Staż pracy także na śmieciówce
ZATRUDNIENIE
Nareszcie. Jeśli umowy śmieciowe tak mocno zadomowiły się w naszym kraju, jak nigdzie w Europie, to przynajmniej dobrze, że sądy administracyjne zaczynają widzieć potrzeby i prawa osób zatrudnionych. Milowym krokiem w rozumieniu pojęcia stażu pracy jest orzeczenie NSA z 12 maja 2015 r. Wywraca ono do góry nogami potoczne rozumienie tego pojęcia. Wynika z niego, że dokumentowanie stażu zawodowego i związanych z nim kwalifikacji może się opierać nie tylko na świadectwach pracy i zaświadczeniach z aktualnego miejsca pracy. To ważne, bo dzisiaj nawet w samorządowych, a niekiedy też rządowych instytucjach zatrudnienie bez umowy o pracę nie jest rzadkością. A osoby takie, mimo nabytego doświadczenia, są traktowane trochę jak pariasi bez żadnych praw, a przynajmniej gorzej od szczęśliwców mających etaty. Co tu dużo mówić - także w oszczędzających na wszystkim samorządach są one mało osiągalne. Często osoby na umowach cywilnych nie mogły się ubiegać np. o stanowiska kierownicze.
Właśnie tę nierówność zauważył NSA. Uznał, że wszystkie okresy zatrudnienia, w tym także te na podstawie umów cywilnoprawnych, należy brać pod uwagę przy rozważaniu, kto powinien zająć kierownicze stanowisko w samorządzie. Ale żeby dać pewność słabszym uczestnikom rynku pracy, w ślad za orzecznictwem powinny pójść zmiany w prawie. Szkoda, że już nie w tej kadencji.
@RY1@i02/2015/110/i02.2015.110.08800010f.802.jpg@RY2@
Zofia Jóźwiak
redaktor prowadząca
C8
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu