Sami tracimy suwerenność
W żadnym państwie demokratycznym nigdy nie będzie istniała sytuacja, że wszyscy obywatele będą zadowoleni z dokonanych wyborów
Współcześni ludzie, zatracili rozumienie słów; posługujemy się swoimi wyobrażeniami o danej sytuacji, a coraz mniej faktami. Choroba ta nie ominęła również prawników. Upraszczamy rzeczywistość, nie potrafiąc jej zracjonalizować. Taka tendencja jest widoczna nie tylko w debacie publicznej, lecz także niestety w pracach legislacyjnych czy nawet na salach sądowych. Operujemy w świecie baniek informacyjnych, a kaskada dostępności informacji (zgodnie z zaproponowaną przez Daniela Kahnemana w książce „Pułapki myślenia. O myśleniu szybkim i wolnym” definicją) bywa warunkowana przez zupełnie przypadkowe zdarzenia. Nawet elity, do których niewątpliwie od setek lat byli zaliczani prawnicy, coraz słabiej się komunikują. I nie jest to jedynie wyróżnik polskiego społeczeństwa, chociaż widać to także w naszym kraju.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.