Prawnicy muszą pokochać sieć. Wyboru nie ma
Internet i media są najlepszym sprzymierzeńcem prawników w czasach kryzysu. Czasopisma, serwisy społecznościowe i blogi pomagają kancelariom prawnym nawiązać i utrzymać relację z klientem. Ignorowanie marketingu i nowych technologii to błąd
Które kancelarie utrzymają wzrosty i rozwiną swe usługi? Które przetrwają, a które w ogóle znikną? Dowiemy się już niebawem. Bo kryzys nie omija także rynku usług prawnych. Jedni tną wydatki i koszty, drudzy wręcz przeciwnie - inwestują w PR, pozycjonowanie witryn i wizerunek w sieci. Czas pokaże, kto ma rację. Jedno jest pewne. Staroświeckie podejście, że najlepszą reklamą jest zadowolony klient, zaczyna przegrywać w starciu z rzeczywistością. PR-owcy mówią wprost: "Wiara, że klient przyjdzie sam do kancelarii, staje się powoli wiarą w cud. Nawet do najbardziej konserwatywnych prawników dociera prawda o tym, że jak czegoś nie ma w mediach i internecie, to nie ma tego w ogóle".
Internetowy elementarz
Czy bez inwestycji we własny wizerunek w sieci kancelarie mają szanse przetrwać na obecnym trudnym rynku? - pytamy ekspertów.
- Mają, ale będą ledwo wiązać koniec z końcem. Od nowej rzeczywistości nie ma już odwrotu, albo idziemy do przodu, albo zostajemy już nawet nie w tym samym miejscu, ale zupełnie w tyle - uważa Dorota Hołubiec, partner w Smart Communication Group.
Przekonuje, że tu działa prosta logika, co roku aplikacje opuszczają tysiące nowych, świetnie wyedukowanych prawników. Konkurencja jest coraz ostrzejsza. Dziś nie wystarczy być dobrym prawnikiem, bo takich jest mnóstwo. Dziś trzeba się czymś wyróżniać.
- Strona WWW to elementarz, dlatego radzę raczej skupić się na jej designie i funkcjonalności. Odwiedzający musi szybko znaleźć na niej to czego szuka, dowiadując się jednocześnie czegoś o nas - uważa Hołubiec.
Własne strony ma wiele kancelarii. Nie wszystkie jednak w pełni wykorzystują ich możliwości. Chodzi o to, że klienci nie lubią stron zbyt enigmatycznych, szablonych lub przeładowanych treścią.
- Nie rozumiem, dlaczego niektórzy prawnicy wciąż tak bardzo chronią dostępu do siebie. Klient powinien w prosty sposób móc od razu skontaktować się z prawnikiem. Mieć podany jego adres e-mail, telefon komórkowy, poznać jego dotychczasowe doświadczenie. Jeśli strona skieruje go tylko do formularza kontaktowego, pójdzie tam, gdzie nie będzie miał trudności z przebiciem się przez niepotrzebne bariery - ostrzega Dorota Hołubiec.
Dodatkowymi uzupełnieniami witryn internetowych są blogi i portale społecznościowe (LinkedIn, Goldenline, Twitter, Facebook, YouTube). Niestety niewielu potrafi właściwie korzystać z tych możliwości. Nie wystarczy tam być, trzeba mieć pomysł na to, jak tam zaistnieć. Nie chcemy przecież dotrzeć do wszystkich ale do tych, którzy naszych usług faktycznie potrzebują - twierdzą eksperci.
Serce do blogowania
Specjalistyczne blogi mają kancelarie, chociażby Domański Zakrzewski Palinka czy Wierzbowski Eversheds. Wielkie sukcesy w sieci odnoszą blogi zakładane przez prawników pasjonatów.
