych. Dlatego twierdzą, że nim TK zajmie stanowisko w odpowiedzi na wniosek prof. Lecha Gardockiego, już są przygotowywane nowe przepisy dotyczące ogródków. Istnieje zamiar wprowadzenia obowiązkowego podatku od gruntu i altan, rynkowych czynszów dzierżawczych, z których dziś są zwolnieni, w końcu handlu terenami ogrodów - a więc ich masowej likwidacji. W dobie kryzysu i zadłużenia część samorządów szuka dochodów, gdzie się da, jeśli to możliwe, to także kosztem działek i działkowców. W Warszawie dodatkowo obawiają się, że padną ofiarą reprywatyzacji. Już dziś słychać głosy, by roszczenia z tzw. dekretu Bieruta zaspokajać, oddając inne grunty. Tereny ogrodów, z których bez ustawy będzie można łatwo usunąć działkowców, stają się oczywistymi kandydatami. W ten sposób dojdzie do faktycznego ograniczenia praw własności do majątku na działce. Postulat działkowców jest natomiast ten sam od lat: chcą poszanowania swych praw do działek, które ich rodziny uprawiają od dziesiątek lat.
Tydzień Protestu Polskich Działkowców
Krajowa Rada Polskiego Związku Działkowców ogłosiła dni 23 - 29 czerwca 2012 r. Tygodniem Protestu Polskich Działkowców. "Zwracamy się do wszystkich zarządów rodzinnych ogrodów działkowych (ROD), aby w tym czasie oflagować ogrody działkowe w punktach najbardziej widocznych dla społeczeństwa, a także zawiesić na bramach i ogrodzeniach transparenty, banery, plansze, na których działkowcy wyrażą swój stosunek do tego wszystkiego, co dzieje się od 22 lat wokół ogrodów działkowych w Polsce, a także do obecnej ustawy, tradycji, dorobku i przyszłości. W ten sposób pokażmy naszą jedność i determinację w obronie naszych wartości" - apeluje Krajowa Rada Polskiego Związku Działkowców.
Rozprawa przed Trybunałem Konstytucyjnym
W kwietniu 2012 r. TK wyznaczył termin w sprawie, która czekała na rozpatrzenie ponad dwa lata. Przypadkowo padło na ten sam dzień, kiedy w Warszawie odbędzie się kulminacja Euro w Polsce - półfinał rozgrywek.
W czwartek 28 czerwca 2012 r. Trybunał Konstytucyjny rozpozna wniosek Lecha Gardockiego, byłego Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, który zażądał uchylenia całej ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych. Sędziowie TK zadecydują o przyszłości polskich działkowców. Lech Gardocki zakwestionował w swoim wniosku całą ustawę o rodzinnych ogrodach działkowych, co oznacza, że także wszystkie prawa, jakie na mocy tej ustawy przysługują działkowcom. Wiele wskazuje na to, iż reprezentantem Sejmu w TK będzie poseł Andrzej Dera z PiS, przeciwnik ustawy gwarantującej działkowcom obecne prawa. Obawy wśród działkowców wywołuje też stanowisko Andrzeja Seremeta, prokuratora generalnego. Istnieje bowiem prawdopodobieństwo, że nie będzie on bronił najważniejszych dla działkowców praw. Istotne jest, aby Trybunał Konstytucyjny zdobył pełną wiedzę o tym, jak obowiązująca ustawa funkcjonuje w praktyce i jak jest postrzegana przez działkowców. W końcu to o ich prawach będą rozstrzygać sędziowie TK. Dlatego do TK płyną tysiące listów z ogrodów. Działkowcy proszą w nich o oddalenie wniosku i zachowanie ustawy.
@RY1@i02/2012/120/i02.2012.120.05000010c.101.jpg@RY2@
Cele użytkowania działek
Jacek Zioło
opinie
Wróciła moda na działki
@RY1@i02/2012/120/i02.2012.120.05000010c.102.jpg@RY2@
Łukasz Prażmowski, prezes II kadencji ROD im. M. Konopnickiej w Gdańsku-Stogach
Z moich obserwacji i doświadczeń wynika, że obecnie ogrody działkowe w Polsce ponownie przeżywają swoją młodość. Paradoksalnie zbiega się to z niepewnością co do dalszego funkcjonowania ruchu działkowego. Ostatnio rośnie bowiem zainteresowanie użytkowaniem własnego poletka ziemi. Ludzie czasem długo oczekują na możliwość wydzierżawienia działki, a gdy w końcu do tego dojdzie, w pocie czoła ją uprawiają i rozwijają. Coraz więcej działkowców rezygnuje z funkcji rekreacyjnej działki i powraca do sadzenia warzyw, owoców. To jest znak obecnego czasu! Działka to dla nich praca dla środowiska naturalnego i dla swojego zdrowia. Jest to też metoda na oszczędności w domowym budżecie. Dzięki działce można obciąć koszty zakupu podstawowych produktów warzywnych i owocowych. Na czasie jest weekendowy wypoczynek na działce. Ludzie chętnie korzystają z tej możliwości, by uciec od szarych blokowisk, od reżimu codziennej pracy i zajęć. Widzę, że znów jest to w modzie - mieć kawałek ziemi, dbać o nią, parać się praktyką warzywniczo- sadowniczą.
