Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo administracyjne

Baterie i akumulatory: nowe obowiązki zamiast liberalizacji

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Z szumnie zapowiadanych zwolnień w przepisach w praktyce skorzystają nieliczni przedsiębiorcy. Winne są limity na bardzo niskich poziomach

@RY1@i02/2014/194/i02.2014.194.215000300.802.jpg@RY2@

Nagłośnioną przez rząd liberalizację przepisów ma przynieść ustawa z 29 sierpnia 2014 r. o zmianie ustawy o bateriach i akumulatorach, którą niedawno podpisał prezydent (opublikowana w Dzienniku Ustaw z 3 października 2014 r. pod poz. 1322). Korzystne zmiany mają odczuć podmioty, które wprowadzają na rynek niewielkie ilości baterii. Mowa przede wszystkim o tych przedsiębiorcach, w przypadku których wprowadzanie baterii odbywa się niejako przy okazji, np. są one dołączane do sprzedawanego sprzętu elektrycznego, elektronicznego, zabawek. Obecnie muszą oni, podobnie jak największe firmy, realizować wiele obowiązków, m.in. osiągać określone poziomy zbierania zużytych baterii, regulować opłatę produktową, finansować system recyklingu zużytych produktów.

Nowelizacja miała im ulżyć w tych obowiązkach już od 1 stycznia 2015 r. Eksperci studzą jednak nastroje. Zwracają uwagę, że limity upoważniające do skorzystania ze zwolnienia są ustawione na bardzo niskim poziomie.

Niewielka grupa

W odniesieniu do przenośnych wprowadzonych do obrotu baterii i akumulatorów limit pozwalający na zwolnienie z obowiązków ustalono na poziomie 1 kg rocznie. W przypadku przemysłowych i samochodowych baterii i akumulatorów pułap będzie wyższy: 100 kg rocznie.

- Gdy sobie te limity przeliczymy, to okazuje się, że limit 1 kg oznacza w praktyce ok. 35 sztuk najpopularniejszego rodzaju baterii. Zmiana kreowana przez Ministerstwo Środowiska na niezwykle ważną z punktu widzenia przedsiębiorców tak naprawdę jest zatem pozorna - wyjaśnia Michał Korkozowicz, ekspert ds. ochrony środowiska.

W efekcie z preferencyjnych przepisów skorzystają nieliczni: głównie ci przedsiębiorcy, którzy zaledwie okazjonalnie wprowadzają baterie lub akumulatory. Inne firmy, nawet te, które nieregularnie sprowadzają produkty z dołączonymi bateriami, bardzo szybko przekroczą wspomniany próg, a co za tym idzie - będą tak jak obecnie podlegać wszystkim rygorom.

Nowa procedura

To nie koniec złych wiadomości. Nawet bowiem ci przedsiębiorcy, którzy zmieszczą się w limitach, żeby skorzystać ze zwolnienia, będą musieli przejść procedurę dotyczącą pomocy de minimis. Wśród zmian znajduje się bowiem brak konieczności regulowania opłaty produktowej. A takie zwolnienie trzeba zaklasyfikować jako wspomniany rodzaj pomocy publicznej.

- Dla kogoś, kto wprowadza kilkanaście czy kilkadziesiąt sztuk baterii rocznie, na ogół z oferowanymi urządzeniami, jest mało prawdopodobne, żeby chciał zastosować procedurę w sprawie pomocy de minimis - uważa Michał Korkozowicz.

Taka opinia nie dziwi, bo skorzystanie z pomocy publicznej, która w omawianym przypadku przybiera formę zwolnienia z wielu obowiązków, wiąże się z koniecznością corocznego składania odpowiednich dokumentów (np. zaświadczeń) marszałkowi województwa. Innymi słowy: obecne obowiązki względem administracji zostaną zastąpione innymi. Plusem jest to, że przedsiębiorca będzie mógł wybrać, czy ubiegać się o zwolnienie, a co za tym idzie - załatwiać formalności związane ze wsparciem de minimis, czy też tak jak dotychczas wypełniać wszystkie obowiązki na rzecz ochrony środowiska.

Mniej na edukację

Nie oznacza to, że w znowelizowanej ustawie brakuje korzystnych rozwiązań dotyczących szerszego kręgu przedsiębiorców. Za takie można uznać zmiany dotyczące publicznych kampanii edukacyjnych związanych z ochroną środowiska, na które zrzucają się wprowadzający baterie i akumulatory. Obecnie opłatę na ten cel wylicza się na podstawie wysokości przychodów firmy. Od 1 stycznia 2015 r. opłata wyniesie 3 gr za kilogram wprowadzonych do obrotu baterii i akumulatorów. Przedsiębiorca nie zapłaci jednak, jeśli suma środków, które powinien przekazać z tego tytułu, nie przekracza 10 zł w skali roku. Oznacza to, że można w danym roku wprowadzić do 333 kg baterii, a uniknie się wspomnianego obowiązku. Pułap jest więc dosyć wysoki, szczególnie dla firm wprowadzających na rynek baterie przenośne, w tym popularne paluszki.

- To ma realne znaczenie. Może nie tyle finansowe, ale na pewno organizacyjne. Dzięki temu zwolnieniu przedsiębiorcy nie będą musieli składać sprawozdań związanych z rozliczaniem opłaty na publiczne kampanie edukacyjne. To odejmie im część biurokratycznych obowiązków - tłumaczy Michał Korkozowicz. - Co ważne, nie ma zastrzeżenia, że korzystając z tego zwolnienia, należy rozliczyć się z pomocy de minimis. Trzeba więc powiedzieć, że to bardzo życiowa zmiana - dodaje ekspert.

Pozostałe zmiany dotyczące baterii i akumulatorów

Zakłady przetwarzania są zobowiązane prowadzić ewidencję obejmującą informacje o rodzaju i masie przyjętych oraz przetworzonych zużytych baterii i akumulatorów oraz osiągniętych poziomach recyklingu.

Zakłady przetwarzania są zobowiązane prowadzić ewidencję obejmującą informacje o rodzaju i masie przyjętych oraz przetworzonych zużytych baterii i akumulatorów oraz osiągniętych poziomach recyklingu.

Wprowadzający baterie lub akumulatory może realizować ustawowe obowiązki za pośrednictwem innych podmiotów.

Wprowadzający baterie lub akumulatory może realizować ustawowe obowiązki za pośrednictwem innych podmiotów.

Wpis do rejestru muszą uzyskać przedsiębiorcy wprowadzający na rynek baterie i akumulatory.

Wpis do rejestru muszą uzyskać przedsiębiorcy wprowadzający na rynek baterie i akumulatory .

Wprowadzający baterie lub akumulatory jest obowiązany do prowadzenia ewidencji obejmującej informacje o rodzaju, ilości i masie wprowadzanych do obrotu baterii i akumulatorów.

Wprowadzający baterie lub akumulatory jest obowiązany do prowadzenia ewidencji obejmującej informacje o rodzaju i masie wprowadzanych do obrotu baterii i akumulatorów.

Sprzedawca detaliczny samochodowych baterii i akumulatorów pobiera opłatę depozytową, jeżeli kupujący nie przekazał mu zużytych produktów tego samego rodzaju.

Sprzedawca detaliczny samochodowych baterii i akumulatorów pobiera opłatę depozytową, jeżeli kupujący nie przekazał mu zużytych produktów tego samego rodzaju, .

Piotr Pieńkosz

piotr.pienkosz@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.