- Marketing prawniczy to obecnie przede wszystkim e-marketing prawniczy. Większość naszych klientów posługuje się internetem, ceni czas, pocztę sprawdza używając smartfona. Blogi sprawiają że kontakt z klientami jest łatwiejszy, nawiązuje się pewna relacja na linii prawnik - klient - tłumaczy Katarzyna Przyborowska, radca prawny z Kancelarii LEGE ARTIS. Prowadzi blogi TemidaJestKobieta.pl i MedycznePrawo.pl
Przyznaje, że spora grupa klientów do jej kancelarii dociera poprzez właśnie przez blogi, albo z polecenia innych osób, które czytają blogi. Kiedy dwa lata temu rozpoczynała swą przygodę z blogowaniem, prawniczych blogów było niewiele.
- Dzisiaj każda większa kancelaria stara się prowadzić blog, bo tak wypada. Ale nie każdy prawnik będzie świetnym blogerem, bo prowadzenie bloga, to nie to samo co pisanie opinii prawnej. Do tego trzeba mieć pomysł na bloga i tzw. lekkie pióro. Długie, skomplikowane posty się nie sprawdzą - uważa Przyborowska.
Jej zdaniem czytelnicy chyba nie lubią blogów anonimowych. A takie są blogi dużych kancelarii, pisane przez grupę przynajmniej kilku prawników.
PR-owcy poszukiwani
Prawo przestaje być wiedzą tajemną. Wielu klientów błyskawicznie znajduje odpowiedzi na swe pytania w wyszukiwarkach internetowych.
- Do wiedzy dostępnej dotychczas dla nielicznych, klient dociera dziś w kilka minut i to bez kosztów. Te negatywne dla kancelarii trendy będą się pogłębiać. Wiele z istniejących od lat kancelarii zniknie z rynku. Już dzisiaj część z nich odczuwa zahamowanie wzrostu, a nawet spadek przychodów - uważa prof. Ryszard Sowiński, doradca kancelarii i twórca bloga NowoczesnaKancelaria.pl. Dlatego jego zdaniem właśnie teraz przyszedł czas na inwestycje w marketing , lecz nie w marketing pojmowany prymitywnie i mylnie utożsamiany z promocją i technikami sprzedażowymi. Przychodzi czas na marketing rozumiany jako sztuka odkrywania i zaspokajania potrzeb. Potrzeb klientów.
- PR to inwestycja długofalowa. Pojedyncze zrywy są jedynie zbędnym kosztem - dodaje Dorota Hołubiec. Według niej nie trzeba mieć dużego budżetu, ale na pewno trzeba mieć chęci.
@RY1@i02/2012/153/i02.2012.153.07000040a.803.jpg@RY2@
materiały prasowe
Paweł Sowisło, adwokat, Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych P.J. Sowisło & Topolewski Sp.k
W dzisiejszej rzeczywistości, gdy rokrocznie na rynek wchodzi kilka tysięcy młodych adeptów sztuki prawniczej, marketing usług prawnych stał się czymś nieuniknionym. Bez odpowiedniego wsparcia ze strony PR i marketingu kancelarie nie mają szans dotrzeć do klientów, którzy coraz częściej w poszukiwaniu pomocy prawnej posługują się internetem. Jednak nie zawsze tak było. Gdy w 1997 roku nasza kancelaria rozpoczynała swoją działalność, nie było potrzeby posiadania strony internetowej. Jednakże zmiany zarówno w sferze gospodarczej, jak i w cyberprzestrzeni wymusiły swojego rodzaju rewolucję również w PR-owych i marketingowych działaniach kancelarii. Z uwagi na sztywne w zakresie reklamy zasady etyki zawodowej adwokatów działania marketingowe kancelarii są niezmiernie wyważone i ograniczają się w przeważającej mierze do prezentowania profesjonalnej strony internetowej oraz artykułów eksperckich w czasopismach prawniczych. Stoję na stanowisku, że profesjonalna strona internetowa nie tylko pomaga znaleźć nowych klientów, lecz także potęguje zaufanie u dotychczasowych. Ostatnio dokonaliśmy odświeżenia naszej strony WWW poprzez m.in. wstawienie formularza do kontaktu. Dużym zdziwieniem było dla nas, iż potencjalni klienci zaczęli zwracać się do kancelarii w ten sposób. Ponadto dzięki interaktywnej stronie klienci pozostają na bieżąco z informacjami dotyczącymi aktualności w kancelarii. Jednakże jako człowiek wychowany na słowie zapisanym na kartach książek, których - według mnie - internet przynajmniej w chwili obecnej nie jest w stanie zastąpić, uważam, że najskuteczniejszą metodą budowania strategii marketingowej są artykuły i komentarze eksperckie w gazetach. Pozwalają one przede wszystkim zaprezentować sylwetkę danego prawnika oraz jego pogląd na prezentowane zagadnienie. To według mnie pozostaje na dłużej w pamięci potencjalnych klientów kancelarii borykających się z podobnym problemem prawnym jak temat zaprezentowany w publikacji. Klient, który wie, że jego prawnik bez wahania prezentuje swój pogląd w mediach, szybciej obdarzy go zaufaniem. Z drugiej strony sceptycznie odnoszę się do kwestii związanej z online marketingiem, czyli serwisów społecznościowych, takich jak Facebook, Twitter, GoldenLine czy blogi. Uważam, że usługi prawnicze powinny pozostać usługami indywidualnymi, w których każdy klient jest ważny i wyjątkowy. Facebook bardziej kojarzy się z serwisem dla nastolatków niż z poważną kancelarią prawną. Jeżeli chcę dokonać transakcji na kilka milionów złotych, to przecież nie będę szukać prawnika na tego typu stronie. Wydatki na marketing trudno nazwać inwestycją, gdyż nie istnieją narzędzia pozwalające zmierzyć efektywność tego typu działań w usługach profesjonalnych. Marketing nie jest sprzedażą, a jedynie środkiem, który stymuluje sprzedaż. Dlatego inwestując w marketing, zdajemy sobie sprawę, że jest to długotrwała inwestycja, która jest niezbędna do utrzymania wysokiej pozycji na coraz trudniejszym rynku.
@RY1@i02/2012/153/i02.2012.153.07000040a.804.jpg@RY2@
materiały prasowe
Gabriela Morawska-Stanecka, adwokat i partner w Kancelarii Adwokatów i Radców Prawnych GMS Gabrieli Morawskiej-Staneckiej i Marka Stańko w Katowicach
Obecny kryzys powoduje, że wszystkie znane i sprawdzone strategie marketingowe na nic się zdają. Oczywiście, twierdzi się, że kryzys omija Polskę szerokim łukiem, ale w rzeczywistości tak nie jest . Mogą się o tym przekonać prawnicy, którzy prowadzili obsługę rawną zagranicznych inwestorów. W pierwszej dekadzie XXI w. w Polsce obserwować można było boom, szczególnie w branży nieruchomości. Duża liczba tych inwestorów pochodziła m. in. z Hiszpanii. Obecnie - wskutek kryzysu właśnie w tym kraju - inwestorzy wycofali się z rynku polskiego, co odbiło się również na sferze usług prawnych.
Jak przetrwać ten kryzys, którego ponoć nie ma, ale skutki którego odczuwamy wszyscy? Dla kancelarii prawnych jest to bardzo trudne wyzwanie. Z jednej strony instynkt podpowiada ograniczanie kosztów, czego efekty obserwujemy na rynku i czego wszyscy doświadczamy. Jeszcze przed 5 laty miałam problem ze znalezieniem i zatrudnieniem aplikanta, dziś aplikanci proszą o pracę za minimalną pensję - ba, nawet za kwotę zwrotu kosztów przejazdu do pracy. Paradoksalnie skutki szerokiego otwarcia zawodów prawniczych (zbyt szerokiego w moim odczuciu) dotknęło właśnie beneficjentów tego otwarcia. Cóż bowiem znaczy możliwość łatwego dostępu do aplikacji, gdy nie jest się w stanie odbyć praktyki u profesjonalisty, gdy z rozrzewnieniem wspominamy układ: mistrz - uczeń zawodu? Żadna aplikacja (której jakość wciąż pozostawia wiele do życzenia) nie ukształtuje adwokata czy radcy tak jak rzetelna praktyka w kancelarii, pod nadzorem profesjonalisty.
