Naszym zdaniem najlepsi
Nie zgubić człowieka w gąszczu paragrafów. Pod tym zdaniem podpisaliby się zapewne wszyscy laureaci nagród Złoty Paragraf oraz Bona Lex, w tym roku członkowie kapituły postanowili bowiem wyróżnić prawników, którzy w swojej pracy zawsze starają się chronić słuszne interesy tych, którzy są tej ochrony pozbawieni
Uroczyste wręczenie nagród, które zostały rozdane już po raz 23., odbyło się w czwartek 20 kwietnia. Ambicją kapituły, jak co roku, było dostrzeżenie wyróżniających się przedstawicieli czterech zawodów prawniczych, a więc sędziego, prokuratora, adwokata i radcy prawnego, którzy zostali uhonorowani Złotymi Paragrafami, a także twórców takiego aktu prawnego, który pozytywnie wpłynął w zeszłym roku na naszą rzeczywistość prawną. Ci zostali wyróżnieni nagrodą Bona Lex.
- Spotykamy się, aby nagrodzić tych prawników, dla których adwokacka, prokuratorska, radcowska czy sędziowska rola nie jest tylko zwyczajną zawodową codziennością. Jest czymś o wiele więcej. Jest poszukiwaniem i odnajdywaniem słuszności i sprawiedliwości - mówił podczas gali Krzysztof Jedlak, redaktor naczelny Dziennika Gazety Prawnej oraz przewodniczący kapituły.
Przypomniał, że prawnicy często mawiają, iż aequitas sequitur legem (sprawiedliwość/słuszność idzie za prawem). I właśnie dzięki takim osobom, jak tegoroczni laureaci, paremia ta jest urzeczywistniana. Co więcej, prawnicy tej miary potrafią nawet sprawić, że to prawo będzie podążać za słusznością.
Ten wątek poszukiwania słuszności i sprawiedliwości przewijał się w wystąpieniach wszystkich nagrodzonych. Mówiła o nim m.in. Agnieszka Łąpieś-Rosińska, sędzia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, jedna z szóstki sędziów wyróżnionych w tym roku Złotym Paragrafem. Zostali oni nagrodzeni za rozstrzygnięcie sprawy, od której wyniku zależało, czy kilkuletni chłopiec chory na nieuleczalną chorobę będzie otrzymywał refundację niezbędnego mu leku.
- Sądy administracyjne są szczególnymi sądami i nie mogą się powoływać na zasady współżycia społecznego. Jednak ta sprawa jest dowodem na to, że zawsze można tak zinterpretować przepisy, żeby nie stracić człowieka z oczu - mówiła sędzia Łąpieś-Rosińska.
Sędziowie bowiem powołali się w tej kwestii na przepisy konstytucji, która gwarantuje każdemu obywatelowi ochronę zdrowia.
Z kolei Andrzej Kisielewicz, sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego i kolejny wyróżniony w tej kategorii, podkreślił, że stosowanie ustawy zasadniczej w orzecznictwie sądów administracyjnych nie jest czymś bardzo wyjątkowym. A w obecnej sytuacji, związanej z zawirowaniami wokół Trybunału Konstytucyjnego, sądy przy orzekaniu sięgają po konstytucję dość często.
O potrzebie dostrzeżenia problemów ludzkich w codziennej pracy prawników mówił również nagrodzony Złotym Paragrafem prokurator Jacek Pańczyk. Podkreślał, że dla prokuratorów jest mnóstwo pracy do wykonania, pracy, która ma służyć zwykłym ludziom. I to nie tylko na płaszczyźnie karnej, lecz również na płaszczyźnie administracyjnej i cywilnej.
- Szkoda tylko, że na co dzień tego ogromu pracy prokuratorów nie widać - podkreślał laureat.
Z kolei Justyna Mazur, wyróżniona w kategorii Najlepszy adwokat, mówiła, że chęć niesienia pomocy innym tak naprawdę tkwi w każdym. Podkreślała również, że adwokatura dała jej szansę przeżycia ogromnej przygody, czego nie spodziewała się, rozpoczynając studia prawnicze. Wspominała, jak ważna była dla niej możliwość podjęcia walki o prawa człowieka także poza granicami naszego kraju.
Kolejna laureatka Złotego Paragrafu, radca prawny Sylwia Zarzycka opowiadała, jak to się stało, że zajęła się na poważnie prowadzeniem fundacji, która od wielu już lat pomaga w trudnych chwilach dzieciom nieuleczalnie chorym i ich rodzinom.
- Po prostu pewnego dnia poznałam mamę takiej dziewczynki. To był spontaniczny odruch, chęć ulżenia im w tych najcięższych chwilach. Podzwoniłam po znajomych, zebrałam pieniądze - opowiada.
Na tym jednak nie poprzestała i tak zrodził się pomysł powołania fundacji.
Podkreślała, że cieszy się, iż ta jej działalność pozwala również spojrzeć na prawników z innej perspektywy. Pokazuje, że oni również, choć na co dzień poruszają się w gąszczu paragrafów, są ludźmi, którzy potrafią otworzyć swoje serca i nieść innym bezinteresowną pomoc.
Pomocną dłoń, ale tym razem do przedsiębiorców, wyciągnęli również prof. Anna Hrycaj oraz Jerzy Kozdroń. Ich wspólnym wysiłkiem bowiem do porządku prawnego włączono zupełnie nowe prawo restrukturyzacyjne, dzięki któremu wiele zadłużonych firm udało się uratować od likwidacji. To właśnie ten akt prawny otrzymał miano Bona Lex za rok 2016.
Odbierając nagrodę, prof. Hrycaj podkreślała, że statystyki już dziś pokazują wzrost o 100 proc. liczby postępowań ratujących przedsiębiorstwa.
- Ta ustawa i zawarte w niej rozwiązania to jest wypadkowa różnych spojrzeń. My w trakcie prac mówiliśmy, że jeżeli nikt do końca nie będzie nią zachwycony, a więc ani dłużnik, ani wierzyciel, ani sąd, ani syndyk, to znaczy, że ona będzie godzić interesy wszystkich i że będzie chronić każdego - opowiadała prof. Hrycaj.
ⒸⓅ
@RY1@i02/2017/080/i02.2017.080.070000200.807.jpg@RY2@
Tegoroczni nagrodzeni
●
- sędziowie Naczelnego Sądu Administracyjnego, - sędziowie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
To dzięki nim Ministerstwo Zdrowia nie będzie już mogło odmawiać refundacji leków, które teoretycznie są dostępne, ale polskie apteki nie chcą ich sprowadzać ze względu na wygórowaną cenę. Akurat w tej sprawie chodziło o lek dla kilkuletniego chłopca cierpiącego na nieuleczalną chorobę. Sędziowie m.in. w taki sposób uzasadniali swoją decyzję: "(...) zdaniem Sądu, należy odwołać się do podmiotowego prawa jednostki do ochrony zdrowia, zagwarantowanego w art. 68 ust. 1 Konstytucji RP, zgodnie z którym każdy ma prawo do ochrony zdrowia, a także do konstytucyjnej zasady równego dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej, wynikającej z art. 68 ust. 2 Konstytucji RP, zgodnie z którą obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Warunki i zakres udzielania świadczeń określa ustawa. Nie ulega wątpliwości, że system refundacji leków, wchodząc w zakres świadczeń opieki zdrowotnej, mieści się w zakresie powyższych norm konstytucyjnych".
●
założycielka fundacji "Między Niebem a Ziemią". Fundacja pomaga nieuleczalnie chorym dzieciom i ich rodzinom, którym m.in. pokrywa koszty rehabilitacji czy też lekarstw. Fundacja zbiera środki w nietypowy sposób, realizując autorskie projekty charytatywne. Np. w 2016 r. była to akcja polegająca na zebraniu, a później opublikowaniu w formie książki niezwykłych opowieści podróżniczych. W projekt zaangażowały się osoby, dla których podróże to sens życia, wśród nich m.in. Beata Pawlikowska. Dochód ze sprzedaży publikacji trafił oczywiście do podopiecznych fundacji.
●
Pani mecenas jest nie tylko znakomitym adwokatem, działaczem samorządowym, lecz również niestrudzonym obrońcą praw człowieka i wolności obywatelskich w kraju i za granicą.
Była uczestnikiem misji obserwacyjnych Naczelnej Rady Adwokackiej do Gruzji, Kazachstanu i na Ukrainie. Występowała w Parlamencie Włoskim przed Senacką Komisją Praw Człowieka, gdzie z sukcesem broniła osób deportowanych.
Ponadto mecenas Mazur chętnie angażuje się w działalność pro publico bono. Była zaangażowana w prowadzoną na terenie Bydgoszczy akcję "Mediacje w szkole w praktyce". Miała ona na celu przede wszystkim upowszechnienie wiedzy na temat polubownego rozwiązywania sporów. Ponadto celem akcji było podniesienie świadomości bydgoszczan na temat funkcjonującego przy ORA Bydgoszcz Centrum Mediacji. Projekt objął swym zasięgiem 48 szkół z całego województwa kujawsko-pomorskiego. Ogółem wzięło w nim udział ponad 800 osób. Akcja odbiła się szerokim echem w lokalnych i ogólnopolskich mediach.
●
- prokurator Prokuratury Okręgowej w Gliwicach - za skuteczną walkę z reaktywacją przedwojennych spółek prawa handlowego i podjęcie wielu skutecznych działań zmierzających do rozwiązania niezasadnie reaktywowanych spółek, których celem było przejęcie nieruchomości wartych miliony złotych. Pan prokurator doprowadził do unieważnienia około 40 czynności notarialnych, co pozwoliło prawowitym właścicielom odzyskać nieruchomości.
●
Nowe prawo restrukturyzacyjne stworzyło podstawę dla ratowania zadłużonych przedsiębiorstw zamiast ich likwidowania. Obowiązujące do 2015 roku prawo upadłościowe i naprawcze w praktyce umożliwiało jedynie ogłaszanie upadłości likwidacyjnych. Ich efekty były fatalne. Ze statystyk warszawskiej SGH wynika, że zaledwie 17 proc. należności odzyskiwali wierzyciele w wyniku postępowań upadłościowych, a niemal 40 proc. masy upadłości pochłaniały koszty postępowania. Prawo restrukturyzacyjne nadaje zaś prymat oddłużeniu firmy dłużnika. Co w dłuższej perspektywie powinno być korzystne także dla wierzycieli.
Za kluczowe rozwiązanie należy uznać to, że na przyszłość biznesu dłużnika wpływ mają tylko aktywni wierzyciele. Chodzi o sposób obliczania głosów oddawanych przez wierzycieli. Na gruncie prawa upadłościowego i naprawczego niezbędną do przyjęcia układu większość głosów liczyło się względem wszystkich wierzycieli uprawnionych do głosowania. Obecnie większość jest obliczana od tych, którzy oddają ważny głos. Tym samym nie dochodzi już do upadłości wynikających tylko stąd, że wierzyciel w ogóle nie był zainteresowany losem biznesu dłużnika.
@RY1@i02/2017/080/i02.2017.080.070000200.803.jpg@RY2@
@RY1@i02/2017/080/i02.2017.080.070000200.804.jpg@RY2@
@RY1@i02/2017/080/i02.2017.080.070000200.802.jpg@RY2@
@RY1@i02/2017/080/i02.2017.080.070000200.801.jpg@RY2@
@RY1@i02/2017/080/i02.2017.080.070000200.806.jpg@RY2@
@RY1@i02/2017/080/i02.2017.080.070000200.805.jpg@RY2@
Zdjęcia: Wojtek Górski
Małgorzata Kryszkiewicz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu