Filar adwokatury: prawnicza tajemnica zawodowa - jest zagrożona
Korporacje
Cel nie może uświęcać środków. Przypadki prób zwalniania - i to bez należytego uzasadnienia - adwokatów i radców z tajemnicy zawodowej są jednak przykładami, że tej zasady nie wzięli sobie do serca ani prokuratorzy, ani sędziowie. Takie głosy coraz głośniej artykułowane są w gronie przedstawicieli prawniczych samorządów zawodowych.
Już jutro o powyższym problemie dyskutować będą uczestnicy konferencji "Tajemnica adwokacka i radcowska - gwarancja praworządności państwa - rozwiązania de lege lata i postulaty de lege ferenda" organizowanej przez władze stołecznych adwokatów i radców prawnych. Wśród panelistów znajdzie się m.in. prof. Lech Paprzycki, przewodniczący Izby Karnej Sądu Najwyższego, czy dr Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich.
Moment organizacji wydarzenia nie jest przypadkowy.
- W ostatnim czasie coraz częściej dochodzi do prób nieuzasadnionego zwalniania radców i adwokatów z tajemnicy zawodowej. Szczególnie dziwi, że sądy zbyt pochopnie podejmują takie decyzje w błahych sprawach, w których np. wartość przedmiotu sporu wynosi nie milion, ale kilka tysięcy złotych - zauważa radca prawny Włodzimierz Chróścik, dziekan Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie.
W reakcji na takie przypadki warszawska OIRP zaczęła monitorować sytuację.
- Poprosiliśmy, aby członkowie naszego samorządu zgłaszali nam wszelkie próby bezpodstawnego zwalniania z tajemnicy zawodowej. Dzięki temu będziemy mogli reagować na bieżąco - wskazuje dziekan Chróścik.
Na pomoc swoich władz, jak deklaruje adwokat Grzegorz Majewski, prezes Sądu Dyscyplinarnego przy warszawskiej ORA, liczyć mogą również stołeczni adwokaci.
- Obecnie, niestety, mamy do czynienia z bardzo złym trendem, który narusza fundamenty funkcjonowania adwokatury. Adwokatura od ponad 100 lat jest oparta na czterech filarach: niezależnym i niezawisłym samorządzie, immunitecie, sądownictwie dyscyplinarnym i, co najważniejsze, właśnie tajemnicy adwokackiej - wylicza mecenas Majewski.
Przypomina, że prawo o adwokaturze wyraźnie stanowi, że tajemnica adwokacka jest nienaruszalna i niewzruszalna.
- Co za tym idzie, nawet zwolniony z tajemnicy adwokat musi milczeć. W innym przypadku naruszy zasady etyki adwokackiej i godności zawodu oraz dopuści się deliktu dyscyplinarnego - podkreśla mec. Majewski.
Jak mówi, w izbie adwokackiej w Warszawie prowadzone są postępowania dyscyplinarne związane ze świadomym naruszeniem tajemnicy zawodowej przez przedstawicieli palestry. Chodzi np. o sytuacje, gdy adwokaci - bez postanowienia sądu - samodzielnie zdecydowali się wyjawić kwestie objęte tajemnicą.
Natomiast zaobserwowany wzrost liczby prokuratorskich wniosków o zwolnienie z tajemnicy wynika, w ocenie ekspertów, po prostu z wygody. To droga na skróty.
Jak jednak zaznacza mec. Majewski, nie wszystko można upraszać.
- Zwalniając z tajemnicy zawodowej, sąd zawsze powinien rozważyć, czy w konkretnej sprawie tej samej wiedzy nie można posiąść na podstawie innych dowodów. Te warunki nie zostały spełnione w sprawach, z którymi się zetknąłem - wtóruje dziekan Chróścik.
Obaj prawnicy radzą, by w przypadku, gdy na zwolnienie z tajemnicy wyrazi zgodę sąd pierwszej instancji, składać zażalenia na jego postanowienie.
- Praktyka wskazuje, że takie zażalenia są zazwyczaj skuteczne. Sądy drugiej instancji na szczęście podchodzą bardzo poważnie do tajemnicy zawodowej prawników - zaznacza mec. Majewski.
Anna Krzyżanowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu