Kancelarie zwalniają, firmy przyjmują
Jeśli ktoś się sprawdza w danej organizacji, zazwyczaj zostaje w niej na dłużej
Podobno mnóstwo prawników marzy o tym, by pracować jako prawnik przedsiębiorstwa?
- To prawda, mam całą bazę kandydatów, którzy zaznaczają, że nie interesuje ich żadna kancelaria, szukają posady w korporacji.
Dlaczego?
- Pokutuje mit, że prawnik przedsiębiorstwa pracuje od godz. 9 do 17, jest mniej obciążony obowiązkami i ma ogólnie stabilniejszą pozycję zawodową.
Rozumiem, że rzeczywistość wygląda inaczej?
- W dzisiejszych czasach żadna praca nie jest stabilna. Ale faktem jest, że kancelarie ostatnio zwalniają, a przedsiębiorstwa coraz chętniej budują wewnętrzne działy prawne. W kryzysie bardziej ekonomicznym rozwiązaniem jest ograniczenie wydatków na zewnętrzną obsługę i rozbudowa włas- nego działu prawnego.
A co z tym wychodzeniem do domu o godz. 17?
- Wiele zależy od specyfiki danej organizacji. Znam dyrektorów działów prawnych, którzy pracują po 20 godzin na dobę, bo w ramach oszczędności obcięto im budżety na zlecenia dla kancelarii i teraz sami muszą zająć się niemal wszystkim. Spotykam się jednak także z prawnikami przedsiębiorstw, którzy mówią: "Mam wolną środę" lub "We wtorki pracuję w domu". Odnoszę wrażenie, że większa elastyczność, jeśli chodzi o czas pracy, jest bardziej zauważalna właśnie w korporacjach. W kancelariach w Polsce jak dotąd się nie przyjęła.
Przychodzi do pani prawnik z kancelarii, który myśli o przejściu do przedsiębiorstwa. I co dalej?
- Pytam o jego mocne strony, o wiedzę biznesową, o to, jaka branża go interesuje i czy ją zna, przy czym nie chodzi tylko o obowiązujące regulacje, ale o rynek. Pytam, czy wie, jak funkcjonuje dział prawny i jaką ma strukturę.
Ważne, by taka osoba świadomie podejmowała decyzję. Łatwiej znaleźć mi pozycję dla kandydata, który deklaruje: "specjalizuję się w prawie konkurencji i chciałbym pracować w spółce działającej w branży przemysłu tytoniowego", niż takiego, który mówi, że może pracować gdziekolwiek, byle jako prawnik in-house.
Czy przedsiębiorcy zwracają uwagę na to, jaką aplikację skończył kandydat na prawnika wewnętrznego? Może wolą radców prawnych?
- Aplikacja nie ma znaczenia, zwłaszcza że na żadnej nie uczy się biznesowego podejścia do prawa i w efekcie prawnicy muszą taką praktyczną wiedzę zdobywać sami. Czasem problem może wynikać z tego, że przedsiębiorstwo wyklucza inne formy współpracy niż umowa o pracę, a kandydat, adwokat nie chce się wpisać na listę radców, zatem nie może zostać zatrudniony z powodów formalnych.
A kto ma większe szanse w walce o posadę: prawnik z renomowanej kancelarii czy ktoś, kto już pracował jako in-house?
- Zdecydowanie ta druga osoba. Często nawet sami przedstawiciele przedsiębiorstw zastrzegają, że chcą kogoś, kto zna się na biznesie i będzie potrafił być jednocześnie menedżerem.
Czy jest duża rotacja wśród prawników in-house?
- Raczej nie, jeśli ktoś się sprawdza w danej organizacji, zazwyczaj zostaje w niej na dłużej.
@RY1@i02/2013/157/i02.2013.157.07000050c.803.jpg@RY2@
Fot. materiały prasowe
Joanna Sztandur, ekspert doradzająca kancelariom i departamentom prawnym przedsiębiorstw m.in. w dziedzinie zarządzania ludźmi
Rozmawiała Ewa Szadkowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu