Na siłę uszczęśliwieni pomocą de minimis
Ministerstwo potwierdza: mali przedsiębiorcy wprowadzający na rynek produkty w opakowaniach nie mają wyboru. Nie mogą zrezygnować ze zwolnienia z obowiązków środowiskowych
Założenie było proste. Rząd chciał ulżyć niewielkim zakładom i zwolnić je z zadań związanych z ochroną środowiska. Chodzi o to, że co do zasady firmy wprowadzające na rynek baterie, akumulatory, a także produkty w opakowaniach muszą m.in. odzyskiwać odpowiednią ilość zużytych wyrobów, finansować system zbiórki odpadów, a także przetwarzać je i poddawać recyklingowi. A to oznacza sporo kłopotliwych obowiązków.
Zamiana obowiązków
Ulgi zostały zapisane w art. 6 ust. 3 i art. 7 ust. 1 ustawy z 13 czerwca 2013 r. o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 888) oraz w art. 4a ustawy z 24 kwietnia 2009 r. o bateriach i akumulatorach (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 79, poz. 666 ze zm.). W tym drugim przypadku obowiązują od początku bieżącego roku. Dzięki nim firmy, które w danym roku kalendarzowym wprowadziły do obrotu produkty w takich opakowaniach, których łączna masa nie przekroczyła 1 tony, są zwolnione z obowiązku osiągnięcia wymaganych poziomów odzysku i recyklingu odpadów opakowaniowych oraz uiszczania opłaty produktowej.
Z podobnego zwolnienia korzystają firmy, które w ciągu roku wprowadziły do obrotu baterie lub akumulatory przenośne o łącznej masie do 1 kg, albo baterie lub akumulatory przemysłowe i samochodowe o łącznej masie do 100 kg.
Ale jest problem: preferencje wiążą się z nowymi obciążeniami. - Firma, która korzysta ze zwolnień, ma obowiązek złożenia marszałkowi województwa, w terminie do 15 marca każdego roku, zaświadczenia lub oświadczenia o pomocy de minimis - mówi adwokat Wojciech Kulis, partner w kancelarii Traple Konarski Podrecki i Wspólnicy sp. j.
Oprócz tego przedsiębiorcy muszą przedłożyć cały pakiet innych dokumentów potwierdzających, że mają prawo korzystać z ulg. A wszystko dlatego, że wyłączenie ich spod ogólnych rygorów ustawy stanowi pomoc de minimis.
- Przygotowanie tej dokumentacji może być skomplikowane dla małych firm. Wiąże się to bowiem m.in. z obowiązkiem sporządzenia informacji o sytuacji ekonomicznej, w tym przedłożenia sprawozdań finansowych za trzy ostatnie lata obrotowe (jeśli przedsiębiorstwo nie sporządza sprawozdań, musi przekazać inne dokumenty pozwalające ocenić jego sytuację finansową w tym okresie - red.) - tłumaczy mec. Kulis.
- Przepisy w założeniu miały ułatwić prowadzenie działalności, ale są tak sformułowane, że mogą powodować więcej kłopotów niż pożytku - dodaje.
Konieczność dokładnego rozliczenia przedsiębiorcy z otrzymanego od państwa wsparcia w dużej mierze wynika z uregulowań prawa unijnego. Bruksela jest wrażliwa na punkcie pomocy firmom udzielanej przez sektor publiczny.
Pomoc nie do uniknięcia
W tej sytuacji niektórzy przedsiębiorcy woleliby nie korzystać ze zwolnień. I tu zaczynają się problemy. W przypadku firm wprowadzających na rynek baterie i akumulatory ustawodawca wprost wskazał, że mogą zdecydować, czy korzystają z ulg i rozliczają pomoc de minimis, czy też wypełniają wszystkie obowiązki środowiskowe.
W odniesieniu do wprowadzających na rynek wyroby w opakowaniach takiego wyboru nie ma, co potwierdzają wyjaśnienia przygotowane 7 stycznia tego roku przez Departament Gospodarki Odpadami Ministerstwa Środowiska. I właśnie tak różne podejście do dwóch grup przedsiębiorców budzi kontrowersje.
- Rozbieżności są dowodem niekonsekwencji ustawodawcy i nie ułatwiają prowadzenia działalności gospodarczej - uważa mec. Wojciech Kulis.
Jeszcze dalej idzie radca prawny Jędrzej Klatka z kancelarii Klatka i Partnerzy. - Konstytucyjną zasadę równości wobec prawa należy rozumieć w ten sposób, że wszystkie podmioty, charakteryzujące się daną cechą istotną w stopniu równym, muszą być traktowane według jednakowej miary - wyjaśnia mec. Klatka. - Przepisy obydwu ustaw zwalniają z obowiązków środowiskowych przedsiębiorców wprowadzających do obrotu niewielkie ilości opakowań albo baterii i akumulatorów. Właśnie ta niewielka ilość jest cechą istotną, która przesądza o tym, czy zwolnienie przysługuje. Dlaczego więc ustawodawca nie traktuje równo tych firm, jednym dając możliwość wyboru, a drugich przymuszając do korzystania ze zwolnienia? Obawiam się, że nie ma to nic wspólnego z równością wobec prawa - twierdzi.
Jeśli korzystanie z preferencji przez przedsiębiorcę wprowadzającego na rynek rocznie nie więcej niż tonę opakowań jest obowiązkowe, to pojawia się pytanie, co się stanie, gdy mimo to nie rozliczy się on z pomocy de minimis. W tej sprawie gubi się samo Ministerstwo Środowiska. We wspomnianych wyjaśnieniach w jednym miejscu czytamy, że niedostarczenie dokumentacji oznacza brak prawa do zwolnienia, a w drugim, że jest to równoznaczne ze skorzystaniem z pomocy niezgodnie z obowiązującymi przepisami.
- Wyjaśnienia resortu środowiska są niejasne. Nie można jednocześnie nie skorzystać z pomocy publicznej i skorzystać z niej niezgodnie z prawem - punktuje mec. Klatka.
@RY1@i02/2015/021/i02.2015.021.18300060c.802.jpg@RY2@
Obowiązki i ułatwienia
Piotr Pieńkosz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu