Janik, Prezes żądny zmian
W czasach licealnych nie marzył o karierze prawniczej. Można wręcz rzec, że na wydział prawa trafił przypadkowo. Zainteresowanie się notariatem zawdzięcza mediom. - Energiczny, konkretny, przeciwnik lania wody - tak Tomasza Janika, nowego prezesa notariuszy, charakteryzują znajomi
Choć od wyboru nowego prezesa minęło zaledwie kilkanaście dni, to już wszyscy wiedzą, że w Krajowej Radzie Notarialnej zapowiadają się zmiany. - Nie zawsze jesteśmy postrzegani pozytywnie i ja to zmienię. Chciałbym, aby notariusze szerzej uczestniczyli w życiu publicznym - mówi Janik.
Tomasz Janik nie pochodzi z rodziny prawniczej, a po podstawówce zdecydował się na klasę o profilu matematyczno-fizycznym. - W szkole średniej miałem bardzo szerokie zainteresowania, które nie kończyły się jednak na naukach ścisłych. W efekcie na maturę jako przedmiot dodatkowy wziąłem historię, a bardzo dobry wynik z tego przedmiotu przekonał mnie do wyboru prawa - mówi Tomasz Janik. - I tak zamiast zostać informatykiem, jestem prawnikiem - dodaje ze śmiechem.
Wydział Prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim Tomasz Janik ukończył w 1992 r. I choć otrzymał propozycję napisania doktoratu i pracy na uczelni, wybrał inną ścieżkę kariery. - Wchodząca wówczas w życie ustawa - Prawo o notariacie i towarzysząca temu medialna euforia przekonały mnie do wystartowania w pierwszym konkursie na aplikację notarialną - wspomina prezes.
Aplikację odbywał w Bielsku-Białej, gdzie na roku był tylko jednym z dziewięciu aplikantów. Każdy z nich został przyporządkowany do pracy w kancelarii przy boku doświadczonego notariusza. - To była doskonała nauka zawodu, choć muszę przyznać, że pracy było naprawdę dużo - wspomina.
Po odbyciu aplikacji i obowiązkowej asesury Janik już we wrześniu 1998 r. otworzył własną kancelarię notarialną. W latach 2003 - 2006 pełnił funkcję wiceprezesa Izby Notarialnej w Katowicach, a od 2009 r. był członkiem Krajowej Rady Notarialnej, która w tym roku wybrała go na funkcję prezesa. - Zostałem obdarzony przez środowisko bardzo dużym kredytem zaufania i mam nadzieję, że nie zawiodę - stwierdza.
Tomasz Janik ma już konkretny plan działania. - Przede wszystkim widzę potrzebę przybliżenia notariatu społeczeństwu. Jeszcze energiczniej będziemy prowadzić akcje edukacyjne. W kalendarzu znajdzie się miejsce na Dzień Otwarty Notariatu, czyli spotkania pt. "Porozmawiaj z notariuszem o...", czy konkurs grantowy w ramach Funduszu Społecznego Notariatu - mówi.
Potrzebę podjęcia takich działań widzą również notariusze z innych izb. - Spodziewam się, że prezes będzie działał z dużą energią. Cieszy mnie, że jest człowiekiem otwartym na nowe propozycje - komentuje Artur Kędzierski, prezes Izby Notarialnej w Warszawie. - Znam Tomasza Janika od lat. Zawsze był stanowczy i konkretny. Takim dał się też poznać już na początku swojej kariery - dodaje Krzysztof Śmieja z Izby Notarialnej w Katowicach.
Zapału i chęci do zmian nie ostudzają nawet pomysły deregulacji zawodu notariusza, choć Tomasz Janik podobnie jak prawnicy z innych samorządów zawodowych z niepokojem patrzy na pomysły Ministerstwa Sprawiedliwości. - Utrzymanie aplikacji i asesury jako podstawowej drogi dojścia do zawodu notariusza jest niezbędne. Błędy niedostatecznie wyszkolonych notariuszy byłyby katastrofalne w skutkach dla państwa i obywateli. Szkoda, jaką może wyrządzić niedouczony notariusz, będzie zdecydowanie większa niż ta spowodowana np. przez przewodnika turystycznego - stwierdza prezes. - Nie można wrzucać wszystkich zawodów do jednego worka.
Prezes jednak nie neguje każdego pomysłu resortu. - Jestem człowiekiem kompromisu i dostrzegam potrzeby zmian. Jeżeli minister przedstawi dobre rozwiązania, to dlaczego nie mielibyśmy z nich nie skorzystać - mówi.
- Prezes patrzy na notariat nie tylko z punktu widzenia samorządu zawodowego, lecz także postrzega tę instytucję całościowo - komentuje Śmieja.
Wolny czas Tomasz Janik rezerwuje dla żony i czworga dzieci. - Razem staramy się spędzić każde wakacje. Ostatnio, już w trochę mniejszym składzie, trafiliśmy do Grecji, w której mimo kryzysu miło spędziliśmy czas. - Natomiast w delegację biorę książkę. Najczęściej są to reportaże i literatura podróżnicza - dodaje Janik.
@RY1@i02/2012/085/i02.2012.085.07000030d.805.jpg@RY2@
Fot. Wojciech Górski
Tomasz Janik
Mariusz Mosiołek
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu