Prezydent zwleka, asesorzy nie orzekają
Prezydent od niemal dwóch miesięcy nie znalazł czasu na wręczenie asesorom powołań na stanowisko sędziego sądu powszechnego. Efekt? Opóźnienia w rozpatrywaniu co najmniej kilkudziesięciu tysięcy spraw, setki odwołanych rozpraw w całym kraju. Problem dotyczy asesorów, którzy otrzymali nominacje w 2017 r. Asesorzy są powoływani na czas nieokreślony, a obowiązki sędziego są im powierzane na cztery lata. Ten okres upłynął, co oznacza, że ci, którzy nie zostali na czas powołani przez prezydenta na urząd sędziego, nie mogą już orzekać. Wyroki wydawane przez takie osoby byłyby bowiem uchylane z urzędu przez sądy odwoławcze.
Jak szacuje Konrad Wasik, sędzia Sądu Rejonowego w Przemyślu, przedstawiciel Stowarzyszenia Absolwentów i Aplikantów Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury „Votum”, na powołanie przez prezydenta oczekuje obecnie kilkudziesięciu asesorów, którym wygasło wotum orzecznicze. ©℗ B6
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.