Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo administracyjne

Rozwój sportów motorowych może być zagrożony

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Z powodu nowych przepisów importerzy nie sprzedadzą wyczynowych pojazdów

Na rynek trafią tylko te pojazdy, których importerzy lub producenci uzyskają homologację. Tymczasem są też pojazdy, którymi jeździ się nie po zwykłych drogach, ale po zamkniętych torach. Dziś nie ma problemu, by sprzedać czy kupić wyczynowy samochód, np. do rallycrossu. Jednak za sprawą projektowanych zmian w ustawie - Prawo o ruchu drogowym nie będzie to już możliwe.

Powodem jest to, że zmiany przygotowane przez Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej nie wyłączają spod tych regulacji pojazdów przeznaczonych do poruszania się poza zwykłym ruchem drogowym. Dziś w przepisach też nie ma takiego wyłączenia, ale nie ma też zakazu handlu pojazdami, które nie mają homologacji. Takich aut czy motocykli nie można jedynie zarejestrować i poruszać się nimi po drogach publicznych. Nie ma jednak przeszkód, by importer wyczynowych maszyn dostarczał je zawodowym kierowcom, którzy rywalizują na specjalnie przygotowanych torach

- W projekcie nie ma wskazania, że przepisów nie stosuje się do pojazdów, którym na podstawie odrębnych przepisów wystawiano deklaracje zgodności - mówi Karol Mórawski z Instytutu Koźmiana.

Tłumaczy, że homologacja jest przypadkiem szczególnym wyłączającym urządzenia czy maszyny spod procedury oceny zgodności. Każde inne urządzenie, które nie musi mieć homologacji, podlega deklaracjom zgodności z odpowiednimi dyrektywami. Jeżeli spełniają określone w nich normy, to mają znak CE. Karol Mórawski dodaje, że wprowadzając do projektu tak naprawdę jedno zdanie, można rozwiązać problem.

Zgodnie z przepisami pojazd, by mieć homologację, musi mieć odpowiednie części i musi być kompletny. Z tym że do motocrossu z wyczynowych motocykli demontuje się błotniki, a z samochodów do rallycrossu np. światła, by potłuczone szkło nie uszkodziło opon innym zawodnikom na torze. Takie niekompletne pojazdy nie mają szans na homologację i rejestrację. Mogą być jednak odsprzedawane choćby innym zawodnikom. Nie homologuje i nie rejestruje się także gokartów, które także jeżdżą wyłącznie po specjalnych torach.

- Takie nieprzemyślane zmiany mogą doprowadzić do tego, że ojciec kupi dziecku gokarta, ale gdy dziecko się nim znudzi, to nawet go nie wystawi na Allegro - mówi Karol Mórawski.

Zgodnie z projektowanymi przepisami osoba, która wprowadzi do obrotu pojazd nieposiadający homologacji, narazi się na kary w wysokości nawet 25 proc. wartości takiego auta czy motocykla.

Łukasz Kuligowski

lukasz.kuligowski@infor.pl

Projekt

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.