Dobro ludzi i środowiska jest ważniejsze
@RY1@i02/2012/120/i02.2012.120.05000010c.103.jpg@RY2@
Marcin Moskot, użytkownik działki w ROD "Wytchnienie" we Wrocławiu; ogród wpisany jest do Rejestru Zabytków Województwa Dolnośląskiego.
Gdy wchodzimy na działkę, przekraczamy granicę ekosystemu innego niż ten, w jakim funkcjonujemy na co dzień. Tu jest inne powietrze i panuje specjalny mikroklimat stworzony przez setki różnorodnych drzew, krzewów, kwiatów doglądanych i pielęgnowanych przez działkowców. Ponadto nasz ogród jest wpisany do Rejestru Zabytków Województwa Dolnośląskiego. Moim zdaniem próba unieważnienia ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych jest działaniem antyspołecznym i dziełem grup lobbujących w poszukiwaniu pieniędzy kosztem dobra społecznego i środowiskowego. Tymczasem najważniejsze jest dobro ludzi i środowiska.
Edukacja, wychowanie, rekreacja
@RY1@i02/2012/120/i02.2012.120.05000010c.104.jpg@RY2@
Bartłomiej Lachowicz, użytkownik działki w ROD im. Obrońców Pokoju w Warszawie
Ogródki działkowe to nie jest kłopotliwy relikt z przeszłej epoki. Przeciwnie - to jest wspaniały instrument, który służy rodzinom i powinien pomagać młodemu pokoleniu uczyć się szacunku dla przyrody. Mówię to na własnym przykładzie. Jestem działkowcem od niedawna, od roku. Początkowo propozycja wydzierżawienia działki budziła we mnie opór, bo jestem zapracowany, mam rodzinę i dwoje małych dzieci. Sądziłem, że nie sposób połączyć mojej sytuacji z rolą osoby uprawiającej działkę. Jednak okazało się, że można. Dlaczego? Bo działka to świetny sposób na spędzanie wolnego czasu dla rodziny. Mam nadzieję, że nawet gdyby stwierdzono, że to prawo koliduje z ustawą zasadniczą, ustawodawca stworzy inne normy, które nie będą oznaczać końca wartościowej tradycji działkowej.
Test dbałości państwa o obywateli
@RY1@i02/2012/120/i02.2012.120.05000010c.105.jpg@RY2@
Daniel Nowak, użytkownik działki w ROD im. Antoniego Domagalskiego w Gdyni
Zadłużone miasta i samorządy szukają możliwości sfinansowania swoich wydatków. Stąd próby przejęcia nieruchomości działkowych. W tym przypadku poszkodowanymi będą w znacznej części osoby starsze, o raczej niższym statusie majątkowym, zapaleni ogrodnicy i społecznicy. Uważam, że w przypadku niekorzystnego wyroku Trybunału Konstytucyjnego, a tym samym przejęcia nieruchomości działkowych przez Skarb Państwa, użytkownicy powinni mieć możliwość nabycia wieczystego użytkowania tych działek. Powinna tu być przewidzian a znaczna bonifikata, tak jak to miało miejsce przy nabywaniu spółdzielczego prawa użytkowania lokali. W ten sposób państwo pokazałoby swoją troskę o interes po szczególnych osób, a w przytłaczającej większości całych rodzin, które pielęgnują swoje działki nieraz od dziesięcioleci.
Z pokolenia na pokolenie
@RY1@i02/2012/120/i02.2012.120.05000010c.106.jpg@RY2@
Michał Jędrzejczak, użytkownik działki w ROD im. Armii Poznań w Poznaniu
Działkę przejąłem po moim ojcu. To jest ziemia, którą już od dziesiątek lat uprawiamy. Jeśli idzie o zmiany prawa działkowego, to być może korekty są potrzebne. Oby nie doszło do wywrócenia całe go dotychczasowego porządku. W ogródku działkowym czuję się wraz z bliskimi na swoim miejscu i we własnym gronie. To jest przestrzeń, którą traktuję przede wszystkim rekreacyjnie, co nie znaczy, że przebywam w niej jedynie w weekendy. Chętnie przyjeżdżam tam także w dni powszednie, a nawet w trakcie urlopu. Podobnie czynią inni działkowcy, których znam. Nie każdego stać na wyjazd nad morze, w góry, na zagraniczny urlop. Podczas gdy inni szukają atrakcyjnych miejsc na spędzenie wolnego czasu, na obrzeża miast - bo tam z reguły mieszczą się ogrody działkowe - przybywają tysiące ludzi z miast. Przyjeżdżają w wolne dni, zwłaszcza od wiosny do jesieni. Wtedy działki się zaludniają . Ludzie szukają tam wytchnienia, odpoczynku i regeneracji. Wśród zieleni i upraw ich wewnętrzne akumulatory szybko się ładują. Jeśli działkowcy uprawiają ziemię, to czynią to, by mieć własne, ekologiczne warzywa i owoce. Czerpią z tego dużo radości - ogrodnictwo potrafi przynosić człowiekowi ogromnie dużo satysfakcji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu