Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo administracyjne

Nie ośmieszajmy się regulowaniem marginalnych zjawisk

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Rozmowa z prof. Genowefą Grabowską, prawnikiem, politykiem, ekspertem europejskim

Kiedy rada gminy może posunąć się do ograniczenia swobód i wolności obywatelskich zapisanych w konstytucji?

Generalna zasada jest taka, że praw obywatelskich i praw człowieka nie wolno ograniczać inaczej niż w drodze ustawy. Nie wolno też wydawać aktów niższego rzędu sprzecznych z konstytucją, bo taki akt może zostać zaskarżony do Trybunału Konstytucyjnego.

Uchwały rady gminy także muszą uwzględniać te zasady ogólne. Gmina nie może wedle własnego uznania korygować postanowień konstytucyjnych, a tym bardziej działać wbrew przepisom konstytucji.

Poza tym nie jest prawdą, że prawa człowieka i prawa obywatelskie nie podlegają żadnym ograniczeniom. Podlegają, tylko celem tych ograniczeń jest ochrona dobra wyższego ważnego społecznie, takiego jak bezpieczeństwo państwa, porządek publiczny, życie lub zdrowie obywateli. W takich przypadkach ograniczenia swobód i wolności obywatelskich jest możliwe i organy państwa mają ustawowe kompetencje do ich wprowadzania. Nie jest przecież sprzeczne z konstytucją to, że w czasie suszy zabrania się palenia ognisk, biwakowania czy nawet wchodzenia do lasu, bo wiadomo, że jest to niebezpieczne, a pożar może spowodować wielkie straty. Taki zakaz jest bezdyskusyjny. Ograniczenia nie są więc złośliwością władzy, ale ciężarem nałożonym na obywateli po to, aby chronić większe dobro, dobro wspólne, publiczne, powszechne.

Jeżeli natomiast gmina zaczyna kreować przepisy, które być może według radnych mają znaczenie porządkowe, ale są związane z jakimś marginalnym zjawiskiem albo dotyczą mało znaczących elementów porządku publicznego, jak np. słynny zakaz szczekania psów w nocy, to rada gminy taką uchwałą się tylko ośmiesza. Tak czynić nie wolno. Taka uchwała powinna być natychmiast uchylona, zanim jeszcze zostanie totalnie obśmiana.

Kto w takich przypadkach powinien się wykazać czujnością? Czy w trybie nadzorczym powinien takie uchwały badać wojewoda?

Przede wszystkim sami radni nie powinni się ośmieszać. Czasami może za wiele od nich wymagamy, w końcu radni są emanacją nas wszystkich, a jako społeczeństwo też jesteśmy różni, i z tym rozsądkiem różnie u nas bywa. Ale przecież spogląda na takie uchwały wojewoda w trybie nadzoru. Także obywatele pewnie będą protestować, jeżeli uchwała narusza ich prawa.

Taka uchwała powinna być zaskarżona w trybie przewidzianym w postępowaniu administracyjnym i najnormalniej w świecie uchylona z wyraźnym wskazaniem, że jest głupia. Wyobraźmy sobie np. uchwałę zabraniającą gołębiom latania nad krakowskim Rynkiem, bo... paskudzą na pomnik Mickiewicza! Tego typu uchwały są po prostu puste i niewykonalne. Zabezpieczy nas przed nimi zdrowy rozsądek radnych, a gdy go zabraknie - szybka reakcja obywateli, którzy poczują się nimi dotknięci.

Czy jest granica między tym, co samorządowcy mogą ograniczać w imię tego porządku, a tym, co jest ewidentnym zamachem na wolności obywatelskie i przekroczeniem kompetencji?

