Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawnik

Poprawianie przez majstrowanie

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 59 minut

Kilka słusznych zmian, kilka złych, trochę kosmetyki - tak przedstawiciele palestry oceniają przepisy, które właśnie weszły w życie i dotyczą zwłaszcza aplikantów

Więcej, szybciej, dalej - to hasło, które powinni wziąć sobie do serca sportowcy, ale nieko niecznie ustawodawca. W tworzeniu prawa nie chodzi bowiem o to, by mieć jakikolwiek pomysł na zmianę przepisów, ale o to, by był on dobry i uzasadniony. Kolejni szefowie resortu sprawiedliwości prześcigają się jednak w produkowaniu nowelizacji dla samego nowelizowania. Jakby obawiając się, że jeśli nie zmienią czegoś, co nawet sprawnie funkcjonuje, ktoś pomyśli, że nic nie robią i  zechce ich zdetronizować.

Tak więc mamy (adwokaci i aplikanci adwokaccy) od końca sierpnia kolejną potężną nowelizację prawa o adwokaturze jako pamiątkę po ministrze z pozytywną szajbą deregulacyjną. Cel był prosty i piękny: rozszerzyć możliwości rozwoju oraz awansu zawodowego w zawodach prawniczych na skutek ułatwienia mobilności między tymi zawodami, co ma doprowadzić do zwiększenia konkurencyjności na rynku usług prawnych. To zaś w prosty sposób ma obniżyć ceny usług prawniczych przy jednoczesnym podniesieniu ich jakości. Okazuje się jednak, że tej obietnicy nie udaje się spełnić, o ile w ogóle jest ona do spełnienia.

28 września egzamin wstępny na aplikację adwokacką zdało ok. 53 proc. przystępujących do niego prawników, czyli ok. 2200 osób. Rozpoczynając naukę od stycznia 2014 r., będą oni - na skutek omawianej nowelizacji - odbywać i kończyć aplikację w  trochę zmienionym kształcie, np. co do możliwości występowania przed sądami czy co do zakresu egzaminu zawodowego. Te zmiany, jak i ich ocenę, pozostawiam już ekspertom Prawnika.

@RY1@i02/2013/193/i02.2013.193.070000400.809.jpg@RY2@

Katarzyna Misztal aplikant adwokacki, Kancelaria Adwokacka Karoliny Wojciechowskiej

Dnia 23 sierpnia 2013 r. weszła w życie ustawa z 13 czerwca 2013 r. o zmianie ustaw regulujących wykonywanie niektórych zawodów (Dz.U. z 2013 r. poz. 829), która wprowadziła zmiany m.in. do ustawy - Prawo o adwokaturze. Modyfikuje ona ustrój adwokatury głównie w zakresie przepisów dotyczących aplikacji adwokackiej.

Nowelizacja objęła m.in. przepis regulujący katalog osób uprawnionych do wpisu na listę adwokatów bez konieczności odbycia aplikacji adwokackiej. W wyniku nowelizacji uprawnienie to uzyskały nowe kategorie osób. Zmieniono także przepis dotyczący osób uprawnionych do przystąpienia do egzaminu adwokackiego bez konieczności odbycia aplikacji adwokackiej. Skrócono wymagane okresy pracy na konkretnych stanowiskach poprzedzające przystąpienie do egzaminu, a także dodano nowe kategorie osób, które mogą z  tego uprawnienia skorzystać.

Najważniejsze zmiany dotyczą jednak samego przebiegu aplikacji adwokackiej, statusu i uprawnień aplikantów, a także egzaminu zawodowego.

Od 23 sierpnia 2013 r. zwolnienie od pracy w celu uczestniczenia w obowiązkowych zajęciach szkoleniowych, z zachowaniem prawa do wynagrodzenia, przysługuje jedynie temu aplikantowi, który uzyskał zgodę pracodawcy na odbywanie aplikacji adwokackiej. Pozostałym aplikantom przysługuje zwolnienie od pracy w celu uczestniczenia w obowiązkowych zajęciach szkoleniowych bez zachowania prawa do wynagrodzenia.

Istotną zmianą jest przyznanie aplikantom adwokackim prawa do zastępowania adwokata przed sądami, organami ścigania, organami państwowymi, samorządowymi i innymi instytucjami, z wyjątkiem Sądu Najwyższego, Naczelnego Sądu Administracyjnego, Trybunału Konstytucyjnego i  Trybunału Stanu, już po 6 miesiącach aplikacji. Wcześniej aplikant był uprawniony do występowania przed sądami wyższego rzędu, czyli sądem okręgowym i apelacyjnym oraz wojewódzkim sądem administracyjnym, dopiero po półtora roku aplikacji. Dodatkowo w ustawie wskazano, że powyższe uprawnienia dotyczą również spraw objętych świadczeniem pomocy prawnej z urzędu.

We wcześniejszym brzmieniu prawa o adwokaturze brakowało zapisu, zgodnie z którym aplikant może sporządzać i podpisywać pisma procesowe adwokata. W nowym taka możliwość jest z wyraźnego upoważnienia adwokata, z wyłączeniem apelacji, skargi kasacyjnej i  skargi konstytucyjnej.

Uregulowano także status aplikanta po zakończeniu aplikacji adwokackiej, który do tej pory, z braku jasnych unormowań był sporny, co niejednokrotnie uniemożliwiało świadczenie pomocy prawnej w okresie przed wpisem na listę adwokatów. Doprecyzowano moment, w którym następuje skreślenie z listy aplikantów po zakończeniu aplikacji adwokackiej. Zgodnie z nowym przepisem dzieje się tak w przypadku wpisu na listę adwokatów oraz z upływem roku od daty zakończenia aplikacji wskazanej w zaświadczeniu o odbyciu tejże. Przez rok od daty zakończenia aplikacji aplikant może zastępować adwokata w  takim zakresie, jak podczas odbywania aplikacji.

Zmiany wprowadzone nowelizacją dotyczą także samego egzaminu adwokackiego. W nowym stanie prawnym minister sprawiedliwości ma obowiązek ogłosić o egzaminie adwokackim nie później niż na 90 dni przed terminem jego przeprowadzenia, zamiast do 31 maja każdego roku. Natomiast, jeśli chodzi o formę egzaminu, zrezygnowano z części testowej na rzecz poszerzenia części pisemnej o zagadnienia z zakresu zasad wykonywania zawodu oraz o możliwość rozwiązania zadania z prawa rodzinnego. Egzamin adwokacki będzie miał od tej pory pięć części - po jednym zadaniu z zakresu prawa karnego, cywilnego lub rodzinnego, gospodarczego, administracyjnego oraz z  zakresu zasad wykonywania zawodu lub zasad etyki.

Bardzo istotną dla aplikantów zmianą jest wprowadzenie ograniczeń dotyczących urlopu na przygotowanie się do egzaminu adwokackiego. Od tej pory urlop taki można wziąć tylko raz, a wynagrodzenie w tym czasie nie wyniesie 100-proc., lecz 80 proc.

@RY1@i02/2013/193/i02.2013.193.070000400.810.jpg@RY2@

Andrzej Zwara adwokat, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej

Wprowadzone zmiany w ustawie - Prawo o adwokaturze to efekt prac nad deregulacją zawodów. Jak już wielokrotnie podkreślałem, zawodu adwokata nie trzeba było deregulować, bo nastąpiło to już w 2005 r. Obecnie mamy 13,5 tys. adwokatów i ponad 6 tys. aplikantów adwokackich, a w  ostatnią sobotę do egzaminu na aplikację przystąpiło kolejne 4,5 tys. kandydatów. Ostatnie zmiany wprowadzone do ustawy o adwokaturze nie są drastyczne. Wiele przepisów, które znowelizowano, wprowadzono dzięki przekonującej argumentacji NRA. Jesteśmy zadowoleni, że uwzględniono nasze sugestie dotyczące statusu aplikanta po uzyskaniu zaświadczenia o ukończeniu aplikacji. Dotychczas aplikant, który zdał egzamin zawodowy, a nie uzyskał jeszcze wpisu na listę adwokatów, znajdował się w niejasnej sytuacji, zwłaszcza gdy miał zastępować adwokata przed sądem, ponieważ nie był już aplikantem, a nie był jeszcze adwokatem. Jedne sądy dopuszczały taką osobę do reprezentowania klienta, inne nie. Dobrze, że wreszcie to uregulowano. Teraz taki prawnik przez rok od ukończenia aplikacji, niezależnie czy przystąpi do egzaminu, czy nie, oraz bez względu na wynik egzaminu może zastępować adwokata. Dobrze, że rozszerzono listę sądów i instytucji, przed którymi aplikant może zastępować adwokata już po pół roku od rozpoczęcia aplikacji. Niewątpliwie podniesie to atrakcyjność aplikacji jako formy przygotowania do zawodu. Pozytywną zmianą jest również uregulowanie, że aplikant może sporządzać i podpisywać pisma procesowe z upoważnienia adwokata. Choć jest to naturalna czynność aplikancka, to jednak brak tej regulacji często budził wątpliwości sądu.

Jestem rad, że obecna ustawa uwzględnia sprawdzenie na egzaminie końcowym wiedzy na temat zasad wykonywania zawodu adwokata i etyki zawodowej. Jest to istotne zwłaszcza ze względu na zliberalizowanie zasad przystąpienia do egzaminu dla osób, które nie odbyły aplikacji adwokackiej. Tutaj moje ukłony dla adw. Jacka Treli, który był pomysłodawcą wprowadzenia tego przepisu. Dobrze, że ustawodawca zlikwidował część testową na egzaminie adwokackim. Była to zbędna część, zbyt łatwa jak dla osób, które pretendują do wykonywania zawodu adwokata. Żałujemy, że nie udało nam się przywrócić części ustnej egzaminu zawodowego. Politycy zdają się nie rozumieć, że właściwe, płynne posługiwanie się językiem polskim jest podstawowym narzędziem pracy adwokata.

Źle się natomiast dzieje, że ciągle panuje moda polityczna na obniżanie poziomu wykonywania zawodu. Były zakusy na kolejne skrócenie czasu trwania aplikacji adwokackiej do dwóch lat, ale na szczęście zwyciężył zdrowy rozsądek i  ostatecznie aplikacja ma nadal trwać 3 lata. Ułatwiono jednak zasady dojścia do zawodu drogą pozaaplikacyjną. Nie chcę generalizować, ale z moich obserwacji wynika, że osoby te często nie rozumieją deontologii zawodu adwokata i skargi, jakie wpływają do NRA na niewłaściwe wywiązanie się z obowiązków adwokata, w dużej mierze dotyczą właśnie osób, które ominęły aplikację adwokacką. Niemniej sukcesem samorządu adwokackiego jest, że udało nam się przeforsować zapis, zgodnie z którym osoby wykonujące niektóre zawody prawnicze mogą przystąpić do egzaminu adwokackiego po czterech latach praktyki, w okresie nie dłuższym niż sześć lat przed złożeniem wniosku o dopuszczenie do egzaminu. Pierwotnie proponowano trzy lata praktyki w okresie nie dłuższym niż osiem lat.

Źle się dzieje, że ciągle panuje moda na obniżanie poziomu wykonywania zawodu. Były zakusy na kolejne skrócenie czasu trwania aplikacji, ale na szczęście zwyciężył zdrowy rozsądek

@RY1@i02/2013/193/i02.2013.193.070000400.811.jpg@RY2@

Rafał Dębowski adwokat, członek NRA

Myślę, iż ustawa deregulacyjna, w zakresie w  jakim odnosi się do spraw adwokackich, nie spełnia wszystkich pokładanych w niej oczekiwań. Oczywiście potrzebne uregulowanie statusu aplikanta po ukończeniu aplikacji a przed egzaminem zawodowym, oprócz zalet wyjaśnienia stanu prawnego tej grupy osób, niestety niesie z sobą ryzyka dla tych, którym nie powiodło się na egzaminie. Obowiązek skreślenia aplikanta z listy po roku od ukończenia szkoleń aplikacyjnych, bez względu na powody niezdania egzaminu adwokackiego w tym czasie, z pozostawieniem jednocześnie dożywotniego prawa podchodzenia do egzaminu adwokackiego, stawia w trudnej sytuacji aplikanta, jego patrona i pracodawcę, jak i samorząd adwokacki. Aplikant, któremu nie uda się przez rok zdać egzaminu (a powody tego mogą być różne, choćby losowe) dalej może podchodzić dowolną liczbę razy do egzaminu adwokackiego, ale już bez możliwości praktycznego przygotowywania się do niego pod nadzorem i  na ryzyko patrona w ramach stosunku szkolenia i w ramach zasad deontologicznych obowiązujących w samorządzie adwokackim. Taka osoba nie znika z rynku, nadal przecież musi pracować, zarabiać na utrzymanie swojej rodziny. Nie będzie jednak miała praw i obowiązków należnych aplikantowi, co niewątpliwie wpłynie na jej pozycję zawodową. Dla bezpieczeństwa naszych klientów oraz dla sprawowania pieczy nad należytym wykonywaniem obowiązków zawodowych wydawałby się rozsądniejszy powrót do limitu niezdanych egzaminów, którego przekroczenie eliminowałoby aplikanta nie tylko z samorządu, ale również pozbawiało prawa ponownego zdawania egzaminu adwokackiego (ot choćby zgodnie z zasadą: do trzech razy sztuka).

W ustawie są zmiany, które trzeba oceniać jako przydatne. Taki charakter ma zniesienie półtorarocznej karencji dla aplikantów do występowania przed sądami innymi niż rejonowe czy wyposażenie aplikantów w  prawo do podpisywania dokumentów lub zastępowania radcy prawnego - wspólnika adwokata z tej samej spółki. Ustawodawcy udało się również wprowadzić przepisy, które nie wnoszą niczego nowego. Tak ocenić należy regulację wskazującą, iż aplikant ma prawo zastępować adwokata również w sprawach z urzędu, co przecież nie budziło wcześniej żadnych wątpliwości.

Do zmian o charakterze stricte populistycznym, wręcz szkodliwych dla wymiaru sprawiedliwości, zaliczyć należy postanowienia liberalizujące zasady pozaaplikacyjnego dostępu do zawodu adwokata. Projekt, który szedł pod sztandarami otwarcia zawodów, w przypadku samorządu adwokackiego rozminął się z rzeczywistością i z posiadanymi przez ministerstwo wynikami danych statystycznych zdawalności egzaminu zawodowego. Nie chciano pamiętać, że nasz samorząd otwarty został na długo przed tym, gdy ministrem sprawiedliwości został Jarosław Gowin. Oczywiście jeśli przyjmie się, że otwarcie nie jest równoznaczne ze zniesieniem obowiązku posiadania wiedzy prawniczej przez aplikanta czy adwokata.

@RY1@i02/2013/193/i02.2013.193.070000400.812.jpg@RY2@

Andrzej Michałowski adwokat, były wiceprezes NRA, wykładowca szkoleń aplikantów adwokackich

Każda zmiana przepisów dotyczących adwokatów i radców prawnych miała na celu zwiększenie konkurencyjności, spadek cen i  wzrost jakości usług. Innych zmian nie było. I mimo że za każdym razem ustawodawca ogłaszał sukces, to jednak rychło przystępował do kolejnej nowelizacji - aby jeszcze bardziej osiągnąć to, co już miał osiągnąć poprzednią ustawą.

W istocie zaś każda kolejna zmiana prawa o adwokaturze ma naprawić to, co zostało zepsute w poprzednich. Obecnie uregulowano np. status aplikantów po egzaminie zawodowym. Prawie 10 lat temu, kiedy rozgorączkowani reformatorzy wprowadzali zapis o wydawaniu aplikantom zaświadczenia o zakończeniu aplikacji przed egzaminem adwokackim, w trakcie prac legislacyjnych w Sejmie uprzedzałem o wątpliwych skutkach takiej regulacji. Ale politycy są jak niewierny Tomasz - dopóki nie zobaczą na własne oczy, nie uwierzą.

Najnowsza nowelizacja zawiera też kilka sensownych rozwiązań, np. wyrównywanie uprawnień aplikantów do występowania w  sądach wyższych instancji i sprecyzowanie uprawnień aplikantów do dokonywania pewnych czynności procesowych. Aplikacja trwa dzisiaj zbyt krótko, by różnicować aplikantów tak jak dawniej, kiedy rzeczywiście z upływem czasu nabywali nowe umiejętności. Ustawodawca likwiduje więc fikcję. Zmiany ustawy likwidują też absurdalne regulacje sprzed kilku lat - wycofanie się z konieczności zdawania testu, który wszyscy zdawali, bo był zbyt łatwy, jest najlepszym przykładem. Z kolei ograniczenie korzystania z płatnych urlopów na egzaminy i zajęcia to rezultat zanikania merytorycznej różnicy pomiędzy aplikantami a nieaplikantami, co stawiało aplikantów, których trzeba dodatkowo zwalniać na zajęcia, w trudniejszej sytuacji na rynku pracy.

Dobry pomysł to egzamin z etyki. Tylko czy opinię z  zakresu etyki adwokackiej też będą weryfikowali sędziowie na podstawie wzorów opracowanych w ministerialnej komisji? Mogą wówczas dojść do ciekawych konkluzji.

