Prawnik, który podjął rękawicę
Jako sekretarz prezydium Naczelnej Rady Adwokackiej poznał z bliska problemy całej adwokatury. Dlatego zdecydował się startować w wyborach na prezesa NRA
Na warszawskiej Woli, gdzie się wychował, obowiązywały jasne zasady. - Po pierwsze, że się "nie pęka", a po drugie, jak bili słabszego, to trzeba było mu pomóc - śmieje się Krzysztof Boszko. Jeśli do tego prostego podwórkowego kodeksu dodamy zainteresowanie historią, politologią i naukami społecznymi, mamy materiał na dobrego prawnika. Zwłaszcza, że okres licealny przyszłego adwokata przypadał na lata 1974-1978.
- To były czasy, kiedy w ludziach budziła się świadomość społeczna. Pamiętano jeszcze 1968 r., mieliśmy wydarzenia w Ursusie czy Radomiu. To mną wstrząsnęło. Wrodzony opór przeciwko złu i omnipotencji ówczesnego państwa spowodowały, że musiałem znaleźć niszę, możliwość zachowania godności w ówczesnej rzeczywistości - tłumaczy mecenas.
Taką możliwość dawało prawo na Uniwersytecie Warszawskim. Ale Boszko, podejmując decyzję o studiowaniu tego kierunku, nie przewidywał pracy w wymiarze sprawiedliwości. Pociągała go adwokatura. Zawód ten zapewnia wolność, a on zawsze był indywidualistą, który źle znosił zwierzchników i ludzi, którzy chcieli wywierać na nim presję.
Aplikację odbył w Zespole Adwokackim nr 30, jego patronem był Miłosz Karol Wiśniowiecki, od którego nauczył się spojrzenia na adwokaturę. - Zawsze podziwiałem sposób, w jaki prowadził sprawy adw. Andrzej Rościszewski. Samorządu uczyłem się od adw. Andrzeja Siemińskiego i adw. Andrzeja Bąkowskiego, choć największym autorytetem i osobą, której zawdzięczam najwięcej, była moja matka. To dzięki niej zostałem adwokatem - podkreśla mecenas.
Natury nie da się oszukać, dlatego w zespole adwokackim również nie zagrzał długo miejsca. Jak tylko po 1989 r. pojawiła się możliwość założenia indywidualnej kancelarii, natychmiast z niej skorzystał. Przez pewien czas prowadził też kancelarię wspólnie z adw. Andrzejem Piętą, a od 1998 r. jest partnerem w Firmie Adwokackiej Łepkowski Boszko i Wspólnicy.
Zainteresowania koncentruje na prawie gospodarczym, ale podkreśla, że nie jest tylko prawnikiem korporacyjnym obsługującym podmioty prawne. Prowadzi także normalną praktykę sądową, czasem zajmuje się prawem karnym, nie unika prawa rodzinnego.
Decyzja o kandydowaniu na fotel prezesa NRA nie była łatwa. W końcu jednak postanowił spożytkować doświadczenia, jakie przez 9 lat zbierał w prezydium NRA. - Z racji pełnionej funkcji przez moje ręce przechodzą protokoły wszystkich zgromadzeń izb i posiedzeń okręgowych rad adwokackich. One odzwierciedlają życie i bolączki adwokatury w całym kraju. To daje mi podstawy, by sądzić, że jak mało kto wiem, z jakimi problemami borykają się adwokaci - mówi kandydat na prezesa. - Znam zarówno duże, jak i małe izby, adwokaturę sądową i korporacyjną. Jestem w stanie wypracować taką formułę kierunku prac naczelnych organów adwokatury, która pozwoli na reintegrację środowiska i zakopanie podziałów pomiędzy grupami wewnątrz samorządu.
- Doskonały prawnik i uczciwy, lojalny partner. Nie miałem lepszego. A przy tym ciepły, serdeczny, wręcz aksamitny w obejściu - mówi mec. Antoni Łepkowski. - Ma wizję adwokatury nowoczesnej i apolitycznej - dodaje.
Jako prezes NRA Krzysztof Boszko zamierza unowocześnić radę, zmienić wewnętrzne przepisy, usuwając z nich wszelkie anachronizmy, usprawnić postępowania dyscyplinarne i szkolenia, wzmocnić znaczenie adwokatury i przywrócić jej pozytywny wizerunek w społeczeństwie.
Narzeka na brak wolnego czasu. Ten najchętniej spędza nad Morzem Śródziemnym. - We Włoszech podoba mi się wszystko, tamtejszy klimat, architektura, krajobraz, kulinaria, historia - tłumaczy.
Jak przyznaje, jest też miłośnikiem włoskich win.
@RY1@i02/2013/203/i02.2013.203.07000030c.802.jpg@RY2@
fot. materiały prasowe
Krzysztof Boszko
Piotr Szymaniak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu