Nadal nie wiemy, co o pacjentach wiedzą hakerzy. Czy państwo zawiodło?
Prawie miesiąc po wycieku danych z My Dr pacjenci nadal nie mogą dowiedzieć się, jakie konkretnie informacje na ich temat wyciekły. Wygląda to na systemowy, wielopoziomowy problem. Póki co zainteresowani mogą jedynie – za pośrednictwem portalu bezpiecznedane.gov.pl – sprawdzić, czy ich dane zostały skradzione.
A i tak stało się to możliwe dopiero po dwóch tygodniach od incydentu, do którego doszło 12 sierpnia. Nadal jednak nie możemy dowiedzieć się, jakie konkretnie informacje trafiły w ręce hakerów. A mowa tu o tak wrażliwych danych jak np. historia choroby czy wystawione recepty. W tym stanie sprawy zasadnym wydaje się postawienie pytania, czy cały ten proces nie przebiega zbyt wolno?
Skorzystaj z PROMOCJI -50%
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI -50%
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.