Konkurencja w systemie świadczenia pomocy prawnej jest taka, że nie wpłynie na nią już nic. Ceny także nie spadły, bowiem zgodnie z wcześniejszymi ostrzeżeniami, osadzone w wolnorynkowej mentalności rodem z XIX w. tsunami w usługach niematerialnych powoduje jedynie usztywnianie cen u tych, którzy w zawodzie sobie radzą, i wypieranie z  zawodowej aktywności słabszych, młodszych, niezorientowanych w porę. Ilustrują to zjawiska bezrobocia, zamykanie kancelarii przez starszych, nieotwieranie ich przez adwokatów po egzaminie i niskie wynagrodzenia aplikantów. Takiego zaś bezhołowia i żenująco niskiej jakości usług prawnych nie było nigdy dotąd. Jakość i ceny zależą nie od zachcianek politycznych, lecz od ludzi: klientów i ich zleceniobiorców. W magmie wytworzonej przez ustawodawcę nie zabraknie uczciwych i profesjonalnych adwokatów, których klienci zdołają wyłowić. Nowelizację przyjmuję więc ze zdystansowanym spokojem.

Jakość i ceny zależą nie od zachcianek politycznych, lecz od ludzi: klientów i ich zleceniobiorców. W magmie wytworzonej przez ustawodawcę nie zabraknie uczciwych adwokatów, których klienci zdołają wyłowić

@RY1@i02/2013/193/i02.2013.193.070000400.813.jpg@RY2@

Paweł Rybiński adwokat, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie

Nie wszystkie z dokonanych zmian oceniam pozytywnie. Uważam, że konieczne i  uzasadnione było uregulowanie statusu aplikanta po zakończeniu aplikacji adwokackiej. Niewątpliwie dobrym rozwiązaniem jest odejście od formy testu na egzaminie końcowym, bowiem w żaden sposób nie sprawdza on umiejętności zawodowych, jakimi powinien odznaczać się adwokat. Stoję na jednoznacznym stanowisku, iż ustawodawca dodatkowo powinien wprowadzić egzamin ustny, który pozwalałby na sprawdzenie, czy dana osoba zna i rozumie przepisy ustaw oraz czy potrafi je wykorzystywać w życiu zawodowym. Pamiętajmy, że nie każdy, kto potrafi napisać dobre pismo procesowe, będzie jednocześnie dobrym obrońcą czy pełnomocnikiem na sali sądowej. Adwokat musi być również, a nawet przede wszystkim w związku z ustnym i bezpośrednim charakterem procesu dobrym mówcą i polemistą.

Część zmian, jak chociażby przyznanie aplikantom adwokackim uprawnień do sporządzania i podpisywania pism procesowych związanych z  występowaniem adwokata przed sądami, organami ścigania i organami państwowymi, samorządowymi i innymi instytucjami, oceniam jako neutralne, bowiem będzie to miało miejsce jedynie za wyraźnym upoważnieniem adwokata. To adwokat, a nie aplikant będzie decydował, czy chce z tego prawa skorzystać. Z pewnością dla znacznej części kolegów i koleżanek adwokatów będzie to znaczne udogodnienie w pracy kancelarii.

Krytycznie odnoszę się do zmian dotyczących otwarcia nowych możliwości dostępu do zawodu adwokata przez osoby nieodbywające aplikacji. Oznacza to, że do wykonywania zawodu przystąpi duża liczba osób, która nie posiada praktycznej wiedzy. Patrząc na statystyki z egzaminów zawodowych przeprowadzonych w ostatnich latach, bez jakichkolwiek wątpliwości można stwierdzić niedostateczny poziom wiedzy osób bez odbycia aplikacji adwokackiej. Dopuszczenie ich do wykonywania zawodu w  dużej mierze będzie wiązało się z wysokim ryzykiem klienta i wymiaru sprawiedliwości. Obawiam się, że do rzecznika dyscyplinarnego zacznie wpływać coraz więcej skarg niezadowolonych klientów, bowiem, pomijając kwestię wiedzy zawodowej, osoby te mogą prezentować niedostateczne standardy etyczne.

Uważam również, że aplikanci adwokaccy po sześciu miesiącach odbywania szkolenia nie posiadają jeszcze stosownego doświadczenia do występowania w sprawach przed sądem okręgowym i apelacyjnym. Mam jednak nadzieję, iż koledzy i koleżanki udzielający takich upoważnień będą to mieli na uwadze.

Co do innych zmian prawa o adwokaturze niewątpliwie konieczne będzie ich omówienie na zbliżającym się Krajowym Zjeździe Adwokatury. Ponieważ dla wskazania kierunków potencjalnych zmian konieczna jest zgoda koleżanek i kolegów z całego kraju, nie chcę przedwcześnie mówić o ich kierunkach, niemniej jestem przekonany, że zaproponujemy ustawodawcy pewne rozwiązania.

Obawiam się, że do rzecznika dyscyplinarnego zacznie wpływać coraz więcej skarg niezadowolonych klientów

Ewa Maria Radlińska

 ewa.radlinska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.