Bezpłatna pomoc za 230 zł
Prawo
W pierwszym kwartale 2016 r. państwo wydało na utrzymanie 1524 punktów darmowej pomocy prawnej 23,5 mln zł. W tym czasie udzielono w nich niemal 100 tys. konsultacji. Oznacza to, że średnio na każdy punkt przypadała tylko jedna porada dziennie.
- Nie spodziewałem się aż tak słabego wyniku - komentuje radca prawny Włodzimierz Chróścik, dziekan Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie. I choć, jak sam przyznaje, nie oczekiwał tłumów chętnych (bo przepisy wdrażano szybko i brakowało akcji informacyjnej), to dane pokazują, że trzeba wyciągnąć wnioski co do efektywności systemu.
- Ta ustawa to niestety niewypał i bubel. Statystyki jaskrawie uwidaczniają jej niedociągnięcia i to, że była pisana pod sondaże w trakcie kampanii wyborczej PO - uważa adwokat Roman Kusz, wicedziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Katowicach. Jego zdaniem system poradnictwa w obecnym kształcie marnotrawi publiczne pieniądze. Ministerstwo Sprawiedliwości konkretnych zmian na razie nie deklaruje. Ale ich też nie wyklucza.
- Jednym z naszych priorytetów jest zapewnienie obywatelom dostępu do profesjonalnych usług prawniczych. Resort rozpoczął zbieranie i analizowanie danych o funkcjonowaniu nieodpłatnej pomocy prawnej w praktyce. Pozwoli to odpowiednio wcześnie zareagować na ewentualne nieprawidłowości - zapewnia Łukasz Piebiak, wiceminister sprawiedliwości. Jego zdaniem możliwe jest, że w przyszłości przepisy zostaną znowelizowane tak, aby umożliwić jak najbardziej efektywne wykorzystanie środków publicznych przeznaczonych na ten cel.
Anna Krzyżanowska
B1
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu