Rynek suplementów diety powinien zostać uregulowany
Handel
Business Centre Club apeluje o kompleksową regulację rynku suplementów diety. Dziś to producent decyduje, czy jego produkt jest lekiem czy suplementem, do wprowadzenia którego na rynek wystarczy zgłoszenie. BCC twierdzi, że dla uporządkowania obrotu tymi produktami potrzebna jest osobna ustawa. Dziś reguluje go ustawa o bezpieczeństwie żywności i żywienia (Dz.U. z 2010 r. nr 136, poz. 914 ze zm.).
- Kluczową kwestią jest egzekwowanie obowiązujących przepisów oraz wprowadzenie takich zmian legislacyjnych, które gwarantowałyby transparentność działania organów administracji państwowej - wskazuje jednak Katarzyna Sabiłło z Fundacji Lege Pharmaciae.
Eksperci BCC podkreślają, że korzystanie z suplementów jest ryzykowne, bo chybiona jest procedura ich zgłaszania.
- Problem polega na tym, że producent jedynie informuje Główny Inspektorat Sanitarny o wprowadzeniu produktu do obrotu. Nie jest jednak zobowiązany do czekania na jego decyzję. Produkt staje się więc dostępny dla konsumenta, pomimo że organ może mieć wątpliwości, np. w zakresie bezpieczeństwa stosowania go jako suplementu diety - ostrzega Sabiłło.
Po otrzymaniu powiadomienia o wprowadzeniu produktu do obrotu postępowanie wyjaśniające jest jedynym narzędziem GIS weryfikującym dany produkt. Co więcej - nie jest obowiązkowe.
- Ma ono na celu ustalenie, czy dany produkt jest faktycznie suplementem diety, czy spełnia warunki określone w prawie dla tego typu produktów i czy nie powinien być wprowadzony do obrotu np. jako produkt leczniczy - wskazuje Katarzyna Czyżewska, adwokat z kancelarii adwokackiej Czyżewscy.
Wykaz suplementów dostępny jest w formie elektronicznej na stronie internetowej GIS. Eksperci wskazują jednak, że jest niepełny.
- Głównym jego mankamentem jest to, że nie jest na bieżąco aktualizowany. Baza powinna zawierać również inne istotne dla konsumenta informacje, np. dotyczące wycofania z obrotu czy wstrzymania sprzedaży - zaznacza Sabiłło.
Mecenas Czyżewska zwraca też uwagę, że producenci suplementów nie muszą spełniać rygorystycznych wymogów ciążących na wytwórcach leków, np. wskazywać właściwości swoich produktów.
- Moim zdaniem część wątpliwości interpretacyjnych można zlikwidować poprzez stworzenie krajowego wykazu substancji, które nie mogą być stosowane w suplementach diety. Unia Europejska dopuszcza sytuację, w której w jednym kraju członkowskim dany produkt ma status suplementu diety, a w innym jest lekiem - argumentuje Sabiłło.
3 mld zł tyle w przybliżeniu wart jest rynek suplementów w Polsce
Joanna Kowalska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu