Jak się żyje polskim sędziom
Ma trzy razy więcej odłożone na czarną godzinę od przeciętnego obywatela. Ale ma również znacznie częściej kredyt na swoje 62-metrowe mieszkanie. Taki obraz przeciętnego polskiego sędziego rysuje się z analizy przeprowadzonej przez Bridge, firmę zajmującą się strategicznym doradztwem komunikacyjnym.
Choć w zasadzie powinniśmy mówić o przeciętnym polskim orzekającym. Spośród przeanalizowanych przez pracowników Bridge ponad 2700 oświadczeń, 80 proc. to dokumenty złożone przez sędziów, 18 proc. przez referendarzy oraz 2 proc. przez asesorów. W praktyce więc statystyczny sędzia mógłby okazać się trochę bogatszy (bo zarabia lepiej niż asesor).
Orzekający w sądach jeżdżą samochodami nowszymi niż przeciętny obywatel, jednak nie najnowszymi (8-letnimi, gdy średnia krajowa to 13 lat). Marki luksusowe to rzadkość. Sędziowie najczęściej kupują toyoty, volkswageny, ople i fordy. 77 proc. sprawdzonych osób ma auto.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.