Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji: SLAPP-ujący regulator
W połowie kwietnia br. została podpisana unijna dyrektywa anty-SLAPP. Ma ona chronić osoby, które angażują się w debatę publiczną, przed ewidentnie bezpodstawnymi lub stanowiącymi nadużycie postępowaniami sądowymi. Przewiduje ona m.in. możliwość wczesnego kończenia spraw będących SLAPP-ami, czyli powództwami wytaczanymi przeciwko tym, którzy zabierają głos w sprawach publicznych i w interesie publicznym. Kosztami postępowania mają być obciążane osoby, które tego typu postępowania wszczynają. Dyrektywa zachęca również unijne państwa członkowskie do eliminacji lub rewizji przepisów, które są częstą podstawą inicjowania SLAPP-ów.
Ustanowienie unijnej regulacji, która musi teraz zostać zaimplementowana do krajowych porządków prawnych państw członkowskich, jest odpowiedzią na lawinowe wręcz narastanie przez ostatnie lata tego zjawiska – niezwykle groźnego dla wolności wypowiedzi, a dla wolności mediów w szczególności.
W Polsce inaczej
Nie jest to zjawisko jednorodne. Przyglądając się SLAPP-om w Europie, można zaobserwować, że przybierają one różną formę. W państwach Europy Zachodniej SLAPP-y są z reguły wszczynane przez duże korporacje, które w ten sposób chcą uciszyć krytyków przyglądających się ich działaniom. Z kolei na naszym, środkowoeuropejskim podwórku są to z reguły postępowania wytaczane przez polityków, administrację rządową lub podmioty jej podlegające (np. spółki Skarbu Państwa). Nawet jednak w tym specyficznym kontekście Polska wyróżnia się wszczynaniem postępowań mających znamiona SLAPP-u – przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.