Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawnik

Nasz los w rękach prawników

28 stycznia 2019
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

W ielu polityków ma, jak wiadomo, wykształcenie prawnicze, a spora część również doświadczenia zawodowe związane z prawem. Jednocześnie od lat machina legislacyjna pracuje pełną parą, bijąc kolejne rekordy w liczbie i objętości wytwarzanych aktów prawnych. W całym tym procesie, na każdym jego etapie (projektowanie, procedowanie, uchwalanie, zatwierdzanie, wdrażanie, stosowanie) kluczową rolę odgrywają córki i synowie Temidy. Do tego trzeba by dodać prawników, którzy obracają się w wielkim, zazwyczaj ceniącym dyskrecję, świecie biznesu i finansów (doradcy, członkowie rad nadzorczych, eksperci etc.), gdzie kształtują nie tylko regulacje, lecz także decyzje gospodarcze. Nie wspomnę o trzeciej władzy – wymiarze sprawiedliwości.

Jedni pracują na świeczniku, w blasku fleszy, reflektorów lub żyrandoli. Inni w zaciszu kancelaryjnych, urzędowych lub sądowych gabinetów. Jedni zabiegają o uwagę i rozgłos, inni – wręcz przeciwnie. Staramy się dostrzec jednych i drugich.

W zestawieniu najbardziej wpływowych prawników tradycyjnie uwzględniamy i tych, którzy dobrze się zapisali w kronice 2018 r., i tych, którzy zapisali się gorzej. Na szczęście tym razem na liście nie ma oskarżonych lub podejrzanych o łamanie przepisów, ale to nie znaczy, że na pewno nie ma takich, którzy zapominają o rzymskiej myśli: non omne quod licet honestum est (nie wszystko, co dozwolone, jest słuszne lub uczciwe). Ocena należy oczywiście do czytelników; my skupiamy się na faktach. Ranking liczy 50 pozycji (choć równie dobrze mogłoby być ich 500). Zdarza się, że jedną przypisujemy kilku osobom. To nieuniknione, jeśli jakieś prace lub działania były podejmowane zbiorowo, a efekty – które okazały się istotne – były owocem tego wspólnego wysiłku. Dobrym przykładem są zwycięzcy, tj. ci prawnicy, którzy w zestawieniu za 2018 r. zajęli pierwsze miejsce.

Dobór osób i uporządkowanie listy to rezultat zupełnie subiek tywnego wyboru redakcji. Nie rościmy sobie prawa, by być w tej kwestii wyrocznią – bynajmniej. Pragniemy raczej być inspiracją. Sądzimy, że każdy prawnik przez nas wymieniony wpłynął – w istocie – na nasze życie społeczne albo jego zeszłoroczne dokonania bądź pozycja dają świadectwo temu, jak funkcjonują nasze społeczeństwo, państwo, instytucje czy też elity. We wszystkich przypadkach mamy do czynienia z postaciami nietuzinkowymi lub niebłahą – nawet jeśli czasem niezamierzoną – ich rolą w ważnych dla opinii publicznej sprawach.

Jedna ważna zmiana: tym razem „wyjęliśmy poza nawias” tych, którzy z racji urzędu i pozycji politycznej mają od dłuższego czasu niekwestionowany i względnie trwały wpływ na nasze życie społeczne. Dopóki sprawują urząd lub ich pozycja jest niezachwiana, musielibyśmy właściwie automatycznie umieszczać ich na liście, nierzadko na czołowych miejscach. Od tego automatyzmu postanowiliśmy się uwolnić. Dlatego piszemy wprawdzie o wpływie na sferę publiczną prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, prezydenta Andrzeja Dudy i ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry (wszyscy trzej są prawnikami), ale w rankingu ich tym razem nie umieszczamy.

W zestawieniu jest też trochę innych niespodzianek. Po raz pierwszy pojawia się w nim prawnik spoza Polski. Zdecydowaliśmy się na wyjątek, bo decyzje tej osoby miały ogromne znaczenie dla polsko -polskiej batalii o wymiar sprawiedliwości.

Skoro nasz los jest w rękach prawników, dobrze by było, aby pamiętali oni, że najwyższym prawem jest dobro ludu – przy czym żadnym czczym jego głosom nie należy dawać posłuchu. W tej przestrzeni, między jednym a drugim, mieścić się powinien ich wpływ na życie społeczne. A jak jest? Na to pytanie odpowiada nasz ranking. ©

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.