Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawnik

Różnic mniej, ale do jedności daleko

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 8 minut

Zmniejsza się pole rozbieżności między adwokatami i radcami prawnymi na temat połączenia zawodów. Samorządy pozostają jednak przy swoich zdaniach w sprawach zasadniczych, dotyczących zakazu wykonywania pracy na etacie i występowania radców przed sądami w sprawach karnych.

Wbrew pozorom, odrębności między naszymi zawodami są ważne i warto je przedyskutować. Chodzi o sprawy naszej sądowej kompetencji w sprawach karnych czy też o kwestie adwokackiej zawodowej niezależności, gwarantowanej zakazem zatrudnienia na etacie. Odmiennie odbywają się aplikacje, które w adwokaturze są w znacznie większej części oparte na praktycznym przygotowaniu zawodowym przez patronat.

Gdyby radcy prawni uzyskali kompetencje w sprawach karnych i karnych skarbowych, to rzeczywiście oba zawody nie różniłyby się już niczym. Decyzja o utrzymywaniu odrębności lub ich integrowania znajduje się w gestii państwa, które określając interes publiczny, ma prawo podjąć takie decyzje.

Decyzję ministra sprawiedliwości odbieramy jako zgodną z zasadą samorządności, gwarantowaną naszym zawodom przez Konstytucję RP. Cieszy nas to tym bardziej, że politycy zdają się mieć fałszywe pojęcie o priorytetach co do potrzebnych naszym zawodom reform. Połączenie nie jest kluczową kwestią dla funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości czy dla dostępności usług prawniczych.

Zawieszenie prac nad ustawą oceniam pozytywnie, gdyż decyzja ta uwzględnia niezależność oraz podmiotowość naszego samorządu. Warto dodać, że w 14 na 19 okręgowych izb radców prawnych zgromadzenia opowiedziały się za ideą połączenia zawodów. Badania przeprowadzone przez TNS OBOP wykazały, iż jedynie 27 proc. radców prawnych jest przeciwnego zdania. Z kolei według badań samorządu adwokackiego 65 proc. radców prawnych opowiada się za połączeniem.

Kwestia majątków jest konstytucyjnie istotna, ale nie ma decydującego znaczenia dla odbiorców naszych działań zawodowych. Oba samorządy przez wiele lat wypracowały sobie pewien dorobek, także materialny, i to wyłącznie własnymi składkami członków samorządów. Nigdy nie otrzymaliśmy żadnej dotacji, subwencji czy pomocy państwowej. Byłaby to dość skomplikowana kwestia przy fuzji zawodów, łącząca się z dodatkowymi wzajemnymi rozliczeniami między samorządami.

Z racji tego, iż radcy prawni są liczniejszym samorządem, istnieje rzeczywiście pewna dysharmonia majątkowa między naszymi samorządami. Jednakże nigdy z naszej strony ta kwestia nie była podnoszona. Można oczywiście wyobrazić sobie wiele pytań związanych z ewentualną integracją naszych majątków, ale dziś rozważanie tej kwestii jest przedwczesne.

Musieliby oni zostać adwokatami w pełnym tego słowa znaczeniu. Nie ma przeszkód, aby osoby, które chcą wykonywać zawód adwokata i prowadzić sprawy karne, przechodziły do Adwokatury, a kiedy chcą z nich zrezygnować i wykonywać zawód radcy prawnego - wracały do swojego zawodu.

Nie istnieją żadne racjonalne powody, aby radcy prawni takich kompetencji nie mieli. Mogę sobie wyobrazić rozwiązanie, w którym prawnicy, którzy nie chcieliby specjalizować się w sprawach karnych, nie musieliby tego robić, tak jak nie muszą się specjalizować w prawie autorskim czy prawie budowlanym.

Praca na etacie oznacza służbowe podporządkowanie interesom pracodawcy, które mogą być sprzeczne z interesami klienta, a nawet z zasadami praworządności. Wiemy o rozwiązaniach stosowanych w stosunku do radców na etacie, jak chociażby zakaz podejmowania dodatkowych zajęć przez osoby pracujące w administracji państwowej, ale pełną niezależność gwarantuje tylko ustawowy zakaz pracy etatowej.

Kwestia wykonywania umów o pracę przez adwokatów została pozytywnie rozstrzygnięta w wielu krajach Europy. Ponadto we wszystkich krajach, w których takie rozwiązanie funkcjonuje, istnieją gwarancje niezależności dla adwokatów wykonujących pracę w tej formie. Znam wiele możliwości jej zapewnienia i doprawdy nie widzę powodów, by takie rozwiązanie nie mogło funkcjonować również w Polsce.

Nowa Adwokatura nie przyniosłaby wzrostu liczby prawników, a więc nie byłoby mowy o zwiększeniu dostępności usług. Taka organizacja byłaby trudna do zarządzania, a tym samym niezdolna do wypełniania swojego konstytucyjnego zadania sprawowania pieczy nad wykonywaniem zawodu, w tym także zapewnienia wysokiej jakości usług.

Połączenie obu samorządów nie wpłynie bezpośrednio na jakość i dostęp do rynku usług prawnych. Sfera oddziaływania tego procesu miałaby charakter jedynie instytucjonalny.

adwokat, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej

@RY1@i02/2010/060/i02.2010.060.183.0009.001.jpg@RY2@

Fot. Wojciech Górski

Joanna Agacka-Indecka, adwokat, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej

Uważa, że:

Pomiędzy adwokatami i radcami prawnymi występują istotne rozbieżności.

Samorządy same powinny decydować o swoim dalszym losie.

Uprawnienie do prowadzenia spraw karnych powinno przysługiwać tylko adwokatom.

Niezależność adwokatów zapewnia całkowity zakaz umowy o pracę.

Jeden zawód nie poprawi dostępności do pomocy prawnej.

radca prawny, prezes Krajowej Izby Radców Prawnych

@RY1@i02/2010/060/i02.2010.060.183.0009.002.jpg@RY2@

Fot. Wojciech Górski

Maciej Bobrowicz, radca prawny, prezes Krajowej Izby Radców Prawnych

Uważa, że:

Różnice między zawodami prawniczymi są bardzo niewielkie.

Pozostawienie samorządom decyzji o połączeniu zawodów prawniczych jest słusznym rozwiązaniem.

Brak powodów, aby radcowie prawni nie mieli kompetencji w sprawach karnych.

Umowa o pracę dla adwokatów nie naruszy ich niezależności.

Połączenie samorządów nie wpłynie na jakość i dostęp do usług prawnych.

Notowała Agnieszka Bobowska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.