Prawo sędziego do bycia znanym
Sędzia, który orzeka w głośnej sprawie i zarazem mówi zrozumiałym dla przeciętnego człowieka językiem, może szybko stać się gwiazdą mediów. I przy okazji podpaść sporej części kolegów po fachu
Poniedziałek, 7 stycznia. Telewizje, stacje radiowe i gazety prześcigają się w informowaniu o młodym, ambitnym sędzi, który skazując dr. G. pozwolił sobie na krytykę metod działania CBA. I to w jak obrazowy sposób! Na oczach widzów rodzi się nowa gwiazda, tym bardziej że bohater całego zamieszania - Igor Tuleya - kamer się nie boi i chętnie rozmawia z oblegającymi go dziennikarzami. W tym samym czasie w wielu przykurzonych sędziowskich pokojach coraz częściej słychać uszczypliwe komentarze "ale się lansuje", "ma parcie na szkło", a nawet żarciki wchodzących i zagadujących "przepraszam, czy Tuleją?" (że niby sędziego wszędzie pełno).
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.