To ani praca, ani umowa cywilnoprawna
O ile fiskus rozstrzygnął sposób opodatkowania wynagrodzenia urzędnika wyborczego, o tyle wciąż trudno określić, jak umiejscowić w przepisach dotyczących pracy powołanie urzędnika wyborczego do pełnienia tej funkcji. Z wypowiedzi ekspertów wynika, że to ani umowa, ani zlecenie. Poniżej przedstawiamy opinie specjalistów w tym zakresie
opinie ekspertów
Zbyt oszczędny model
Piotr Wojciechowski adwokat prowadzący własną kancelarię
Z wyjaśnień przedstawionych przez szefa Krajowego Biura Wyborczego w sprawie zasad organizacji korpusu urzędników wyborczych wynika, że pełnienie funkcji urzędnika wyborczego nie wiąże się ani z nawiązaniem stosunku pracy, ani z zawarciem umowy cywilnoprawnej. W praktyce musi to oznaczać, że powołanie zgodnie z art. 191a kodeksu wyborczego urzędnika wyborczego staje się swoistym aktem powołania administracyjnego o charakterze sui generis (jedynego w swoim rodzaju – red.), nieznanemu do tej pory bliżej szeroko pojętemu prawu pracy. Ma to być może związek z zasadą, z której wynika, że urzędnikami są osoby zatrudnione już jako pracownicy u pracodawców macierzystych, tj. w urzędach obsługujących organy administracji rządowej, samorządowej lub jednostek im podległych albo przez nie nadzorowanych, co ma dać rękojmię poprawnie przez nich wykonywanych obowiązków urzędnika wyborczego. W wyniku jednej z ostatnich nowelizacji dodano jednak, prawdopodobnie z obawy o losy rekrutacji urzędników wyborczych, możliwość wykonywania tej funkcji również przez osoby mające co najmniej 5-letni staż pracy w wyżej wskazanych urzędach lub jednostkach. W tym przypadku status jakiegokolwiek zatrudnienia w chwili powołania w ogóle nie jest potrzebny, ważne, by kandydat na komisarza legitymował się 5-letnim stażem byłego urzędnika. W tym przypadku akt powołania na urzędnika nie będzie musiał mieć charakteru dodatkowo wykonywanych prac, a efekt powołania przyniesie wyłącznie tytuł, kompetencje do wykonywania powierzonych zadań oraz ustalone wynagrodzenie.
Dobrze przyjmowaną przy tym zasadą w powszechnie przyjętym prawie pracy było wykonywanie pracy ludzkiej na podstawie uprzednio zawartych umów o wybranym przez ustawodawcę charakterze. Daje to gwarancje obu stronom zatrudnienia, że wzajemne prawa i obowiązki będą respektowane. Dobrym przykładem może być tu umowa wolontariatu. Tym razem ustawodawca zdecydował się na bezumowne powierzenie pracy i funkcji, co z systemowego punktu widzenia powoduje, że sprawdzone mechanizmy prawa pracy, np. w zakresie ryzyka podmiotu zatrudniającego, nie zostaną tu w ogóle użyte. Czy w takim razie, aby na pewno przyjęte rozwiązania wychodzą naprzeciw ochronie osób wykonujących taką pracę? W mojej ocenie obecny model prawny zatrudnienia urzędników wyborczych, zważywszy na charakter tej aktywności, jest stanowczo zbyt oszczędny.
Przepisy wymagają pilnego doprecyzowania
dr Stefan Płażek adwokat, adiunkt UJ
Obecna ekipa nie chce klęski wizerunkowej takiej, jaka była udziałem poprzedniej w związku z wyborami samorządowymi w 2014 r. Zapewne dlatego zdecydowano się na remedium w postaci intelektualnego oraz organizacyjnego wspomożenia okręgowych komisji wyborczych siłami osób fachowych w dziedzinie administracji. Problemy usunie za nich urzędnik wyborczy, a jeśli nie – posłuży on jako wygodny chłopiec do bicia. Niestety, regulując status owych urzędników wyborczych, zapomniano, iż diabeł tkwi w szczegółach. A z nich dowiadujemy się, że nie są oni w zakresie swej funkcji pracownikami, ale nie są też stronami umowy cywilnoprawnej, co samo w sobie rodzi dyskomfort w świetle art. 750 k.c. Kimże więc są? Brak jest jakiegokolwiek systemu generalnego, do którego można by się odwołać w sferze choćby aksjologii, odpowiedzialności, ochrony sądowej itp. Regulacja w kodeksie wyborczym w żaden sposób nie może być uznana za kompletną. Problem pierwszy z brzegu: co ze statusem urzędnika wyborczego, gdy piastujący go pracownik samorządowy rozwiązał swój stosunek pracy? A co z rozlicznymi uprawnieniami pracowniczymi w okresie wykonywania funkcji urzędnika wyborczego? A co z jego wynagrodzeniem, gdy zostanie odrzucone przez komisarza wyborczego jego sprawozdanie z czynności? Kwestie te absolutnie muszą zostać doprecyzowane w najbliższym czasie. ©℗
MF: Urzędnik wyborczy z 20-proc. kosztami
Do wynagrodzenia urzędników wyborczych stosuje się 20-proc. koszty uzyskania przychodu – wynika z odpowiedzi MF na pytanie DGP.
Resort stwierdził, że jest to przychód z działalności wykonywanej osobiście, o którym mowa w art. 13 pkt 6 ustawy o PIT. W przepisie tym mowa jest m.in. o przychodach osób, którym organ władzy lub administracji państwowej albo samorządowej zlecił, na podstawie właściwych przepisów, wykonanie określonych czynności. Do przychodów tych stosuje się 20-proc. koszty podatkowe (art. 22 ust. 9 pkt 4 ustawy o PIT). Z kodeksu wyborczego (t.j. Dz. U. z 2018 r. poz. 754 ze zm.) wynika, że urzędnicy wyborczy są powoływani na swoją funkcję przez Szefa Krajowego Biura Wyborczego, a za wykonywane zadania przysługuje im wynagrodzenie. W konsekwencji – jak tłumaczy MF – na podmiocie, który je wypłaca, ciąży obowiązek płatnika (na podstawie art. 41 ust. 1 ustawy PIT). A to oznacza, że płatnik musi:
-
obliczyć dochód urzędnika wyborczego, stosując do przychodów 20-proc. koszty uzyskania (art. 22 ust. 9 pkt 4 ustawy o PIT),
-
następnie pobrać i odprowadzić do urzędu skarbowego zaliczkę na podatek dochodowy, stosując 18-proc. stawkę podatkową, czyli najniższą stawkę skali podatkowej (art. 41 ust. 1 ustawy o PIT).
Po zakończeniu roku urzędnik wyborczy zsumuje swoje wszystkie dochody i jeśli przekroczą one pierwszy próg skali podatkowej (85528 zł), to od nadwyżki zapłaci podatek według stawki 32 proc.
PIT od wynagrodzenia urzędnika wyborczego różni się więc od zasad opodatkowania dochodów z pracy. Do tych ostatnich nie stosuje się bowiem 20-proc. kosztów uzyskania przychodu, tylko zryczałtowane (zasadniczo jest to 111 zł 25 gr miesięcznie), a pracodawca (jako płatnik) musi w trakcie roku pobierać zaliczki na podatek według stawki 32 proc., gdy dochód pracownika (liczony od początku roku) przekroczył 85 528 zł.
Przypomnijmy, że na podstawie art. 191c par. 3 pracodawca obowiązany jest zwolnić urzędnika wyborczego od pracy zawodowej w celu umożliwienia mu wykonywania zadań. ©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu