Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezes SN w spódnicy

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Ogromna wiedza, umiejętności organizacyjne, stanowczość i ujmujący sposób bycia - to cechy Teresy Flemming-Kuleszy, która od stycznia kieruje pracami Izby Pracy Sądu Najwyższego

Teresa Flemming-Kulesza objęła stanowisko po tym, jak musiał je opuścić ze względu na wiek prof. Walerian Sanetra, jeden z najwybitniejszych sędziów Sądu Najwyższego. - Już sam fakt, że Stanisław Dąbrowski, ówczesny I prezes SN, rekomendował właśnie panią sędzię na prezesa SN, świadczy o tym, jak wybitnym jest ona prawnikiem - podkreśla Katarzyna Gonera, sędzia SN.

Znamienne jest również to, że to Teresa Flemming-Kulesza jako pierwsza w historii kobieta objęła stanowisko prezesa Sądu Najwyższego. - Mówi się, że jest to zawód sfeminizowany, ale prawda jest taka, że im wyżej w hierarchii, tym tych kobiet mniej. Tym bardziej więc cieszy, że to właśnie pani Flemming-Kulesza została wybrana na prezesa SN. Nadaje się ona bowiem do tej roli jak mało kto - mówi Barbara Godlewska-Michalak, sędzia Sądu Apelacyjnego w Warszawie.

Na wyróżnienie sędzia Flemming-Kulesza zasłużyła sobie ciężką pracą. Przeszła bowiem wszystkie ścieżki kariery sędziowskiej. - Sędzią SN została już w wieku 42 lat - zauważa Katarzyna Gonera, która zna prezes bardzo dobrze. - Nasza znajomość trwa już ponad 28 lat. Byłam jej aplikantką i to, jakim jestem dziś sędzią, zawdzięczam przede wszystkim pani prezes - deklaruje.

A sędzią Teresa Flamming-Kulesza jest wybitnym. - Nieraz miałam okazję przyglądać się pani prezes na sali sądowej. To czysta przyjemność. Jest osobą o wysokiej kulturze osobistej, szanującą wszystkich uczestników postępowania - zaznacza Katarzyna Gonera.

Sędzia Flemming-Kulesza przewodniczyła składowi, który w listopadzie 2011 r. stwierdził, że Dariusz Barski i Bogdan Święczkowski nie mogą sprawować mandatu posła, nie zrzekając się statusu prokuratorskiego. To orzeczenie wywołało duże zainteresowanie mediów. Jednak to nie na nie - pytana o kamienie milowe w karierze orzeczniczej - wskazuje prezes Flemming-Kulesza.

- Najbardziej utkwiło mi w pamięci rozpoznawanie protestów wyborczych, jakie do Sądu Najwyższego trafiły po wyborach prezydenckich w 1995 r. Było ich około 600 tys. i musiały zostać rozpoznane bardzo szybko, w ciągu 20 dni. Pamiętam, że to był okres wzmożonej pracy i dużego napięcia. Zainteresowanie społeczne było bowiem bardzo duże. Od tego, co powie Sąd Najwyższy, zależało bowiem, czy wybory prezydenckie są ważne, czy też należy je powtórzyć - wspomina prezes SN.

Teresa Flemming-Kulesza, zanim została prezesem SN, przez kilkanaście lat była przewodniczącą jednego z wydziałów Izby Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych SN. Doświadczenie potrzebne do zajmowania tak wysokiej funkcji, jaką obecnie sprawuje, zdobywała jednak nie tylko w sądach. Wcześniej przez dwie kadencje zasiadała w Krajowej Radzie Sądownictwa, której była także wiceprzewodniczącą.

- W mojej pracy w KRS, której członkiem byłam w latach 2002-2010, za najważniejsze uważam reprezentowanie rady przed Trybunałem Konstytucyjnym oraz uczestniczenie w pracach Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa (ENCJ). Pełniłam przez dwa lata funkcję członka zarządu tej sieci. To pozwoliło mi na wymianę doświadczeń z sędziami innych państw członkowskich Unii Europejskiej - mówi prezes Flemming-Kulesza.

Jej współpracownicy podkreślają, jak tytaniczną pracę wykonała w czasie tych ośmiu lat spędzonych w radzie. - Występowanie przed TK to duże wyzwanie. Sędziowie trybunału są bowiem bardzo wymagający w stosunku do uczestników postępowania. Trzeba więc być świetnie przygotowanym oraz mieć bardzo dużą wiedzę prawniczą - wskazuje sędzia Godlewska-Michalak.

Na konto sukcesów prezes Flemming-Kuleszy można zapisać również świetnie układającą się współpracę przedstawicieli KRS z ich odpowiednikami w krajach UE. - Teresa Flemming-Kulesza reprezentowała KRS w pracach Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa w czasie, kiedy ta instytucja tak naprawdę się formowała. Jej wkład w ten proces jest nie do przecenienia - zauważa sędzia Gonera. Działalność prezes Flemming-Kuleszy docenił sam lord John Thomas, ówczesny szef ENCJ.

- Oprócz tego, że pani prezes jest osobą niezwykle kompetentną, ma również niezwykle ujmujący sposób bycia, co sprawia, że szybko nawiązuje kontakty - podkreśla Katarzyna Gonera.

O umiejętności skracania dystansu mówią wszystkie osoby, z którymi rozmawialiśmy. - Oprócz ogromnej wiedzy, pani prezes ma niezwykle czarujący uśmiech. Jest osobą pogodną, jej optymizm jest zaraźliwy - zaznacza Waldemar Żurek, członek KRS.

Wszystkie te cechy w połączeniu z konsekwentnym dążeniem do celu oraz świetną organizacją pracy sprawiają, że prezes Flemming-Kulesza niejako z góry była skazana na sukces w sądownictwie. Nic więc dziwnego, że niemal od początku wiedziała, że prawo to kierunek studiów stworzony dla niej.

- Wybór kierunku studiów był po części związany z moimi zainteresowaniami z czasów szkoły średniej. Wówczas bowiem byłam zafascynowana historią, a na pierwszych latach prawa przedmiotów historycznych jest sporo. Chciałam jednak wybrać zawód, który pozwoli na zajmowanie się problemami ludzkimi. Ważne jest dla mnie stosowanie w praktyce zdobytej wiedzy - opowiada prezes SN.

Na to, jakim jest sędzią, wpływ miały przede wszystkim dwie osoby - Janusz Szlązkiewicz, patron z czasów aplikacji, a także Stanisław Dąbrowski. - Obserwując pracę sędziego Szlązkiewicza, nauczyłam się bardzo wiele. Jego postawa, poglądy sposób prowadzenia rozpraw, szacunek, jaki okazywał ludziom, wszystko to wywarło na mnie duże wrażenie i ukształtowało mnie jako sędziego - wspomina. Jak sama mówi o sobie, nie jest typem rewolucjonisty i nie zamierza wprowadzać znaczących zmian w organizacji pracy izby, którą kieruje.

@RY1@i02/2014/026/i02.2014.026.07000030c.802.jpg@RY2@

fot. Rafal Guz_Fotorzepa_Forum

Teresa Flemming-Kulesza

Małgorzata Kryszkiewicz

malgorzata.kryszkiewicz@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.