Jakość uzasadnień buduje autorytet sędziów
Sądownictwo
Zgodnie z art. 10 konstytucji ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej.
- To, że władza sądownicza wymieniona jest na trzecim miejscu, nie oznacza, że występuje supremacja nad nią władzy ustawodawczej, wymienionej na pierwszym miejscu, czy władzy wykonawczej. Ta równorzędność władz jest dziś o tyle istotna, że bywa kwestionowana - wskazywał Stanisław Dąbrowski, pierwszy prezes Sądu Najwyższego, rozpoczynając wczorajszą konferencję zorganizowaną w gmachu Sądu Najwyższego pt. "Władza sądownicza - cechy, funkcje i stosunek względem innych władz".
Organizatorem spotkania, w którym udział wzięli także m.in. przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa Antoni Górski oraz prof. dr hab. Ewa Łętowska, było Stowarzyszenie Sędziów Polskich "Iustitia". Nie pojawił się natomiast nikt z Ministerstwa Sprawiedliwości. Prelegenci szukali odpowiedzi m.in. na pytanie, jakie są i jakie powinny być wzajemne relacje trzech władz, jak o tym rozstrzyga obowiązujący stan prawny i co to oznacza dla funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości.
Uczestnicy jasno podkreślali, że rola sędziego nie może być dziś sprowadzana do bycia ustami ustaw.
- Współczesne prawo jest bardzo skomplikowane i obszerne. Bardziej przypomina dżunglę niż uporządkowany park. Przepisy zawierają niejednokrotnie sprzeczności, są niejednoznaczne, zawierają klauzule generalne. Wszystko to pozostawia dużą swobodę dla sędziego, jeżeli chodzi o wykładnię prawa - wskazywał sędzia Dąbrowski.
Profesor Ewa Łętowska wskazywała z kolei, że sędziowie powinni mieć odwagę rozmawiać o swoich rozstrzygnięciach. Te zaś nie powinny się ograniczać w swych uzasadnieniach do suchych przepisów.
- Budowa zaufania społecznego odbywa się poprzez nasze własne działania i to, jak są pisane uzasadnienia. Nie można udawać, że się napisało uzasadnienie, jeśli przytoczyło się tylko stan faktyczny i zakończyło się je sakramentalnym zdaniem: "tak orzeczono, bo tak wynika z przepisów". Pisanie tego typu uzasadnień jest wstydem i tym się nie buduje autorytetu trzeciej władzy - akcentowała prof. Łętowska.
Jak wskazywała, zarówno orzecznictwo strasburskie, jak i luksemburskie wymaga od sądów, aby były bardziej aktywne - by kontrolowały i równoważyły niewłaściwe działania legislatywy i egzekutywy. Dlatego też powinny częściej korzystać chociażby z instytucji pytań prawnych.
Anna Krzyżanowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu