Protest wyborczy może być uzależniony od przychylnej wykładni
Prawo do wnoszenia protestów wyborczych samodzielnie, bez przymusu adwokacko-radcowskiego, wynika tylko z życzliwego orzecznictwa. Sejm nie zdąży doprecyzować przepisów przed jesiennymi wyborami
Na problem zwrócił uwagę adwokat Robert Pogorzelski, który skierował do Sejmu petycję o zmiany w kodeksie wyborczym (dalej: k.w.) oraz kodeksie postępowania cywilnego. Jak zauważył, obecnie żaden z przepisów nie wyłącza przymusu adwokacko-radcowskiego w sprawach prowadzonych na podstawie przepisów k.w. Jego zdaniem prawo wyborcy do samodzielnego wnoszenia protestów wyborczych powinno zostać zapisane w ustawie, a nie wynikać z wykładni niejednoznacznych przepisów.
Sąd Najwyższy dokonał jej w postanowieniu z 25 czerwca 2019 r. (sygn. akt I NSW 58/19). Nie zgodził się z wyrażonym w literaturze poglądem, by za wyłączeniem przymusu adwokacko-radcowskiego przemawiał specjalny, publicznoprawny i obywatelski charakter spraw dotyczących protestów wyborczych. Brak przymusu wyinterpretował natomiast z art. 82 par. 2 oraz art. 243 par. 1 k.w. Przepisy te nie określają jednak wprost, czy wyborca powinien działać przez profesjonalnego pełnomocnika.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.