Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawnik

Dyscyplinarka za 123 dni spóźnienia w pisaniu uzasadnień do orzeczeń sądowych

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Sędzia Sądu Rejonowego Arleta K. stanęła przed sądem dyscyplinarnym. Zarzucono jej, że od czerwca do grudnia 2009 r. opóźniła się z uzasadnieniem do ośmiu wyroków.

Tym samym, według rzecznika dyscyplinarnego doprowadziła do rażącej przewlekłości postępowań. Sąd dyscyplinarny uznał, że sędzia jest winna przewinienia służbowego mniejszej wagi. Doszło - zdaniem sądu - do naruszenia art. 329 kodeksu postępowania cywilnego, czyli 14-dniowego terminu na sporządzenie uzasadnienia do wyroku. Jednak sąd odstąpił od wymierzenia kary.

Zdaniem obrońcy w postępowaniu sędzi Arlety K. nie było znamion winy.

- Sąd oparł się na domniemaniu, że sędzia ma obowiązek wykonać wszystkie powierzone mu czynności służbowe - mówił obrońca Michał Bukiewicz. - Czas pracy sędziego jest określony wymiarem zadań, a tych zadań w kompetencji sędzi Arlety K. było 406 w omawianym okresie. Europejska Karta Praw Podstawowych gwarantująca prawo do wypoczynku dotyczy także sędziów. Obwiniona mimo choroby swojej i dziecka musiała wykonać limit - przynajmniej dwóch uzasadnień na tydzień - twierdził obrońca obwinionej.

Ponadto sędzia wykonywała swoją pracę rzetelnie i nigdy strony nie wnosiły wobec niej zażaleń na przewlekłość i opieszałość.

Rzecznik dyscyplinarny Andrzej Miller wnosił o zaostrzenie wyroku i zastosowanie kary upomnienia. Sąd Najwyższy uchylił wyrok do ponownego rozpatrzenia.

Sędzia sprawozdawca prof. Andrzej Wróbel w uzasadnieniu wyroku podkreślił, że stwierdzenie winy przy przewinieniu służbowym następuje, gdy zachodzą łącznie trzy przesłanki. Naruszenie przepisów prawa musi być oczywiste, rażące i zawinione. Oczywiste naruszenie miało miejsce, gdyż obwiniona sędzia przekroczyła 14-dniowe terminy na napisanie uzasadnienia wyroku. Ale sąd dyscyplinarny nie wyjaśnił, dlaczego to naruszenie było rażące - podkreślił prof. A. Wróbel.

Przy tego rodzaju wnioskach należy brać pod uwagę długość przekroczonych terminów, a także stopień ich naruszenia. Minimalne opóźnienie z pisaniem uzasadnień wynosiło 22 dni, a maksymalne sięgało 123 dni.

- Charakter rażącego naruszenia ocenia się przez pryzmat skutków, czy strony poniosły szkodę, czy nastąpiły skutki dla interesu publicznego, czy wymiar sprawiedliwości na tym ucierpiał - stwierdził sędzia sprawozdawca.

SN doszedł do wniosku, że w postępowaniu dyscyplinarnym nie wykazano w tej sprawie rażącego naruszenia prawa ani winy obwinionej. Dlatego uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia.

SNO 53/10

Katarzyna Żaczkiewicz

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.