Prawo powinno gwarantować ciemność nocą
Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska widzi potrzebę doprecyzowania przepisów regulujących przeprowadzanie przez inwestora analiz dotyczących zanieczyszczenia światłem w ramach oceny oddziaływania na środowisko danego przedsięwzięcia.
Nadmiar światła nocą szkodzi ludziom, roślinom i zwierzętom, tak samo jak hałas czy odór. Rzecznik praw obywatelskich, motywowany licznymi skargami, stara się już od 10 lat zwrócić rządzącym uwagę na ten problem. Lista ministerstw i instytucji, w których interweniował, jest długa. W zasadzie wszyscy się zgadzają, że problem jest, ale, jak podsumowuje odpowiedzi Biuro RPO, „jego rozwiązanie na poziomie legislacyjnym jawi się jako problematyczne z uwagi na interdyscyplinarność zagadnienia”. GDOŚ, do której ostatnio zwrócił się w tej sprawie prof. Marcin Wiącek, również uważa, że sama problemu nie rozwiąże, choćby z tego powodu, że nie każda inwestycja wymaga przedstawienia oceny oddziaływania na środowisko. Nie ma jednak wątpliwości, że niezbędne jest uregulowanie kwestii definicji światła oraz zanieczyszczenia światłem lub rozszerzenie definicji terminu „emisja” z ustawy – Prawo ochrony środowiska (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 54).
GDOŚ obawia się, że samo doprecyzowanie przepisów we wspomnianej ustawie, przy braku norm czy chociażby wytycznych i dobrych praktyk, może wprowadzić trudności dla osób przygotowujących raporty o oddziaływaniu na środowisko i organów ochrony środowiska analizujących je w postępowaniu w sprawie wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach, ze względu na brak punktów odniesienia przy ocenie. Dlatego uważa, że zmiana przepisów powinna być szersza.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.