Ograniczanie kosztów działalności to również kij, który ma dwa końce. Jeżeli zbytnio zamkniemy się w ramach kancelarii, zwolnimy personel, aby tylko przetrwać, może się okazać, że nie będziemy mogli pozyskać niektórych zleceń. Dlatego na pytanie: co obecnie robić i jak złagodzić skutki kryzysu, nie potrafię odpowiedzieć. Świadomość prawna naszego społeczeństwa jest niska i nawet wśród przedsiębiorców pierwszym wydatkiem do ograniczenia w ciężkich czasach jest wydatek na obsługę prawną. Oczywiście konsekwencje takich decyzji mogą być bardzo dotkliwe, ale one nastąpią dopiero w przyszłości, a liczy się tu i teraz.
Sądzę, że ważną rolę w pozyskiwaniu klientów odgrywa, i będzie nadal odgrywał, internet. Dlatego kancelarie nie powinny zaniedbywać tego aspektu promocji działalności. Błędem jest twierdzenie, że nie potrzebujemy internetu dla pozyskania klientów - tak do dziś uważają notariusze, którzy zupełnie nie nadążają za zmianami. Niestety obawiam się, że za kilka lat media elektroniczne będą głównym źródłem pozyskiwania wiedzy o kancelarii i zakresie jej usług. Mówię niestety, gdyż dla osób z mojego pokolenia, które w trakcie aplikacji pisały uzasadnienia ręcznie, a z sądów pamiętają maszyny do pisania (i to nie te elektryczne), przestawienie się na pracę w sieci jest niezwykle trudne. Gdy obserwuję moich aplikantów, czasami wydaje mi się, że największym kataklizmem byłoby, gdyby na jakiś czas wyłączono internet lub prąd.
Staramy się więc uaktualniać stronę internetową i dbać o ten aspekt promocji, szczególnie w sytuacji, gdy zasady etyki nakładają na nas pewnego rodzaju ograniczenia. Chociaż w ostatnim czasie nasze władze korporacyjne zauważyły pozytywne strony dobrze i etycznie pojętej reklamy i promocji. Tak w ogóle uważam, że rola samorządu w tej dziedzinie jest nie do przecenienia. Można za pośrednictwem mediów elektronicznych, łatwo i szybko dostępnych, prowadzić reklamę i promocję naszych zawodów, ze zwróceniem szczególnej uwagi na cechy, które odróżniają nas od doradców prawnych czy osób bez żadnej aplikacji. Taka wiedza winna być podana społeczeństwu właśnie przez władze samorządowe. Internet powinien być wykorzystany w celu promocji zawodów: adwokata i radcy prawnego, jedynych zawodów w zakresie pomocy prawnej, które są uregulowane ustawowo, co stwarza dla naszych klientów gwarancję bezpieczeństwa i profesjonalizmu. Naprawdę mało ważne są dzisiaj spory, czy radca winien mieć prawo do sprawowania obrony w sprawach karnych - jeżeli radca prawny rzeczywiście jest zafascynowany prawem karnym, może w łatwy sposób przejść do adwokatury. Takie spory zamiast jednoczyć, dzielą nasze środowiska. Problem leży zupełnie gdzie indziej - jest nim odpowiedź na pytanie, jak wskazać potencjalnemu klientowi różnicę między radcą prawnym i adwokatem a prawnikiem bez żadnych kwalifikacji. Na tym powinny skupić się nasze samorządy.
@RY1@i02/2012/153/i02.2012.153.07000040a.105.jpg@RY2@
materiały prasowe
Ewa Don-Siemion, partner w Kancelarii Prawnej Chajec, Don-Siemion & Żyto
Kancelarie prawne, które w obliczu aktywnych działań konkurencji na rynku nie zdecydują się na działania public relations oraz marketing, nie mogą oczekiwać osiągnięcia spektakularnych sukcesów. Wszystkie liczące się kancelarie w Polsce już od dawna mają w swoich strukturach organizacyjnych działy public relations, marketingu czy zespoły pracowników odpowiedzialnych za business development.
