Dziennik Gazeta Prawana logo

Jeśli ZUS odbiera rentę, to sąd zwykle ją zwraca

15 kwietnia 2025

Brukarz ze zwichniętym biodrem, stolarz, który nie potrafi zasznurować butów, czy pomoc dentysty ze schizofrenią paranoidalną – takim ludziom lekarze orzecznicy nakazują powrót do aktywności zawodowej

To przypadki z najświeższego dorobku sądów powszechnych. Jego analiza pokazuje, że albo lekarze orzecznicy ZUS mają spore braki kwalifikacyjne, albo na ślepo szukają oszczędności. Odrzucają niemal 40 proc. wniosków osób starających się o renty z tytułu niezdolności do pracy (patrz grafika). Aby wyeliminować patologię, eksperci zalecają uniezależnienie systemu orzecznictwa od organu rentowego (patrz: komentarz). Jednak na próżno szukać takiego postulatu w tzw. pakiecie orzeczniczym, nad którym rząd właśnie pracuje. Na razie poszkodowani mogą liczyć jedynie na sądy.

Zwichnięte biodro

Brukarz, u którego zdiagnozowano powypadkowe zwyrodnienie lewego stawu skokowego i biodra, przez trzy i pół roku czekał na sprawiedliwość po tym, jak zakład odmówił mu prawa do renty z racji niezdolności do pracy. Po zbadaniu mężczyzny biegli (ortopeda i lekarz medycyny pracy) ustalili „znaczne ograniczenie ruchów, praktyczne zesztywnienie, ale także zaniki mięśniowe, osłabienie siły mięśniowej oraz chód samodzielny, ale utykający”. Wskazali na częściową niezdolność do pracy o charakterze trwałym od chwili zgłoszenia wniosku, w dodatku nierokującą poprawy. Wyrokiem z 20 lutego 2025 r. Sąd Okręgowy dla Warszawy-Pragi (sygn. akt VII U 190/22) potwierdził prawo pacjenta do renty „częściowej”.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.