Za każdym razem, gdy gmina chce ograniczyć prawa mieszkańców, musi sprawdzić, czy wchodzi w kolizję z prawem. Musi mieć powód, a także wiedzieć, w jakim celu to robi i co chce przez to osiągnąć. Jeżeli np. chroni dobro wspólne, to wówczas indywidualne prawo obywatela, a nawet grupy obywateli, znajdą się na drugim planie. Jeżeli w czasie epidemii nie można się dostać do obszarów objętych zarazą lub z nich wydostać (np. epidemia ospy we Wrocławiu w 1963 roku), to prawo obywateli do przemieszczania się zostaje ograniczone, ale chronione jest życie i zdrowie innych osób, bo ten zakaz zapobiega rozprzestrzenianiu się epidemii. W takich sytuacjach nikt nie ma pretensji. Podobnie jak nikt nie będzie protestował, gdy w obliczu powodzi zostanie nałożony na obywateli obowiązek pomocy w ratowaniu życia, zdrowia czy majątku wspólnego. Nie może być tak, że prawo mniejsze jednostki będzie zagrażało dobru większości. Jeżeli moje zachowanie czy chęć korzystania z mojego prawa narusza czy choćby tylko uszczupla prawa innych osób, to wówczas ja muszę się powstrzymać. Jeżeli tego nie robię, to trzeba zakazać mi i mnie podobnym takiego postępowania.

Ograniczenia praw człowieka znajdziemy także w wielu dokumentach międzynarodowych. Pakty praw człowieka, europejska konwencja praw człowieka dają nam obszerne katalogi praw, ale jednocześnie dopuszczają ich ograniczenia z powodów, o których wcześniej mówiłam.

Jak rada gminy może zapobiec ośmieszeniu się?

Wystarczy, że o zdanie zapyta swojego prawnika. On powie, czy projektowana uchwała mieści się w systemie i czy obroni się ona w razie jej zaskarżenia. Takie uchwały nie powinny być podejmowane spontanicznie, pod wpływem emocji, bez konsultacji z działem prawnym, a w każdej gminie przecież prawnik jest. A jeśli i on ma wątpliwości, to może szukać i pytać dalej. Zresztą indywidualne skargi na ograniczanie praw człowieka nie są tylko naszą domeną. Przed europejskimi trybunałami były różne skargi, np. na głośne dzwony w kościele, które - zdaniem mieszkańca austriackiego miasteczka - naruszały jego spokój (mir domowy). Jednak trybunał w Strasburgu nie podzielił jego zdania, dał pierwszeństwo prawu zbiorowości, uznając, że jej prawo do wolności wyznania obejmuje także ten sposób zwoływania się na praktyki religijne.

Myślę, że u nas ciągle jeszcze pokutują przyzwyczajenia z poprzedniego okresu, że władza ma człowieka kontrolować, pilnować, mówić, co mu wolno, a czego nie! Dlatego tak trudno nam uwierzyć w to, że ludziom wolno dziś więcej, ale też ponoszą za swoje działania większą odpowiedzialność. Dlatego trzeba edukować radnych, aby nie ingerowali ponad potrzebę w życie mieszkańców, a zwłaszcza - dali spokój psom i innym zwierzętom, i żeby czasem nie przyszło im do głowy zakazać księżycowi świecenia w nocy, bo przeszkadza spać. Takie kwiatki kocha prasa. Tak jest zresztą na całym świecie. W Stanach Zjednoczonych takich głupich przepisów jest wiele. W Los Angeles np. mężczyzna nie może bić żony pasem szerszym niż 5 cm, chyba że ona zgodzi się na szerszy, a w St. Louis w stanie Missouri strażak może wynieść kobietę z płonącego budynku tylko wtedy, gdy jest ona kompletnie ubrana. I to są, jak powiedziałam, głupie przepisy, z których świat się śmieje, ale chodzi o to, żeby z nas, z naszych uchwał śmiano się jak najrzadziej.

@RY1@i02/2013/152/i02.2013.152.08800070d.802.jpg@RY2@

mat. prasowe

Prof. Genowefa Grabowska prawnik, polityk, ekspert europejski

Rozmawiała Grażyna J. Leśniak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.