Tak też jest i w naszym przypadku. Na początku działalności zdecydowaliśmy się na współpracę z agencją public relations, ale ostatecznie zatrudnienie na etacie konsultanta ds. PR i marketingu okazało się lepszym rozwiązaniem. Regularna obecność w mediach daje wymierne korzyści - konsekwentnie wzmacniamy wizerunek kancelarii jako zespołu w wybranych przez nas branżach i pośród dziennikarzy, którzy chętnie wracają do nas prośbą o kolejne komentarze prawne. Ponadto nasza aktywność medialna cieszy grupę stałych klientów, którzy czytają i oglądają nasze wypowiedzi. Wykorzystujemy praktycznie wszystkie narzędzia public relations, choć zakaz reklamowania się i poufność informacji w odniesieniu do prowadzonych transakcji prawnych ogranicza nam pełny zakres informowania o działalności naszej kancelarii i uniemożliwia prezentację ciekawych projektów realizowanych przez nasz zespół.
Poza współpracą z mediami staramy się kilka razy w roku brać udział - jako eksperci prawni - w konferencjach dla biznesu. W naszej ocenie jest to dobry sposób na budowanie pozycji eksperta prawnego w grupie firm z branż, pokrywających się z naszymi specjalizacjami.
W budowaniu wizerunku kancelarii warto zainteresować się możliwościami, jakie dają internet oraz popularne portale społecznościowe. Profesjonalna strona internetowa kancelarii jest koniecznością, pewnego rodzaju oknem na świat, przez które również budujemy wizerunek firmy i pozyskujemy nowe kontakty. Dlatego też, aby w pełni wykorzystać możliwości tego medium, zdecydowaliśmy się na projekt nowej strony internetowej. Zasoby internetu są też świetną platformą wymiany informacji, prowadzenia wielu często bezpłatnych form komunikacji z potencjalnymi klientami. Obserwujemy także zainteresowanie portalami społecznościowymi dla biznesu.
Do tej pory nie korzystaliśmy z usług doradztwa trenerów biznesu czy sesji coachingowych. Wynika to przede wszystkim z tego, że jesteśmy grupą doświadczonych ekspertów prawnych, z bogatą praktyką w międzynarodowym środowisku biznesowym. Doradztwo prawne dla tak wymagających klientów, stale weryfikuje nasz profesjonalizm i kompetencje biznesowe.
@RY1@i02/2012/153/i02.2012.153.07000040a.106.jpg@RY2@
Wojciech Górski
Maciej Bobrowicz, prezes Krajowej Rady Radców Prawnych
Może tak bym założył blog? - takie pytanie zadał mi ktoś ze znajomych radców prawnych.
A co chcesz osiągnąć? - zapytałem. Zapadło milczenie.
W ,,Alicji w Krainie Czarów " Alicja doszedłszy na skrzyżowanie dróg spotkała kota. - Którą droga mam pójść? - zapytała dziewczynka.
- A dokąd chcesz dojść? - zapytał kot.
- Nie wiem - odpowiedziała dziewczynka.
- W takim razie wszystko jedno, którą droga pójdziesz - brzmiała odpowiedz.
Hm. Właśnie. Moja odpowiedź na pytanie brzmiała więc ,,A co chcesz osiągnąć?"
Problem polega na tym, że pytający wie z grubsza co chce osiągnąć. A to z grubsza zamyka się zazwyczaj w stwierdzeniu: "No, chcę mieć coraz więcej klientów".
Ale tzw. media społecznościowe, to tylko narzędzia. Internet to potężny sposób komunikowania - pokazuje na to chociażby jego ostatnie zastosowanie w kampanii wyborczej prezydenta Baracka Obamy, jak i użycie tego medium w procesie zmian politycznych w krajach arabskich. Ale to tylko narzędzia!
Zasadnicze pytania, które powinny zadać sobie osoby zamierzające z nich skorzystać, powinny brzmieć: Co konkretnie chcę osiągnąć? Jak chcę to osiągnąć? Kim są moi klienci? Jaki jest rynek, na którym funkcjonuję? Co jest moją przewagą konkurencyjną? Jak komunikuję się z rynkiem?
