Czy „wobec” to „w obecności”?
Coraz głośniej wybrzmiewają głosy, według których obecność prezydenta przy ślubowaniu sędziów Trybunału Konstytucyjnego jest zalecana, ale niekonieczna. Najważniejsze, by trafiło do niego potwierdzenie, że sędziowie je złożyli.
O tym, że w kontekście sędziowskiego ślubowania sędziów TK „wobec” oznacza wyłącznie „w obecności” głowy państwa, przekonani są m.in. prof. Ryszard Piotrowski oraz prof. Jacek Zaleśny z Uniwersytetu Warszawskiego. Ale przedstawiona przez nich interpretacja przepisów, w efekcie której prezydent zyskałby niekończącą się możliwość blokowania objęcia przez nowych sędziów TK stanowisk, wcale nie jest tą, która dominuje w publicznej debacie.
Jednym z pierwszych pozarządowych głosów, który podsunął alternatywny pomysł na dokończenie procesu zaprzysiężenia, był ten należący do byłej rzecznik praw obywatelskich Ewy Łętowskiej. I tak w grudniowej rozmowie z „Newsweekiem” prof. Łętowska stwierdziła, że choć jest przeciwna propozycji zaprzysiężenia sędziów z udziałem notariusza, to jej zdaniem taką przysięgę mogłoby już odebrać Zgromadzenie Narodowe, które w hierarchii znajduje od niego wyżej. „Oczywiście zaraz znajdzie się ktoś, kto zapyta: a gdzie to jest napisane? Nigdzie. To zgromadzenie musi podjąć taką uchwałę” – dodała potem Łętowska, uprzedzając liczne „ale”.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.