Inteligencji (i wiedzy) prawnika nie zastąpi ta sztuczna
Algorytmy, zaawansowane urządzenia obliczeniowe, coraz szybciej uczące się systemy i wszystko to, co dziś rozumiemy pod pojęciem AI. Czy rozwiążą kazus? Część z nich zapewne tak. Ale czy wezmą odpowiedzialność za losy człowieka, który będzie stał po drugiej stronie i liczył na sprawiedliwe, rzetelne rozstrzygnięcie swojej sprawy – czy to przed sądem, czy przed innym organem albo w sporze biznesowym? Trudno to sobie wyobrazić. Prawo to nie tylko jego litera, lecz także duch, interpretacja i etyka zawodów prawniczych.
Nie oznacza to jednak, że nowe technologie – wkraczające, a w zasadzie już na dobre zadomowione, w branży prawniczej – można zbyć machnięciem ręki. Oddać swój los maszynie – to wydaje się na dziś abstrakcją, ale budować dzięki niej swoje przewagi konkurencyjne to już rzeczywistość wokół nas. Kto zostanie z tyłu, ten straci klientów i przestanie się liczyć na rynku.
Doskonale zdają sobie z tego sprawę nie tylko wydziały prowadzące kierunki prawnicze, lecz także sami studenci. Widać to jak na dłoni w Raporcie o studiach prawniczych DGP.
Uczelnie prześcigają się we wprowadzaniu kolejnych przedmiotów, które mają wdrażać przyszłych prawników w pracę z nowoczesnymi narzędziami. Chcą pokazać szanse, jakie daje automatyzacja, ale też zagrożenia. Pisma procesowe pisane przez AI to o kilka kroków za daleko. Ale szybkie wyszukiwanie przepisów, orzecznictwa i ich porównanie – jak najbardziej. Kiedy zapytaliśmy dziekanów wydziałów prawa o sztuczną inteligencję na studiach, a zwłaszcza podczas późniejszej praktyki zawodowej, najczęściej powtarzanym słowem była odpowiedzialność. Ta zawsze będzie spoczywać na człowieku, który sięga po nowe technologie.
Praktyka musi przeplatać się z teorią już od pierwszego roku studiów. Również po to, żeby studenci jeszcze podczas nauki mogli zdobywać pierwsze doświadczenia. Dane ogólnopolskiego systemu monitorowania ekonomicznych losów absolwentów szkół wyższych nie pozostawiają złudzeń. Bez tego młody prawnik zarobi znacznie mniej od swoich bardziej doświadczonych kolegów.
Nie wystarczy więc dyplom z wyróżnieniem i zdany egzamin na aplikację prawniczą – co wciąż jest najchętniej wybieraną ścieżką kontynuowania kariery po studiach. Chociaż ubiegłoroczne wyniki były nieco gorsze niż te z 2024 r., to poziom ok. 70 proc. zdawalności jeszcze kilka lat temu był nieosiągalny. To dobry prognostyk na przyszłość.
Doskonale realia rynku wyczuwają sami studenci. To właśnie kontaktu z pracodawcami i doradcami zawodowymi brakuje im najbardziej. Pokazuje to najnowsze badanie „Studenci prawa w Polsce 2026” Europejskiego Stowarzyszenia Studentów Prawa ELSA Poland. Dzięki naszemu raportowi możecie Państwo zapoznać się z ważną jego częścią jeszcze przed lipcową premierą. Nadal większość przyszłych prawników poleca studia na swoich wydziałach, ale spadek notowań jest wyraźny. ©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu