Dziennik Gazeta Prawana logo

Gdy sędzia szuka prawa w komputerze

3 lipca 2018

Na sali rozpraw od czasów antycznych rządzi prosta zasada - iura novit curia, czyli sąd zna prawo - nie trzeba więc co do tego przeprowadzać postępowania dowodowego. Z założenia sędzia jest najwyższym biegłym w prawie. Niestety dziś, idąc do sądu, każdy z nas musi brać sprawy w swoje ręce i liczyć się z tym, że będzie musiał udowadniać nie tylko fakty, ale także to, jakie prawo obowiązuje. Gdy sędzia szuka prawa w komputerze, a nie w Dzienniku Ustaw - to daje świadectwo tego, że gdzieś, na jakimś etapie zawodzi cały nasz system kształcenia adeptów prawa. Nasza Temida okazuje się ślepa i to nie w przenośni, tylko dosłownie. Ścieżka dochodzenia do zawodu sędziego wymaga gruntownych zmian. Od lat słyszymy, że profesja sędziego powinna być ukoronowaniem kariery każdego prawnika. Tymczasem łatwiej u nas wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż członkowi palestry objąć stanowisko sędziego w sądzie wyższej instancji.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.