Zmieniajmy nie plan, tylko jego projekt
Rozmowa z posłem Józefem Rackim, PSL
Podczas ostatniego posiedzenia Sejmu, 3 stycznia 2013 r. dwie komisje poselskie, infrastruktury i samorządu terytorialnego złożyły sprawozdanie z poselskiego projektu zmian do ustawy z 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (t.j. Dz.U. z 2012 r., poz. 647). Na czym one polegają?
Niektórzy mówią, że są kosmetyczne. Ale z punktu widzenia samorządów są bardzo istotne. Dotyczą bowiem regulacji przepisów w sprawie miejscowych planów oraz możliwości odwołań od owych przepisów.
Na czym polegają więc niejasności w przepisach, nad którymi proceduje obecnie Sejm?
Z pozoru obecny przepis wydaje się oczywisty. Ale okazuje się, że zgodnie z dotychczasowym art. 17 pkt 11 wykładamy do wglądu plan zagospodarowania przestrzennego. A tak naprawdę na tym etapie procedowania samorząd wykłada do wglądu projekt planu, a nie już zatwierdzony plan zagospodarowania przestrzennego, który jest prawem miejscowym. Stąd nasz projekt zmiany. Słowa tutaj ważą.
Jak bardzo?
Paradoksalnie, wiele ważą. Niejasne przepisy powodowały wiele zaskarżeń do sądu administracyjnego, a następnie do NSA. Np. jeśli ktoś nie chce, aby sporządzano mu plan dotyczący obszaru, na którym znajdują się jego działki, ma prawną możliwość jego zaskarżenia. I w sądach wygrywa. Mamy takie przykłady np. w Kaliszu. Bo wyłożenie planu a projektu planu to dwie różne wartości. W poprawce wnosimy o przepis dotyczący wyłożenia projektu planu.
Czy jest to jedyna poprawka, o którą komisje wnosiły?
Nie. Druga wydaje się jeszcze bardziej oczywista. Chodzi o możliwość składania wniosków do projektu planu drogą elektroniczną. Taką możliwość miałby każdy, kto legitymuje się podpisem elektronicznym. To właściwie tylko potwierdzenie funkcjonowania ustawy z 18 września 2001 r. o podpisie elektronicznym (Dz.U. z 2001 r. nr 130, poz. 1450 z późn. zm.) i ustawy z 17 lutego 2005 r. o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne (Dz.U. z 2005 r. nr 64, poz. 565 z późn. zm.). Droga elektroniczna jest otwarta nie tylko w przypadku planów, ale w wielu innych dziedzinach życia.
Kiedy obie proponowane poprawki będą głosowane?
Prawdopodobnie pod koniec stycznia. Mamy już wstępne pozytywne stanowisko rządu. Otrzymaliśmy je jeszcze przed prezentacją poprawek na forum sejmowym.
Ale czy warto zgłaszać drobne jednak poprawki, jeśli przygotowywana jest zmiana ustawy dotyczącej planowania i zagospodarowania przestrzennego?
Każda zmiana, która usprawnia funkcjonowanie ustawy, jest warta przeprowadzenia. Cała znowelizowana ustawa nie wejdzie w życie wcześniej niż pod koniec roku. Drobne poprawki usprawniające jej funkcjonowanie warto wprowadzać wcześniej.
Czy poprawki te przyspieszą opracowywanie planów?
Uważam, że tak. Bo nie będzie np. problemów ze stron, czy to osób prywatnych czy firm, z odwołaniami do NSA wynikającymi z niejasności ustawowych zapisów. A podpis elektroniczny to duże udogodnienie dla obywateli. I tak naprawdę łatwiejszy kontakt z samorządową władzą. A może też większy wpływ na kształt małej ojczyzny, lokalnej, społeczności, jej planistycznej wizji.
Ale pan jako doświadczony samorządowiec wie, że uchwalanie planów nie jest proste.
Jest to rzeczywiście długotrwały proces. Opracowanie planów w każdej gminie wiąże się z kosztami. W planie wyznacza się tereny na cele publiczne, np. drogi, boiska. Za takie tereny gmina czy miasto muszą wypłacić właścicielowi gruntu, na którym ma powstać taka inwestycja, odszkodowanie zgodne z wycenami biegłych. Są to często duże pieniądze. Więc gminy nie podejmują się przygotowania projektów planów, zwłaszcza przy okrojonych obecnie funduszach.
To jeszcze raz zapytam. Czy warto walczyć o drobiazgi?
Warto walczyć o każdy przepis, każdy drobiazg czyniący prawo czytelniejszym. Ale nasze ustalenia będą też przyczyną do stanowienia lepszego prawa przygotowywanego przez rząd. Mam nadzieję, że tak się stanie. Im szybciej to nastąpi, tym będzie to z większym pożytkiem zarówno dla obywateli, jak i samorządów.
@RY1@i02/2013/006/i02.2013.006.08800020a.802.jpg@RY2@
Józef Racki, poseł PSL
Dzisiaj jeśli ktoś nie chce, aby sporządzano mu plan dotyczący obszaru, na którym znajdują się jego działki, ma prawną możliwość jego zaskarżenia
Rozmawiała Monika Górecka-Czuryłło
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu