Zamiast się uczyć, prawnicy podróżują
Krajowa Szkoła Sądownictwa i Prokuratury miała przygotowywać prawników z całej Polski do zawodu sędziego i prokuratora.
Po kilku miesiącach funkcjonowania okazuje się, że ta superszkoła, zamiast uczyć zawodu, wywołuje lawinę zarzutów. Szkoła ma bowiem tylko jeden ośrodek szkoleniowy w Krakowie, co jest rozwiązaniem nieracjonalnym, wręcz dyskryminującym absolwentów prawa z innych regionów Polski.
- Nie możemy porównywać się do Hiszpanii, Francji czy Niemiec, gdyż tam istnieje bez porównania lepsza infrastruktura komunikacyjna i np. podróż pociągiem z Marsylii do Paryża nie trwa kilkanaście godzin jak ze Szczecina do Krakowa - mówi Bartłomiej Przymusiński, rzecznik Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia.
Jeżeli taką podróż trzeba odbywać kilkanaście razy w roku, to rozczarowanie młodych prawników jest uzasadnione. Pierwotnie planowano utworzenie kilku filii szkoły, m.in. w Poznaniu, Gdańsku czy Warszawie.
Władze szkoły twierdzą jednak, że w Krakowie odbywają się wyłącznie zajęcia seminaryjne.
- Praktyki aplikanci odbywają już w miejscu lub w pobliżu miejsca zamieszkania. Fakt szkolenia aplikantów w Krakowie pozostaje też bez wpływu na miejsce przyszłej pracy sędziego czy prokuratora, które, co do zasady, będzie związane z jego miejscem zamieszkania - odpiera zarzuty Beata Barylak-Pietrzkowska, zastępca dyrektora ds. dydaktycznych w KSSiP.
Centralizacja kształcenia w jednym ośrodku może jednak spowodować, że sędziowie i prokuratorzy będą pochodzić przede wszystkim z południowych regionów Polski. Najzdolniejszych absolwentów wydziałów prawa zniechęca do odbywania aplikacji w szkole przede wszystkim konieczność dojazdów lub przeprowadzki do Krakowa.
- Aplikanci muszą przyjeżdżać do szkoły na szkolenia ogólne na pięć dni raz na trzy, cztery tygodnie. Większość z nich ma zapewnione mieszkanie w hotelu aplikantów, a reszta może zamieszkać w hotelach - mówi prof. Maria Szewczyk, dyrektor Krajowej Szkoły Sędziów i Prokuratorów.
@RY1@i02/2010/039/i02.2010.039.183.001b.001.jpg@RY2@
Fot. Jacek Taran
Nie ma powodu tworzyć filii, gdyż zajęcia praktyczne aplikanci odbywają tam, gdzie mieszakają - broni zasad funkcjonowania szkoły prof. Maria Szewczyk, dyrektor KSSiP
ab
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu