Aplikanci bez kancelarii, rząd nie widzi problemu
● Osoby, które zostały przyjęte na aplikacje prawnicze, nie mogą znaleźć dla siebie patronów
● Ministerstwo Sprawiedliwości: nie wszyscy aplikanci muszą starać się o wpis na listę w tym roku
Praktyczne przygotowanie do zawodu adwokata, radcy prawnego i notariusza stało się fikcją.
W tym roku na aplikację adwokacką dostało się 3110 osób, na radcowską - 6716, a na notarialną - 1073 zdających. Tak duża liczba przyjętych sprawiła, że bardzo trudno znaleźć kancelarię i patrona, który przygotuje młodych ludzi do wykonywania zawodu.
- Po zamieszczeniu ogłoszenia, że mogę objąć patronatem jedną osobę, otrzymałem w ciągu dnia 40 aplikacji - mówi Marek Chmaj, radca prawny z kancelarii Chmaj i Wspólnicy.
Daria S., która znalazła się w piątce najlepiej zdających, wysłała do kancelarii notarialnych ponad 400 listów - otrzymała tylko jedną odpowiedź. Wśród poszukujących patronów zdarzają się także oferty osób, które są już na III roku aplikacji i też mają problem ze znalezieniem kancelarii. Zdaniem prawników obecna sytuacja powoduje, że poziom aplikacji bardzo się obniży.
- Zarówno patronat, jak i sama aplikacja stają się fikcją. Relacja patron-aplikant powinna być wypełniona treścią, ale obecnie tak już nie będzie - twierdzi Jerzy Naumann.
W obecnej sytuacji resort sprawiedliwości rozkłada bezradnie ręce i liczy, że nie wszyscy, którzy zdali egzamin, będą chcieli rozpocząć naukę na aplikacji.
- Spośród osób, które uzyskały pozytywny wynik z egzaminów wstępnych na aplikacje, nie wszystkie będą składać wnioski o wpis na listę aplikantów. Obowiązujące przepisy przewidują, że kandydaci, którzy uzyskali pozytywny wynik z egzaminu wstępnego, uprawnieni są do złożenia wniosku o wpis na listę aplikantów w ciągu dwóch lat od dnia doręczenia uchwały ustalającej wynik egzaminu - mówi Joanna Dębek z biura prasowego Ministerstwa Sprawiedliwości.
Jednak zdaniem prawników to właśnie resort odpowiedzialny jest za problemy młodych ludzi.
- Minister dla zbicia kapitału politycznego ograniczył liczbę pytań do 150 i tak dobrał pytania, by nie były one zbyt trudne - twierdzi Marek Chmaj.
Małgorzata Kryszkiewicz
malgorzata.kryszkiewicz@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu