Pomoc dla przewoźników na jałowym biegu
Rząd od roku pracuje nad nowelizacją przepisów, która ma poprawić sytuację firm przewozowych. Problem w tym, że niektóre zmiany są kontrowersyjne nie tylko dla części środowiska, ale też dla niektórych ministerstw
Chodzi o projekt nowelizacji ustawy o transporcie drogowym (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1539 ze zm.) oraz ustawy – Prawo przewozowe (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1262 ze zm.). Jeśli nowe rozwiązania wejdą w życie, to:
- pośrednicy przy przewozie rzeczy, spedytorzy, nadawcy lub podwykonawcy tych podmiotów nie będą mogli zlecić przewozu drogowego rzeczy firmie bez odpowiednich uprawnień (patrz: infografika). w związku z tym przed przekazaniem zlecenia obowiązkowe będzie sprawdzenie dokumentów potencjalnego zleceniobiorcy, potwierdzających te uprawnienia,
- skrócone zostaną terminy zapłaty za wykonanie usługi przewozu drogowego rzeczy – do 14 dni,
- przewoźnik, który nie dostanie w terminie zapłaty za usługę, będzie mógł się domagać zapłaty od innych podmiotów biorących udział w transporcie: pośrednika przy przewozie rzeczy, spedytora, nadawcy lub podwykonawców tych podmiotów; firmy te odpowiadałyby również solidarnie za wypłatę kierowcy wynagrodzenia – proporcjonalnie do czasu przeprowadzonego podczas realizowania zlecenia na ich rzecz,
- tymczasowo zmniejszone zostaną składki na ubezpieczenia społeczne kierowców.
Przy czym 14-dniowy termin zapłaty można byłoby przedłużyć do 30 dni. Przepis, który reguluje te krótsze, 14- lub 30-dniowe terminy zapłaty, obowiązywałby tylko czasowo – przez dwa lata od wejścia w życie nowych regulacji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.