Dziennik Gazeta Prawana logo

Atak klanów

2 lipca 2018

W Polsce rośnie liczba zawodów, do wykonywania których same szczere chęci i umiejętności to za mało. Dostępu do nich bronią elitarne samorządy zawodowe, uprawnione do decydowania, kto i na jakich zasadach może zostać ich członkiem. Swoje samorządy mają już prawnicy, lekarze, komornicy, weterynarze, aptekarze, architekci, urbaniści, inżynierowie budownictwa, a w kolejce stoją fizykoterapeuci, diagności laboratoryjni, kominiarze, przymierzają się dziennikarze. Dziś, kiedy o dobrą pracę trudno, zawody do tych zawodów stają się szczególnie brutalne

Gdy Michał Kłaczyński, absolwent prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, stanął do egzaminu na aplikację adwokacką, miał 115 konkurentów. Zdał część pisemną (test wyboru) oraz ustną, a liczba zdobytych punktów lokowała go przy końcu trzeciej dziesiątki kandydatów. Niestety wcześniej Okręgowa Rada Adwokacka postanowiła, że na aplikację przyjmie tylko 20 osób. W ten sposób Kłaczyński mimo niezłego wyniku nie został przyjęty. Wyeliminowały go, jak twierdzi, nie braki w wiedzy, ale arbitralna decyzja Rady.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.