Jak więc dziś powinny funkcjonować kancelarie prawnicze? Przy czym "dziś" ma podwójne znaczenie - po pierwsze "dziś", czyli w dobie nowoczesnej technologii, po drugie "dziś", czyli w czasie kryzysu ogarniającego Europę.
I dlatego do pytań znajdujących się wyżej, trzeba dodać jeszcze jedno: jak przetrwać? I to pytanie w dobie kryzysu jest najważniejsze.
I może właśnie w tym momencie warto zadać pytanie najważniejsze: Co jest najważniejsze dla osiągnięcia sukcesu wśród profesjonalnych prawników?
Wiedza? Doświadczenie? Tytuł naukowy? Marka kancelarii? Cena? Jakość usługi?
A może jak chce Richard Suskind, autor książki ,,Koniec świata prawników", zastosowanie technologii IT przez prawników? A może tak dziś modna i aktualna strategia funkcjonowania w internecie i tzw. mediach społecznościowych?
Nic z tych rzeczy! Żaden z wymienionych wyżej elementów nie jest najważniejszy dla profesjonalistów - prawników. Nie znajduje się też TO na blogach ani materiałach informujących o działalności kancelarii.
Sprzedajemy usługi niematerialne, a więc to coś, co jest niewidzialne, a skoro tak, to sprzedajemy siebie! Nasi klienci kupują nas! Kupują po prostu nasze zdolności rozwiązywania ich problemów.
Jak to się ma do największych trendów XXI wieku, czyli technologii informacyjnych i specjalizacji? Internet już od lat 80. ubiegłego wieku zmienia świat. Daje niewyobrażalny wcześniej dostęp do informacji i szybkość w jej zdobywaniu i komunikowaniu się miedzy ludźmi. Ogrom informacji wymusił konieczność specjalizacji. W tym świecie żyją i pracują prawnicy: jedni z powodzeniem się w nim odnaleźli, z kolei drudzy podeszli do niego z rezerwą.
Technologie zmieniły tylko sposób komunikowania między ludźmi. W usługach niematerialnych decydujący jest tzw. czynnik ludzki!
Powszechnie znany jest element psychologiczny w procesie sprzedaży: nie kupujemy towarów czy usług od ludzi, których nie lubimy. To wskazuje na pierwszy czynnik decydujący - psychologiczny. Jaki jest ten drugi? Skoro wiedza profesjonalistów ich nie wyróżnia, co jest tym wyróżnikiem? Otóż druga część składa się z dwóch części - wiedzy decydującej o kompetencjach prawnika i umiejętności miękkich (soft skills), czyli sposobu komunikowania się, rozwiązywania problemów, zarządzania sprawą, time management oraz umiejętności negocjowania. Bo, jak pisze Harry Beckwith autor książki ,,Sprzedać niewidzialne", usługa to obsługa.
W każdej usłudze najważniejszym elementem jest człowiek - w usługach prawnych będzie to prawnik. Jego sukces zależy od tego, czy i jak potrafi zbudować swoje relacje ze swoim klientem.
Internet, blog i media społecznościowe to zatem tylko narzędzia.
@RY1@i02/2012/153/i02.2012.153.07000040a.107.jpg@RY2@
materiały prasowe
Małgorzata Krzyżowska, adwokat, Kancelaria Adwokacka M. Krzyżowska
Ja z internetu nie mam żadnych klientów - mówi znajomy adwokat do znajomej po fachu. No cóż, trzeba przyznać, że kolega wykazuje się nie lada cierpliwością, skoro od dobrych kilku lat adres jego kancelarii pojawia się na pierwszej stronie wyszukiwarki pod hasłem "adwokat (tu właściwe miasto)". Bezbłędnie obrazuje to sytuację wśród adwokatów. Skoro za każdym rogiem otwiera się nowa kancelaria, a co roku pojawia się w Polsce kilka tysięcy nowych prawników, stajemy się coraz większymi konkurentami na wspólnym podwórku.
Rodzi się zatem pytanie nie tylko, jak zaistnieć i pozyskać klienta, ale przede wszystkim, które sposoby dotarcia do niego są najskuteczniejsze i najtańsze. Nie jest to już kwestia strony internetowej, skoro wyszukując w sieci adwokata w Katowicach, pojawia się 276 tys. wyników, w Poznaniu 1 mln 710 tys., a w Warszawie aż 4 mln 440 tys. Samo posiadanie strony może i jest miłe, jeśli chce się ją pokazać rodzinie, ale nie jest wystarczające do pozyskania klienta. Walka o bycie zauważonym jest kosztowna - od kilkuset złotych do kilkunastu tysięcy miesięcznie. Politycy forsujący hasło otwarcia zawodów prawniczych chyba nie wspominali nic na ten temat. Dla młodej, potrzebującej wsparcia kancelarii jest to zazwyczaj koszt nie do pokonania. Wiele zależy też od firmy, która się nami zaopiekuje. Pod hasłem "pozycjonowanie stron" pojawia się około 12 milionów wyników - wspaniale, mamy z czego wybierać. Ogromny wybór ofert i... większość prawie identyczna! Trudno zarzucić zmowę, ale trzeba przyznać, że jesteśmy dla tych firm wymarzonym kąskiem. Zamawiamy projekty umów o pozycjonowanie w kilku firmach. Przebrnięcie przez dwie strony umowy zajmuje pół godziny (kto im to pisał?!). Zamykamy szybciutko i przechodzimy do następnej. Jako że w sprawie własnej nie czyta się całych umów, szukamy zagadnień zasadniczych: ile i jak długo. Ile - trudno powiedzieć, zależy kiedy i gdzie strona się pojawi, po jakim czasie. Żadnych gwarancji - oczywiście wiemy, co to umowa starannego działania... Jak długo? Dwanaście do czternastu miesięcy bez możliwości wcześniejszego wypowiedzenia. Zastrzeżenie: efekty pozycjonowania pojawią się dopiero po około 2 - 3 miesiącach. Po właściwie przeprowadzonych negocjacjach (zalecane wcześniejsze przeszkolenie, bo są nieugięci) udaje się uzyskać możliwość wcześniejszego wypowiedzenia oraz niższych kosztów. Teraz inwestujemy i czekamy...
Czy koszty się zwracają? Zależy. Zapotrzebowanie na rodzaj usług, profil klienta docelowego, okres urlopowy, ceny świadczonych usług, renoma kancelarii, kolor strony, ładne zdjęcie - to wszystko się liczy. Najważniejsza pozostaje jednak jakość świadczonych usług. Klienci, którzy do nas trafiają przez stronę internetową, to na ogół ludzie poszukujący, przeważnie sceptycznie nastawieni do usług adwokackich. Albo z nich nie korzystają, a od znajomego usłyszeli, że adwokat czegoś nie dopilnował, albo już zdążyli osobiście się rozczarować. Klienta należy dopieścić, zaopiekować się nim i skutecznie mu pomóc. Dlatego warto zacząć nie tylko od budowania strony internetowej, ale przede wszystkim od własnej krytycznej samooceny. Warto nieustannie doszkalać się nie tylko w dziedzinach prawa, lecz także w zakresie sprzedaży, zarządzania, negocjacji, motywowania pracowników, budowania zespołu - profesjonalnej obsługi prawnej w każdym aspekcie. Bo ulicę dalej jest inny adwokat, z którym klient umówił się na spotkanie na 15, a kawałek dalej radca prawny wyjaśni wszystko o 16. Z samych konsultacji nie pokryjemy ani kosztów budowy strony, ani pozycjonowania, ani agencji prowadzącej nas po meandrach rynku. Nieważne, jak dużo pieniędzy wydamy na promocję, ważniejsze, jaki poziom usług oferujemy. Chodzi o to, by działać, inwestować w siebie i pracowników, ale pod warunkiem że autopromocja nie stanie się celem ważniejszym od jakości świadczonych usług prawnych. W pewnym momencie stwierdzimy, że jesteśmy w stanie konkurować z innymi w dobrym stylu i przy mądrze rozplanowanym budżecie.
@RY1@i02/2012/153/i02.2012.153.07000040a.108.jpg@RY2@
materiały prasowe
Rafał Dębowski, adwokat, członek NRA i przewodniczący Komisji Komunikacji Społecznej przy NRA
Mamy świadomość, że musimy iść z duchem czasu, ale musimy też pamiętać, że wykonując zawód zaufania publicznego powinniśmy kierować się nieco innymi zasadami niż pozostałe grupy zawodowe. Zdecydowanie niedozwolone jest rozdawanie ulotek przed sądem, narzucanie swoich usług czy też uzyskiwanie zleceń za pomocą pośrednika. Szczegółowy katalog działań, które zostały wyłączone z działań promocyjnych, a które są dozwolone zawiera kodeks etyki adwokackiej. Panuje przekonanie, że najlepszą promocją adwokata jest dobrze wykonana usługa i zadowolony klient. To marketing szeptany. Zadowolony klient poleci bowiem usługi danego adwokata swoim znajomym. To główne źródło pozyskiwania nowych klientów i nowych spraw. Czasy się jednak zmieniają, zmieniają się warunki zewnętrzne. Np. część potencjalnych klientów, w szczególności podmioty gospodarujące środkami publicznymi, korzysta z usług prawników wyłonionych w ramach przetargu na usługi prawne. Przystąpienie do przetargu i udzielanie informacji wymaganej takim postępowaniem w celu uzyskania zlecenia w oczywisty sposób wiąże się z zabiegami o charakterze promocyjnym. Oferent musi bowiem przekonać komisję przetargową do swojej oferty. To także element dozwolonej promocji kancelarii adwokackich.
Coraz chętniej wykorzystywanym kanałem przekazywania informacji o działalności zawodowej adwokatów jest internet. Za jego pośrednictwem coraz częściej dochodzi nawet do świadczenia usług adwokackich. Coraz więcej kancelarii otwiera swoje strony internetowe. Kancelarie pojawiają się też w serwisach społecznościowych. Kwestią wzbudzającą dyskusję w środowisku adwokackim jest jednak sposób wykorzystania internetu. Rodzi się pytanie, czy np. dozwolone jest pozycjonowanie stron internetowych kancelarii . Jedni uważają, że jest to forma reklamy, bo pozycjonowanie polega na odpłatnym zabieganiu o jak najwyższe ulokowanie strony w wyszukiwarkach. Z drugiej strony pojawiają się głosy, że nawet wysoko ulokowana strona nie gwarantuje, iż ktoś ją w ogóle obejrzy. Inne tego typu usługi (np. AdWords w Google) to już raczej reklama, choć mam mieszane uczucia, jak ocenić działania kolegów, którzy wystawiają swoje usługi "na sprzedaż" np. na Allegro. Ostatnio z interpretacji Ministerstwa Finansów dowiedzieliśmy się, że swoistym rodzajem promocji praktyki adwokackiej może być działalność pro bono. Jeśli adwokat niesie pomoc prawną nieodpłatnie osobom ubogim, a następnie wykorzysta informacje o takim działaniu do promowania swojej działalności, to nie poniesie konsekwencji podatkowych. Ta raczej zdumiewająca wykładnia prawa podatkowego może wymusić specyficzny nurt działań promocyjnych, jakiego wielu z nas wolałoby uniknąć.
Nie sposób w tym miejscu nie wspomnieć o inicjatywie NRA. Chodzi o podjęcie scentralizowanych działań informacyjnych, mających na celu podwyższenie świadomości Polaków co do możliwości skorzystania z pomocy prawników - profesjonalistów. Stare przysłowie: lepiej zapobiegać, niż leczyć sprawdza się także w przypadku problemów prawnych. Lepiej więc skorzystać z pomocy adwokata np. przy zawieraniu umowy, niż wtedy, gdy dojdzie do sporu na tle jej postanowień. Sukcesem będzie uświadomienie społeczeństwu, że najwyższej jakości pomoc adwokata można uzyskać za cenę porównywalną do wynagrodzeń osób nieposiadających uprawnień zawodowych.
Ewa Ivanova
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu