Dziennik Gazeta Prawana logo

Orka na... Zmiany w obrocie ziemią rolną kosmetyczne. Czy UE je zaakceptuje?

Zapowiadany od dłuższego czasu projekt liberalizacji przepisów regulujących obrót ziemią rolną jest już na ostatniej prostej. Kilka dni temu, 22 lutego, na stronach internetowych centrum legislacyjnego rządu zawisła jego kolejna wersja. I jak się wydaje – ostateczna, bo z informacji napływających z kręgów rządowych wynika, że jest wola polityczna, by jak najszybciej skierować nowelę do Sejmu. Choć zmiany są szumnie zapowiadane jako poluzowanie obecnych sztywnych rygorów w obrocie ziemią – to dokładna analiza już dziś wskazuje, że nie będzie to rewolucja, ale jedynie kosmetyka. Ba, już nawet pojawiły się uszczypliwe komentarze opozycji, że to przedwyborczy ukłon w stronę rolników. I trudno się z tym nie zgodzić, bo oni mają najwięcej powodów do zadowolenia. Ale raczej drobnych. Przykładowo: bez zgody agencji będą mogli zbyć nieruchomości rolne o powierzchni do 1 ha, z 10 do 5 lat skrócony zostanie okres, przez który rolnik musi osobiście prowadzić gospodarstwo na nabytej ziemi.

A przedsiębiorcy? Oni raczej niewiele skorzystają. Szampana mogą otwierać przede wszystkim deweloperzy oraz ci, którzy planują zakup stosunkowo niewielkich nieruchomości. Deweloperzy – gdyż ziemia w miastach znów będzie w wolnym obrocie. Jednak uwolnienie małych działek na wsi niewiele pomoże pozostałym przedsiębiorcom z prostego powodu: na działce o powierzchni mniejszej niż 1 ha trudno zrealizować większą inwestycję.

Pozostało 97% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.