Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo administracyjne

Nie ma drogi, nie ma opłaty adiacenckiej

9 kwietnia 2014
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Organ nie ma podstaw do nałożenia opłaty adiacenckiej z tytułu wzrostu wartości nieruchomości na skutek budowy drogi, jeśli gmina wybudowała na ulicy ciąg pieszo-jezdny.

Prezydent miasta P. ustalił dla J.C. opłatę adiacencką w wysokości 1211,70 zł w związku ze wzrostem wartości nieruchomości na skutek wybudowania drogi gminnej w ulicy A. W uzasadnieniu organ wskazał, że gmina w 2011 roku wybudowała na osiedlu "C" ulice wraz z kanalizacją deszczową. Kobieta złożyła odwołanie, zarzucając prezydentowi niedokładne wyjaśnienie stanu faktycznego sprawy, droga istniała już bowiem wcześniej, a ulica została tylko przebudowana. Powyższe oznacza, że nie powstał obowiązek uiszczenia daniny. Samorządowe kolegium odwoławcze w P. utrzymało w mocy decyzję organu pierwszej instancji. J.C. wniosła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi. Żądała uchylenia zaskarżonej decyzji w całości.

Środek odwoławczy został uwzględniony. Dokonując oceny, czy w sprawie doszło do budowy drogi, sędziowie przywołali treść art. 143 ust. 2 ustawy z 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (t.j. Dz.U. z 2010 r., nr 102 poz. 651 ze zm.; dalej: ustawa o gospodarce nieruchomościami), który mówi, że jedynie budowa urządzeń infrastruktury technicznej (m.in. drogi i urządzeń wodociągowych kanalizacyjnych) stwarza możliwość ustalenia opłaty adiacenckiej. Z uwagi na to, że ustawa ta nie zawiera definicji drogi, należy sięgnąć do ustawy z 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 260 ze zm.). Zgodnie z art. 4 pkt 2 i 17 tej ustawy droga jest budowlą, wraz z drogowymi obiektami inżynierskimi, urządzeniami oraz instalacjami, stanowiącą całość techniczno-użytkową, przeznaczoną do prowadzenia ruchu drogowego, zlokalizowaną w pasie drogowym, a budowa drogi oznacza wykonywanie połączenia drogowego między określonymi miejscami lub miejscowościami, a także jego odbudowę lub rozbudowę. Z kolei z treści par. 10 rozporządzenia ministra transportu i gospodarki morskiej z 2 marca 1999 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie (Dz.U. nr 43, poz. 430 ze zm.; dalej: rozporządzenie wykonawcze), wynika, że droga powinna mieć w szczególności jezdnię - jeżeli jest przeznaczona do ruchu pojazdów, pobocza lub chodnik, torowisko tramwajowe - jeżeli jest przeznaczona do ruchu pojazdów szynowych.

Przenosząc powyższe rozważania na grunt rozpoznawanej sprawy, sąd podkreślił, że przedmiotowa ulica miała status drogi publicznej. Według projektu budowlanego budowy ulic zatwierdzonego decyzją prezydenta miasta P. na odcinku przedmiotowej ulicy do wykonania przewidziano ciąg pieszo-jezdny szerokości 4 m o nawierzchni z kostki betonowej. Jednak zdaniem sędziów omawiany ciąg pieszo-jezdny nie spełnia żadnych parametrów drogi publicznej. Ani przepisy ustawy o drogach publicznych, ani też rozporządzenia wykonawczego nie operują takim pojęciem. W związku z powyższym organy orzekające błędnie przyjęły, że na odcinku, przy którym położona jest działka J.C., wybudowana została droga w rozumieniu przepisów ustawy o drogach publicznych. Gmina wybudowała ciąg pieszo-jezdny, który nie stanowi elementu drogi publicznej i nie ma wymaganych parametrów. Co za tym idzie, prezydent miasta nie miał żadnych podstaw do nałożenia na kobietę opłaty adiacenckiej z tytułu budowy drogi.

z 10 stycznia 2014 r., sygn. akt II SA/Łd 1103/13

Opracowała Ewelina Stępień

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.