Celowo wprowadzają w błąd, bo chcą zarabiać na kierowcach
AKTUALNOŚCI
Z ainteresowani świadczeniem usług przewozu osób, pozyskujący klientów za pośrednictwem mobilnych aplikacji (instalowanych np. na smartfonach czy tabletach), muszą mieć się na baczności. Okazuje się bowiem, że firmy zapraszające ich do współpracy i gwarantujące potencjalnych pasażerów celowo wprowadzają ich w błąd albo ukrywają istotne z punktu widzenia prawa informacje o prowadzonej działalności.
O co chodzi? Kierowca dowiaduje się zazwyczaj, że nie musi mieć ani zezwolenia na przewóz osób, ani licencji taksówkowej, a wykorzystywany samochód może być klasycznym autem osobowym, czyli mającym cztery czy pięć miejsc, a nie minimum osiem, co wynika z przepisów. Smaczku całej sprawie dodaje to, że podpisywana między przedsiębiorcą a takim okazjonalnym kierowcą umowa dotyczy - o dziwo - nie zlecenia usług przewozu osób, ale zaledwie usług call center. Mówiąc prościej: przedsiębiorcy zobowiązują się do dostarczania zleceń na przejazdy, kierowcy zaś do płacenia za to określonej kwoty, z reguły raz w miesiącu. A często jest to kilkaset złotych.
O tym, jakie łamią przepisy, kierowcy dowiadują się z reguły dopiero wtedy, gdy trafią na kontrolę policji lub Inspekcji Transportu Drogowego. Jeżeli inspektorzy dopatrzą się naruszeń wielu przepisów, kary mogą łącznie sięgnąć 10 tys. zł.
@RY1@i02/2015/062/i02.2015.062.21500010d.803.jpg@RY2@
Wóz i przewóz
@RY1@i02/2015/062/i02.2015.062.21500010d.804.jpg@RY2@
Joanna Pieńczykowska
redaktor prowadząca
C3
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu